Emigracja. Inspiracja. Motywacja.

pieniądz

Praca – kto jest twoim szefem?

Załóżmy, że jesteś bogaty. Załóżmy, że masz dużo zasobów, dużo dóbr różnego rodzaju. Wszystkie te zasoby, wszystkie te dobra pozwalają ci już więcej nie pracować. Nie musisz czekać do emerytury. Już teraz nie musisz pracować. Możesz zająć się tym, co naprawdę chcesz i lubisz robić.
Przyjemna wizja?
Wizja – marzenie.
Dopóki to tylko wizja, dopóki to tylko marzenie i musisz pracować, musisz chodzić do pracy, warto poukładać sobie kilka rzeczy związanych z pracą.

Praca

Pracując wytwarzamy dobra. Mogą to być towary, mogą to być usługi, dobra materialne lub niematerialne.
Dobra mają wartość wtedy, gdy ktoś ich potrzebuje, gdy ktoś chce je mieć.  Dobra mają wartość, gdy ktoś jest w stanie wydać trochę swojego dobra, by nabyć te dobro, które ty oferujesz.
Im więcej dobra na rynku, tym większy dobrobyt. Pieniądz istnieje po to, aby ułatwić wymianę dóbr. Co za tym idzie też jest swego rodzaju dobrem.
Praca też może być dobrem, o ile ktoś chce za nią nam zapłacić.

Pracodawca

Pracodawcą nie jest ten, który daje pracę.
Pracodawcą jest ten, który płaci za pracę.
Ktoś potrzebuje dobra jakie oferujesz. To może być twój czas, twoja wiedza, umiejętności albo towar, który wytwarzasz. Ten ktoś chce przeznaczyć trochę swojego dobra, aby nabyć twoje. Oboje stajecie się po tej transakcji bogatsi. Oboje na tym korzystacie.

Przedsiębiorca

Każdy z nas jest przedsiębiorcą. Zgadza się wykonać jakąś pracę, za określone wynagrodzenie. Twój pracodawca, twój klient chce jak najmniej zapłacić za twoją pracę. Ty jako przedsiębiorca chcesz otrzymać jak najwięcej.
Każdemu zależy, żeby jak najwięcej dobra zostało u niego. Chce wydać jak najmniej, a nabyć jak najwięcej.
W końcu zgadzasz się kupić bądź sprzedać towar, usługę, czy godzinę pracy za określone wynagrodzenie. Następuję wymiana. Obie strony – najczęściej przy użyciu środka płatniczego jakim są pieniądze – wymieniają się swoimi dobrami. Obie strony korzystają na tej wymianie. W innym przypadku do tej wymiany by nie doszło.

Każdy z nas jest pracodawcą. Każdy z nas jest przedsiębiorcą. Każdy z nas jest swoim własnym szefem, który decyduje o tym co się opłaca robić, a co nie.
Czy zdajesz sobie z tego sprawę, czy też nie, to ty podejmujesz kluczowe dla siebie decyzje. To ty jesteś swoim własnym szefem. Bądź nim. Bądź nim świadomie. Bądź swoim najlepszym szefem.

Praca – kto jest twoim szefem?

.

Duńskie ulgi podatkowe 2014

Na stronie duńskiego urzędu podatkowego skat.dk można już sprawdzić jak wygląda nasze rozliczenie podatkowe za rok 2014. Pamiętajmy, że nie wszystkie odliczenia są wprowadzane automatycznie. Warto sprawdzić, czy wszystkie ulgi podatkowe są ujęte w naszym rozliczeniu. Im mniej oddamy do fiskusa, tym więcej zostanie w naszej kieszeni.

Ulga na dojazd do pracy (Kørslen til og fra arbejde)

Jeśli dojeżdżasz do pracy, a pokonywana odległość jest większa niż 24 kilometry (w dwie strony, czyli min 12 km z domu do pracy i 12 km z pracy do domu), możesz odliczyć sobie koszty dojazdu do pracy.
Odliczasz 2,10 kr za każdy km powyżej 24 km.
Na przykład jeśli dojeżdżasz, 30 km w jedna stronę, czyli 60 km w obie strony, to 60-24=36 km.
36 km*2,10 kr=75,6 kr dziennie.
Następnie 75,6 kr razy ilość dni (najczęściej 216 dni), daje 16.329,6 kr.

Kwotę wpisujemy w rubryce 51. Za każdy km powyżej 120 km odliczasz już tylko 1,05 kr.
Co ważne, nie musisz wybierać najkrótszej drogi, powinieneś natomiast wybrać do rozliczenia najszybszą drogę.

Ulga na przejazd przez most (Træk broen fra)

Jeśli jeździsz do pracy przez Storebæltsbroen możesz odliczyć sobie dodatkowo 90 kr dziennie za przejazd przez most. Ulgę wpisujesz również w rubryce 51.
Nie ma znaczenia czy jeździsz samochodem, motorem, czy pociągiem – jeśli jeździsz przez most, możesz skorzystać z tej ulgi podatkowej.

