Emigracja. Inspiracja. Motywacja.

Niemcy

Strefa buforowa

Dlaczego emigracja

Jakie są przyczyny tego, że emigrujemy? Co sprawia, że decydujemy się na wyjazd z kraju? Kiedyś emigrowano głównie ze względów politycznych, ludzie uciekali przed systemem, przed sankcjami. Dzisiaj emigruje się „za chlebem”, ze względów finansowych.
Ale dlaczego? Jaka jest głębsza przyczyna? Może to nie jest odpowiednie pytanie. Spróbuję zadać inne: Komu zależy, żeby Polacy emigrowali?

Piękny kraj

Polska to wspaniały kraj, jest tam dosłownie wszystko. Są piękne góry, jest morze, są lasy, jeziora. Polska jest bogata w zasoby, ma węgiel, gaz, łupki, srebro. Naród polski jest waleczny, Polacy mają ułańską fantazję, Polki są najpiękniejsze na świecie. Kto by chciał wyjeżdżać z tego raju?
Dodatkowo jeszcze teraz Polska ma coś czego nie ma żaden inny kraj w Europie. Ma wyż demograficzny lat 90-tych. Polska ma ludzi, którzy teraz wchodzą na rynek pracy. To nie są przyszli bezrobotni, to jest siła, która mogłaby budować potęgę Polski. Nawet nie trzeba im pomagać, Polacy są przedsiębiorczy, sami dadzą sobie radę – wystarczy im nie przeszkadzać.
Niestety państwo polskie, polski rząd nie reprezentuje interesów narodu polskiego. Aparat państwowy rozrósł się do granic absurdu, urzędy utrudniają życie polakom jak tylko mogą. To nie jest przypadek, to jest celowe działanie. Polakom ma być ciężko, mają mieć trudności w urzędach, polskie przedsiębiorstwa mają być nękane kontrolami, mają konkurować z zagranicznymi koncernami, które są zwolnione z podatków. Wszelka działalność ma się nie opłacać. Polak ma płacić składki na emeryturę, której nie dostanie. Polak ma chcieć tego wszystkiego mieć dosyć, Polak ma chcieć wyjechać. Ma chcieć wykonywać nisko-płatną pracę na emigracji i ma być z tego zadowolony.

Czyje interesy reprezentuje państwo polskie?

Cofnijmy się do połowy lat 80-tych, gdy ministrem spraw zagranicznych Związku Radzieckiego był Eduard Szewardnadze. (Później był on również prezydentem Gruzji – oczywiście wybranym demokratycznie). Niemiecki ambasador zadał Eduardowi Szewardnadze pytanie, co by Związek Radziecki powiedział, gdyby Niemcy chciały się zjednoczyć. Usłyszał odpowiedź, że Związek Radziecki nie ma nic przeciwko temu, tylko, że między Związkiem Radzieckim, a Niemcami ma powstać strefa buforowa. Strefa buforowa to obszar rozbrojony, gdzie nie ma ciężkiego przemysłu, który by można zamienić na przemysł zbrojeniowy. W Polsce nie ma już przemysłu, generalicja Wojska Polskiego zginęła w katastrofach samolotowych, w Polsce jest najmniej sztuk broni w przeliczeniu na jednego mieszkańca w całej Europie. Polska staje się bezbronna, a media w tym czasie zachęcają Polaków do wyjazdu. Wielkie reklamy w prasie krzyczą „Praca dla Polaków w Niemczech”. Czy zdajecie sobie sprawę, że prawie 100% „polskiej” prasy lokalnej kontrolują Niemcy? (podczas gdy w Niemczech obowiązuje prawo zakazujące sprzedaży niemieckich mediów w obce ręce, aby niemiecki odbiorca nie padł ofiarą obcej propagandy). Jesteśmy urabiani, karmieni papką, która ma z nas zrobić tanią siłę roboczą Europy.

Czas na nas, żeby się obudzić!

