Emigracja. Inspiracja. Motywacja.

Uczta Babette

Jest taki duński film, któremu śmiało można przyznać palmę pierwszeństwa wśród wszystkich filmów duńskich: „Uczta Babette” – film nie tylko oscarowy, ale wręcz fenomenalny. Nakręcony w 1987 roku jest wierną ekranizacją opowiadania wybitnej duńskiej powieściopisarki Karen Blixen: „Babettes Gæstebud” i opowiada o życiu dwóch córek protestanckiego pastora w XIX wiecznej małej, szarej wiosce, położonej na wietrznym wybrzeżu zachodniej Jutlandii. Pastor głosi potrzebę ascetycznego życia jako jedynie słuszną drogę bogobojnego życia i traktuje córki jako swoją „prawicę i lewicę”. Córki podporządkowują się woli ojca, rezygnując nie tylko z ziemskiej miłości na rzecz służby Bogu, ale także z własnego szczęścia, rodziny i kariery. (Jedna z sióstr jest obdarzona jest głosem tak doskonałym, że mogłaby równać się z najlepszymi śpiewaczkami operowymi.)

Babette

Po wielu latach, gdy pastor już dawno nie żyje, do ich drzwi puka kobieta, prosząca o ratunek. W zamian za dach na głową oferuje pomoc w przygotowaniu posiłków i zajmowanie się kuchnią. Tytułowa Babette jest Francuzką, którą upadek Komuny Paryskiej zmusza do ucieczki z ojczyzny i szukania schronienia u obcych. Miłosierne siostry przyjmują ją pod swój dach. Początkowo nieufne pokazują jak przyrządzać skromne domowe jadło: suszoną rybę i zupę piwno-chlebową. Tłumaczą, że posiłki powinny być proste, gdyż folgowanie sobie w jedzeniu i piciu jest grzechem. Babette jest przecież cudzoziemką przybyłą z kraju żabojadów, dodatkowo innowierką, bo katoliczką i nie wiadomo czego można się po niej spodziewać.

„Det skal lægges i blød.”

Tu następuje niezapomniana scena, gdy siostry uczą Babette gotować, dokładnie wszystko wyjaśniając: „Det skal lægges i blød.” (Trzeba namoczyć.) Demonstrację gotowania Babette obserwuje z niewzruszonym wyrazem twarzy. Jakże wymowna jest to kamienne oblicze Babette! Nawet współczesny Polak odbiera duńskie jedzenie za monotonne i pozbawione smaku. Co dopiero musiała czuć Paryżanka, znawczyni francuskiej kuchni, widząc codzienną purytańską strawę: papkę z rozmoczonego chleba podlanego piwem! Babette kryje się za swoją małomównością ze swoimi uczuciami i przeszłością. Wiadomo tylko, że rewolucja zabrała jej rodzinę i nic jej nie pozostało. Stopniowo jednak zdobywa zaufanie sióstr i zaskarbia sobie życzliwość i wdzięczność w wiosce. Po przejęciu przez Francuzkę sterów w domowej kuchni, siostry nie tylko zyskują więcej czasu dla bliźnich, ale też oszczędności, dzięki zaradności i gospodarności nieocenionej Babette.

Wygrana Babette

Pewnego dnia z Paryża przychodzi wiadomość o wygranej na loterii. Wydarzenie to zbiega się w czasie z planowaną uroczystą setną rocznicą urodzin zmarłego pastora. Babette prosi siostry o pozwolenie przyrządzenia na tę okazję prawdziwego francuskiego obiadu. Te zgadzają się niechętnie. Babette nigdy wcześniej o nic nie prosiła, dlatego nie potrafią jej odmówić, widząc jakie to dla niej ważne. Od tego dnia Babette zmienia się nie do poznania. Odżywa, młodnieje, wstępuje w nią nowy duch. Zaczyna przygotowania. Sprowadza egzotyczne produkty z zagranicy, na widok których siostry zaczynają żalować swojej decyzji, w obawie, że wydały zgodę na sabat czarownic lub coś zgoła gorszego. Z trwogą dzielą się swoimi obawami z pozostałymi mieszkańcami wioski i wszyscy zgodnie postanawiają owego wieczoru używać języków jedynie na chwałę Boga, czyli do śpiewania psalmów i odmawiania modlitw. Aby ustrzec się od złego, będą zachowywać się, jakby jedli zwykły pokarm, wyłączając zmysł smaku i nie wspominając słowem o jedzeniu.

