Emigracja. Inspiracja. Motywacja.

terroryzm

Wszystkie dzieci nasze są

Wszystkie dzieci nasze są  śpiewała Majka Jeżowska „Basia, Michael, Małgosia, John, na serca dnie mają swój dom, uchyl im serce jak drzwi. Wszystkie dzieci nasze są: Borys, Wojtek, Marysia, Tom, niech małe sny spełnią się dziś, wyśpiewaj marzenia, a świat będzie nasz!”
Zastanawiam się co tak właściwie pani Majka Jeżowska miała na myśli…

Państwo wie lepiej

Jak podaje dziennik Jyllands-Posten władze duńskiego miasta Århus odebrały ojcu 15-letniego syna, po tym jak stwierdziły, że ojciec radykalizuje syna i istnieje obawa, że chce go wysłać do Syrii jako wojownika w świętej wojnie. Chłopiec został umieszczony w bezpiecznej instytucji. Instytucji, która dostarczy profesjonalne wsparcie w celu ograniczenia ekstremistycznej indoktrynacji. Ojciec nie ma prawa kontaktować się z synem.

Nasuwają się pytania: co to takiego jest ta bezpieczna instytucja i dlaczego taka, a nie inna indoktrynacja jest uznawana za ekstremistyczna? Skąd pewność, że to o czym mówimy w domu nie zostanie uznane za radykalne?

Wszystkie dzieci nasze są

Wszystkie dzieci nasze są. Oczywiście, że dzieci są wasze, bo na pewno nie należą do swoich rodziców. Należą do wszystkich poza rodzicami. Należą do urzędów, należą do państwa i wreszcie należą do organizacji, które sterują rządami państw.

Walka z terroryzmem

Walka z terroryzmem nabiera rozpędu. Coraz bardziej zwiększa się kontrolę na ludźmi, ograniczając tym samym ich wolność. Kolejne ataki terrorystyczne sprawią, że ludzie sami poproszą o ochronę, kosztem swojej wolności.
Nie takie rzeczy jak odbieranie dzieci rodzicom będzie można robić pod pretekstem walki z terroryzmem.

e-Migranci.net.

Przypadkowy terrorysta

Pociąg do Kopenhagi

Pociąg do Kopenhagi zawsze przyjeżdżał o czasie. Od lat jeździła o tej samej porze. Lubiła przychodzić na dworzec trochę wcześniej. Przez te wszystkie lata ani razu się nie spóźniła. Na peronie robiło się coraz tłoczniej, zbliżał się czas odjazdu. W pociągu usiadła przy oknie. Tego dnia było naprawdę pięknie, koniec sierpnia był słoneczny i bezwietrzny. Całe życie spędziła w Danii, wiedziała, że trzeba cieszyć się każdym promykiem słońca. Gdy zaczną się deszcze, może padać tygodniami.

Nowy podróżny

Na kolejnych stacjach wsiadali nowi podróżni. O tej porze wszyscy jechali w stronę Kopenhagi. Rozpoznawała ich twarze, część z nich, podobnie jak ona, jeździła zawsze tym samym pociągiem. Mogła z całą pewnością podzielić ich na grupy, tych którzy jadą do pracy i tych którzy jadą szkoły. Jednak jeden z pasażerów był inny, nie mogła go przydzielić do żadnej grupy. Było w nim coś niepokojącego. Siedział niedaleko, przy przejściu. Był spocony. Mogła go obserwować kątem oka. Torbę trzymał kurczowo na ramieniu. Miał też małą walizkę, którą co chwila dotykał. Widać było, że jest zdenerwowany. Wyciągnął z torby książkę. Nie widziała tytułu, ale mogła zobaczyć zdjęcie na okładce: płonące wieże World Trade Center. W tym momencie pociąg zahamował. Walizka się przewróciła i odpiął się zamek. W środku była plastikowa skrzynka z przewodami. Teraz już nie miała wątpliwości. We wczorajszych wiadomościach mówili o możliwościach zagrożenia atakami.

Przed egzaminem

Alisiv obudził się zmęczony. Do późna uczył się na egzamin. Studiował Angielski na Uniwersytecie w Kopenhadze. Miał niewiele czasu do odjazdu pociągu. Spakował laptopa i książki do torby. Drukarkę włożył do małej walizki. Jeśli pisał egzamin na własnym komputerze musiał mieć też własną drukarkę. Takie były zasady. Jego drukarka ledwo mieściła się do walizki. Dodatkowo jeszcze zamek w walizce się odpinał. Bał się, że walizka rozepnie się całkowicie i drukarka wypadnie. Wychodząc wypił jeszcze łyk kawy. Po kilku krokach zdał sobie sprawę, że nie zabrał przewodów od drukarki. Wrócił. Teraz już musiał biec, żeby zdążyć na pociąg. Usiadł na pierwszym wolnym miejscu, przy przejściu. Był spocony. Co chwila poprawiał odpinający się zamek walizki. Chciał się jeszcze trochę pouczyć. Historia Stanów Zjednoczonych nie była jego ulubionym przedmiotem. Temat egzaminu: „Wojna z terroryzmem”. Wyciągnął książkę: „9/11 World Trade Center”. W tym momencie pociąg zahamował. Walizka się przewróciła, zamek się odpiął pokazując zawartość.

Społeczeństwo w służbie policji

Policjant przyjmujący zgłoszenie dokładnie wiedział co robić. Wszystko było na szkoleniu. Nie był zdziwiony tym, że dzwoniąca kobieta tak dokładnie podała rysopis. Obowiązkiem każdego obywatela Danii jest zgłoszenie policji wszystkich podejrzanych rzeczy, podając przy tym jak najwięcej szczegółów. Przecież wszystkim nam zależy na utrzymaniu bezpieczeństwa. Trzeba było działać szybko, to było realne zagrożenie. Wysłał patrole z bronią automatyczną na stację Nørreport i na dworzec główny w Kopenhadze. Rozesłał opis poszukiwanego. W co był ubrany, jakiego koloru miał torbę i walizkę, wzrost, przybliżony wiek. Ciemna karnacja skóry, czarny zarost na twarzy i broda, tak, o tej brodzie kobieta mówiła kilka razy.

I Ty możesz zostać terrorystą

Alisiv Ceran zupełnie nieświadomie stał się poszukiwany po tym jak jedna z podróżnych w pociągu do Kopenhagi zobaczyła w nim terrorystę. To może się przydarzyć każdemu z nas. Każdy z nas może stać się przypadkowym terrorystą. Nie wierzycie? Proponuje zrobić prosty test. Założyć aparat fotograficzny na szyję i przejść się na spacer po osiedlu domków jednorodzinnych. Po 20 minutach zjawi się policja, zacznie zadawać wam pytania i sprawdzać jakie zdjęcia macie na aparacie. Jeśli nie chcecie czekać tak długo, to weźcie jeszcze do ręki notes i długopis. Wtedy przyjadą szybciej. No i koniecznie zapuśćcie brodę. Broda jest najważniejsza.

przypadkowy terrorysta.

Video
Facebook