Czas, żeby być świadomym! Czas zacząć zmiany. Najpierw zmienić siebie,  swoje nastawienie, swój sposób myślenia. Potem to się rozleje na najbliższych, potem jeszcze dalej. Czasem wystarczy zmienić jedną osobę. Może się okazać, że to ta właściwa, od której wyjdzie impuls, żeby zmienić cały naród.

e-Migranci.net - strefa buforowa.

Jak nas widzą

Dopiero po kilku latach życia za granicą doszło do mnie, że jestem „emigrantem”. Nie wiem, co myślałem wcześniej. Pewnie nic, bo cóż mógłbym myśleć. Owszem, słyszałem o emigrantach, o emigracji, ale jakoś nigdy nie wiązałem tego ze swoją osobą. To ciekawe, bo przecież nie przyjechałem tutaj na chwilę, żeby szybko zarobić i wrócić do kraju. Przyjechałem, żeby tutaj prowadzić normalne życie. Z tego wynika, że od początku byłem emigrantem, chociaż w ogóle nie zdawałem sobie z tego sprawy. Więcej nawet, o emigracji myślałem raczej „oni” niż „my”.

Jak nas widzą ci którzy zostali, a jak ci którzy wyjechali. Oto kilka scenek rodzajowych, wziętych prosto z życia.

Scenka pierwsza: dbaj o zdrowie

Pewnego razu będąc w Warszawie na sympozjum dotyczących zdrowego stylu życia, poznałem bardzo miłą osobę mieszkającą od ponad 20 lat w Kanadzie. Powiedziała mi tak: Skoro wybrałeś życie na emigracji, to musisz dbać o siebie, musisz dbać o swoje zdrowie.”

Scenka druga: biedny milioner

Rzecz się dzieje w fabryce. Spotykam rodaka, człowiek z wyższym wykształceniem, jak to zwykle tutaj bywa, wykonuje najprostszą pracę. Przerwa (bezpłatna) – rozmawiamy i mówi tak: „Polacy w kraju myślą, że jak już jesteś 5 lat za granicą, to jesteś milionerem. Tak naprawdę, to my, pierwsze pokolenie emigrantów to biedota, ludzie najmniej zarabiający.”

Scenka trzecia: przyzwyczajony do pieniędzy

Wizyta w Polsce. Spotykam znajomego. Stała praca, kilka tysięcy na rękę. Kupił ziemię, buduje się. Myśli, żeby wyjechać, bo jak mówi: „Czasami nie starcza mi, żeby uregulować wszystkie opłaty, Ty za granicą to już zapomniałeś jak to jest, już jesteś przyzwyczajony, że masz pieniądze.”

Scenka czwarta: święta w Polsce

Święta w Polsce. Rodzina z tradycjami. Dziadek zdobywał Monte Casino z armią Andersa, pradziadek walczył z bolszewikami w 1920 roku. Siedzimy przy stole i rozmawiamy. Tematem rozmowy jest sytuacja polsko – niemieckich rodzin, zamieszkałych na stałe w Niemczech. Dzieci „mieszanych” rodziców są zmuszane do tego, żeby mówić po niemiecku. Pilnują tego niemieccy urzędnicy, którzy w wielu przypadkach, odbierają dzieci rodzicom, którzy nie przestrzegają tego rozporządzenia. Dziecko ma być niemieckie.
Kolejny poruszany temat to problemy polskich emigrantów, którzy pomimo tego, że nie mieszkają w kraju, chcą zarejestrować nowo narodzone dziecko w Polsce. Państwo i urzędy utrudniają rejestrację dzieci, wymagając coraz to innych absurdalnych dokumentów, aż w końcu rodzice rezygnują i rejestrują dziecko za granicą.
Tutaj następuje chwila ciszy, którą przerywam mówiąc: „Życie na emigracji nie jest łatwe.”

Zielona wyspa

Wielu Polaków wyjechało i wyjeżdża nadal. Na mapce można zobaczyć, gdzie jest nas najwięcej.
Polska na zielono. Nie dajmy się nabrać, to nie jest ta obiecywana „zielona wyspa”, jeśli nadal będziemy wyjeżdżać to będzie wyspa bezludna.

Polacy na emigracji mapa

.

Video
Facebook