Uczta

Nadchodzi długo oczekiwana rocznica. Przybywają zaproszeni goście, a na stole pojawiają się kolejno wykwintne francuskie dania: zupa żółwiowa, bliny Demidoff, przepiórki w sarkofagach, a na deser świeże winogrona, brzoskwinie i figi. Do tego sery, najlepszy burgund i szampan. I tu żadne słowa nie oddadzą scen Uczty. Szara, surowa sceneria nabiera życia i kolorów. Mieszkańcy wioski początkowo odnoszą się z rezerwą do serwowanych potraw, lecz z czasem wypełnia ich błogie poczucie niewypowiedzianego szczęścia: „Biesiadnicy stawali się coraz lżejsi, im dłużej jedli i pili, i coraz lżejsze były ich serca.” Jedyną osobą, która z nieskrywanym zachwytem delektuje się serwowanymi specjałami jest obyty w świecie generał, potrafiący rozpoznać i docenić klasę każdego z dań, rocznik wina… Nie może uwierzyć, że dane mu było powtórzyć doznania ze sławnej paryskiej Cafe Anglais: „Ta kobieta przeobraża kolację w Cafe Anglais w rodzaj miłosnej intrygi – miłosnej intrygi szlachetnego i romantycznego gatunku, gdzie już się zatracają różnice między cielesnym i duchowym pragnieniem i spełnieniem.” Uczta Babette nie tylko dostarcza niezapomnianych wrażeń smakowych, ma też zbawienny wpływ na nastrój zaproszonych. Przemieniają się serca mieszkańców wioski, w zapomnienie idą stare urazy i wszystkich przepełnia uczucie nabożnej wzniosłości i miłości.

Artystka

Babette zaczarowuje gości i sprawia, że wieczór staje się swego rodzaju misterium, niezapomnianym i niepowtarzalnym przeżyciem. Jedynym w swoim rodzaju. I tak w istocie jest: to jedyny taki wieczór, gdyż Babette przeznaczyła na niego całą swoją wygraną. Przygotowała przyjęcie tak wytworne jak zwykła to czynić w przeszłości we Francji, a koszt takiej kolacji na 12 osób wynosił dokładnie tyle ile suma wygrana na loterii. Zrobiła to dla kobiet, u których znalazła ocalenie i nowy dom oraz dla ich gości, ale przede wszystkim dla siebie. Po wielu latach dostała możność stworzenia dzieła. Jako wirtuoz smaku mogła ponownie poczuć szczęście tworzenia. W głębi duszy cały czas była wielką artystką, która potrafi wyczarować coś, o czym innym nawet się nie śniło w najśmielszych snach. Kiedy siostry pytają czy skoro wydała wszystkie pieniądze, będzie teraz już do końca życia biedna, odpowiada: „Nie. Nigdy nie będę biedna. Wielki artysta nigdy nie jest biedny.”

Arcydzieło

Film jest arcydziełem pod wieloma względami. Sugestywnie przemawiając do świata zmysłów wpisuje się w nurt filmów kulinarnych. Na potrzeby filmu wszystkie potrawy zostały przygotowane pod nadzorem kopenhaskiego restauratora Jana Cocotte-Pedersena i wzniesiono się tu na wyżyny sztuki kulinarnej. W 1988 roku „Uczta Babette” otrzymała Oscara w kategorii najlepszy film zagraniczny i to był największy triumf duńskiej kinematografi w historii. W roku 1995, z okazji stulecia narodzin kina, film znalazł się na watykańskiej liście 45 filmów fabularnych, które propagują szczególne wartości religijne, moralne lub artystyczne. Łatwo znaleźć tu liczne nawiązania biblijne, np. do ostatniej wieczerzy. Film niewątpliwie zawdzięcza swoją złożoność geniuszowi Karen Blixen, ale mistrzostwo ekranizacji jej opowiadania to już zasługa Gabriela Axela. Swoją drogą, jakże bliska sercu musiała mu być „Uczta Babette”. Urodzony w Danii Gabriel Axel spędził dzieciństwo i dorastał w Paryżu. W wieku 18 lat wrócił z rodzicami do Danii, gdzie wstąpił do Duńskiego Teatru Królewskiego i uczył się aktorstwa. W Danii i Francji zajmował się produkcją seriali telewizyjnych, reżyserował i grał w filmach. Całe jego życie i twórczość związane było zarówno z Francją, jak i Danią. Długo czekał na możliwość realizacji wymarzonego filmu, a gdy został nagrodzony Oscarem zacytował „Ucztę Babette”: „Dziś wieczorem nauczyłem się, że w tym pięknym świecie wszystko jest możliwe.”

Dire Straits – Love Over Gold (tłumaczenie własne)

Idziesz po linie zawieszonej
Jesteś tancerką na cienkim lodzie
Niepomna groźby
Niepomna rady
Stawiając kroki zakazane
Świadoma swego grzechu
Darzysz miłością wszystkich wokół
Rzucając rozwagę na wiatr

W tańcu przekraczasz progi drzwi
By się przekonać co wewnątrz tkwi
I nie zostawić nic co zburzy
Szalonej harmonii twojej duszy
Aż kiedyś w końcu znów zawitasz
W miejsce, gdzie dawniej zagościłaś
Darząc miłością wszystkich wokół
Rzucając rozwagę na wiatr

Trzeba miłości ponad złoto
I ducha nad materii mocą
By zrobić to co zrobić musisz
Gdyż rzeczy, które w garści dusisz
Mogą się rozbić w drobny mak
Przez palce przeciec niczym piach.

Polecane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*

Video
Facebook