Ulga remontowa (Håndværkerfradrag)

Możesz odliczyć do 15.000 kr na remont domu, mieszkania. Remont musiał być przeprowadzony w 2014 roku, a rachunek zapłacony nie później niż 28 lutego 2015 roku. Rachunek musi być opłacony elektronicznie. Kwotę odliczenia wpisujemy w rubryce 460.

Ulga od darowizn (fradrag for donationer til velgørenhed)

Jeśli dajesz darowizny ma cele charytatywne, możesz odliczyć sobie to od podatku. Maksymalnie 14.800 kr. Kwotę darowizny wpisujesz w rubryce 55.  Można odliczyć tylko darowizny na organizacje, które są zgłoszone do duńskiego urzędu podatkowego. Pamiętaj, aby zachować dowody wpłat.

Inne ulgi

Opisałem 4 najczęściej spotykane odliczenia podatkowe. Więcej na temat odliczeń podatkowych za rok 2014 na stronie finans.tv2.dk oraz na stronie duńskiego urzędu podatkowego pod zakładką fradrag.

dunskie ulgi podatkowe

 .

Oprocentowanie ujemne

Może to wyda się dziwne, ale kiedyś człowiek obywał się bez konta bankowego. Za wykonaną pracę dostawał pieniądze do ręki. Raz w miesiącu szedł do domu z wypchanym portfelem. Potem wydawał zarobione pieniądze, odkładał trochę. Trzymał pieniądze w domu, obywał się bez banków.
Nawet obracając dużymi kwotami, prowadząc firmę można było obejść się bez konta bankowego. Walizki zapakowane banknotami i domowy sejf – po co komu był potrzebny bank.

Oprocentowanie w skali roku

Banki były instytucjami opartymi na konkretnych wartościach, na bezpieczeństwie i na zaufaniu. Klient banku miał mieć poczucie, że jego pieniądze są dobrze zarządzane, że zarabiają, a do tego są dobrze zamknięte, nikt ich nie ukradnie. Mógł spać spokojnie, przecież powierzył pieniądze bankowi.
To były czasy, gdy założenie konta bankowego było dobrowolne. Mogłeś mieć konto, ale nie musiałeś. Bank starał się ciebie przyciągnąć. Prowadzenie konta nic nie kosztowało, przecież bank zarabiał na obrocie twoimi pieniędzmi. Więcej nawet, dzielił się z tobą zyskami. Dodawał ci kilka procent rocznie do kwoty trzymanej w banku, a jeśli zgodziłeś się, że nie będziesz wypłacał pieniędzy przez okres roku albo dłużej to dorzucał następne klika procent. Zawsze to miło zarobić, chociażby klika procent.
Wtedy nie było przymusu posiadania konta bankowego.

Oprocentowanie zerowe

Dzisiaj każdy musi mieć konto bankowe. Obojętnie czy prowadzi firmę, pracuje na etacie, czy jest na zasiłku, musi mieć konto w banku. Taki jest wymóg.
Po kryzysie finansowym zaufanie i bezpieczeństwo z jakim się kojarzyły banki przepadły bezpowrotnie. Pieniądze trzymane w banku nie są ani bezpieczne, ani nie zarabiają. Banki też nie zachęcają do trzymania w nich pieniędzy. Konta bankowe stały się płatne. Oprocentowanie konta bliskie zeru, ale ty nie masz wyboru, musisz mieć konto w banku, więc musisz płacić.
A to dopiero początek!

Oprocentowanie ujemne

Jeden z duńskich banków – FIH Erhvervbank – poszedł dalej w nakładaniu opłat. Wprowadził oprocentowanie ujemne. Co to takiego znaczy?
W przeszłości bank dawał ci kilka procent za to, że trzymasz w tym konkretnym banku swoje pieniądze.
Potem dawał ci bardzo mało, albo nawet nic nie dawał.
Teraz natomiast będziesz płacił za to, ze trzymasz pieniądze w banku! Tak! Na początek 0,5% w skali roku.  Jeśli kto dobry z matmy niech sobie policzy, powiedzmy 0,5% od 100 tysięcy. Ile wyszło?

Napady na banki to przeszłość. Dziś banki same napadają, więc nie zdziwmy się jeśli kiedyś wejdziemy do naszego banku i z „okienka kasowego” usłyszymy Dawaj pieniądze! To jest napad!”

oprocentowanie ujemne emigranci.

Napad na bank, czyli bierz forsę i w nogi

To jest napad! Dawać pieniądze!”
Zamaskowany przestępca, który wpadł do duńskiego banku był gotowy na wszystko.
Uzbrojony w zawinięty w plastikową torbę łom, sterroryzował pracowników banku i zażądał pieniędzy. Ta historia zdarzyła się naprawdę.

Dobre filmy akcji

Dobrze znamy napady na banki z filmów. Hollywood jest w tym naprawdę dobre.
Mogą to być filmy o dzikim zachodzie. Kowboje z rewolwerami w dłoniach wchodzą do banku, oddają kilka strzałów, zgarniają forsę, wskakują na konie i odjeżdżają w tumanach kurzu. Potem dzielny szeryf tropi ich przez kolejne półtorej godziny filmu. W końcu ich dopadnie. Nie ma wątpliwości!
Filmy sensacyjne też są dobre w napadach na banki. No, ale tam to jest organizacja. Najnowsze technologie. Złodzieje z najwyższej półki. A też czasem coś nie wyjdzie. Coś pójdzie nie tak. I cały misterny plan, przygotowywany długimi miesiącami rozsypie się w jednej chwili.

Ale co tam filmy, rzeczywistość jest o wiele ciekawsza, a duńska rzeczywistość w kwestii napadów na bank nie ma sobie równych.

Akcja lepsza niż w filmie

To jest napad! Dawać pieniądze!”
Zamaskowany przestępca z łomem owiniętym w plastikową torbę nic nie musiał robić. Część pracowników banku schowała się pod biurkami. Część położyła się płasko na ziemi pokazując, że nie mają zamiaru utrudniać „wypłaty pieniędzy”. Najważniejsze to zachować spokój albo chociaż pozory spokoju. Dodatkowo nie denerwować zamaskowanego przestępcy. A zamaskowany przestępca jak się okazało był już dosyć zdenerwowany. Być może był dopiero początkujący w tym fachu i stąd te nerwy. Dostał  „zamawianą” gotówkę zapakowaną w plastikową torbę (plastikowe torby mają bardzo szerokie zastosowanie!), 30.000 koron. Torba mu się rozerwała (to pokazuje, że pomimo szerokiego zastosowania plastikowych toreb, ich jakość pozostawia wiele do życzenia!) i część kasy wypadła na podłogę banku. Zamaskowany przestępca nie zbierał już tych pieniędzy, nie prosił też o pomoc pracowników banku. Wybiegł z banku z tym co mu zostało w torbie. I tutaj najbardziej brawurowa część napadu: zamaskowany przestępca wsiadł na rower i odjechał. Tak, jazda na rowerze jest bardzo popularna w Danii. Ale żeby aż do tego stopnia?!

Napady na bank

Duńska instytucja pod nazwą Finansrådet og Rigspolitiet (co w wolnym tłumaczeniu można przełożyć na Stowarzyszenie Banków i Policji), opublikowała właśnie raport, z którego wynika, że ilość napadów na banki systematycznie się zmniejsza. Badania obejmują lata 1991 – 2014. I tak na przykład w roku 1992 było 327 napadów na banki w Danii. To daje średnio jeden „skok na bank” w każdy dzień roboczy, dodatkowo w każdą sobotę i połowę dni świątecznych. Natomiast w 2014 było już tylko 21 napadów, czyli stosunkowo mało porównując poprzednie lata.

Koniec gotówki

Czym spowodowane jest to mniejsze zainteresowanie napadami na banki?
Otóż w bankach nie ma pieniędzy, fizycznie nie ma pieniędzy. Normalne, staromodne banki zamieniają się w instytucje bezgotówkowe. Popularność płatności elektronicznych, karty płatnicze sprawiają, że jest coraz mniejsze zapotrzebowanie na gotówkę. Ta popularność pieniądza bezgotówkowego jest bardzo korzystna dla wszelkich instytucji państwowych, w szczególności dla urzędów skarbowych. Transakcje elektroniczne bardzo łatwo kontrolować. Każdy ruch na naszym koncie bankowym jest obserwowany przez „Wielkiego Brata”.
Natomiast przepływu gotówki nikt nie jest w stanie skontrolować. Nikt nie wie ile masz pieniędzy w kieszeni, no chyba, że sam pokażesz. To nie podoba się instytucjom państwowym. Dlatego płatności gotówkowe są ograniczane. Już w tej chwili w Danii wszystkie firmowe zakupy powyżej kwoty 10.000 koron muszą być przeprowadzone za pośrednictwem banku. W niektórych sklepach, jak na przykład Elgiganten za gotówkę można kupić tylko produkty do 1.000 koron, powyżej 1.000 koron  – tylko płatność kartą.

Koniec napadów?

Staromodna gotówka powoli odchodzi w zapomnienie. Zastępują ją płatności elektroniczne. Odchodzą w zapomnienie także staromodne napady na bank. Zastępują je… ależ oczywiście, że tak… elektroniczne skoki na bank.
Jednak dopóki jeszcze jest trochę pieniądza w banku i planujesz napad na bank z nożem kuchennym w ręce. Nie czekaj! Może to już ostatni moment! Wsiadaj na rower i w drogę!

napad na bank emigraci

.

Video
Facebook