Emigracja. Inspiracja. Motywacja.

foki

Foki

Jan Brzechwa – Foka

 

Mole foce zjadły futro.
„W czym na spacer wyjdę jutro?”
Poszła foka do oposa:
„Jestem naga, jestem bosa,
Co ja teraz, biedna, pocznę?
Daj choć futro zeszłoroczne”.
Opos tylko drzwi zatrzasnął:
„Każdy nosi odzież własną!”
Poszła foka między bobry:
„Może będzie kto tak dobry
I ponosić futro da mi?
Futro przecież się nie splami”.
Bobry rzekły na to: „Foko,
Bieda u nas jest w tym roku,
Może jednak ci niedźwiedzie
Dopomogą w twojej biedzie”.
Ale niedźwiedź tylko mlasnął:
„Każdy nosi odzież własną!”
Poszła foka do borsuka:
„Może pan mi coś wyszuka?”
Borsuk zmierzył ją z wysoka:
„Z pani jest po prostu – foka!”
Nie pomogły również lisy –
Lis przeważnie sam jest łysy.
Nie zastała gronostajów,
Szynszyl kazał przyjść jej w maju,
Jeszcze gorzej poszło z lutrą,
Skunks miał w pralni swoje futro.
Poszła foka w złym humorze:
„Nikt mi, widzę, nie pomoże”.
Pozbierała na dnie szafki
Zniszczonego futra skrawki
I zaniosła do kuśnierza.
Kuśnierz mierzy i przymierza,
Poupinał skrawki modnie,
Potem szył przez dwa tygodnie,
Lecz by dziury zaszyć w futrze,
Musiał futro zrobić krótsze.
Jak tu foka w złość nie wpadnie:
„Ależ mnie pan ubrał ładnie!
Przód jest krótszy o trzy cale,
Moich rąk nie widać wcale,
Pan mi zeszył nogi obie,
Co ja teraz, biedna, zrobię?”
Kuśnierz zmrużył jedno oko:
„Trudno. Będzie pani foką”.
Odtąd foka nieszczęśliwa
Już nie chodzi, tylko pływa.

 

Wilki w foczej skórze

Foki kojarzą się zwykle z sympatycznymi stworzeniami o słodkich pyszczkach, poklepujących się po brzuszku. Kto widział je w fokarium, łatwo może wyrobić sobie taki ich obraz. Ot, atrakcja wprost idealna na miłe spędzenie wolnego dnia z dziećmi. Jednak, choć łatwo dać się zwieść pozorom, jakim jest łagodny i przyjazny wygląd, foki pod wieloma względami podobne są do wilków. Co wspólnego mają te pocieszne zwierzaki z wilkami? Może to trudno sobie wyobrazić, ale bardzo wiele. Przede wszystkim należą do tego samego rzędu ssaków drapieżnych. Tak jak wilki, żyją w stadach i polować też potrafią stadnie, naganiając sobie ryby. I to właśnie z powodu ryb, były i są tępione, choć objęte ochroną gatunkową, zupełnie jak wilki.

Ni pies ni wydra

Płetwonogie (Pinnipedia), do których należy foka, wyglądem nie przypominają swoich drapieżnych kuzynów. Ich najbliżsi krewni to niedźwiedziowate i łasicokształtne. Podczas gdy na lądzie ssaki te są ociężałe i niezdarne, w wodzie stają się wspaniałymi pływakami. Foki świetnie przystosowały się do życia w wodzie. Oprócz płetw i opływowego kształtu ciała, mają duże oczy, które adaptują sie do widzenia pod wodą przy małym dostępie światła. Także pozostałe zmysły ułatwiają podwodne polowanie. Zmysł dotyku, na przykład, pozwala im wyczuwać nawet niewielkie drgania przenoszone przez wodę. Posiadają grubą warstwę podskórnego tłuszczu, który zapewnia im izolację termiczną i chroni przed zimnem. Nurkując, zamykają nozdrza i uszy, a ich tętno obniża się nawet kilkunastokrotnie. Potrafią magazynować tlen we krwi, która krąży słabiej, dotleniając przede wszystkim mózg, który z kolei obniża swoją temperaturę, by zużywać jak najmniej cennego tlenu. To wszystko pozwala fokom przebywać pod wodą bez wynurzania nawet do kilkudziesięciu minut i nurkować na głębokość do 300 metrów. Rodzina fok (Phocidae) liczy obecnie 19 gatunków, z których dwa można, przy odrobinie szczęścia, zobaczyć w Danii: fokę szarą i pospolitą.

Psy morskie

Najliczniejsze w wodach Danii są foki pospolite, zwane też psami morskimi. Nazwę tę zawdzięczają podobieństwu do domowych pupili. Ich pyski są krótkie i zaokrąglone i wyglądają trochę jakby się uśmiechały. Żyją w płytkich, przybrzeżnych partiach mórz, toteż Morze Wattowe jest ich naturalnym środowiskiem. Na piaszczystych łachach wiosną i latem przychodzą na świat młode szczenięta. Pływają już kilka godzin po urodzeniu i zostają pod opieką matki przez 3 – 4 tygodnie. Potem muszą już sobie radzić same i nauczyć zdobywać pokarm – ryby, mięczaki i skorupiaki. Dorosłe foki pospolite ważą do 100 kilogramów i nie występuje u nich dymorfizm płciowy, czyli dość trudno jest odróżnić samicę od samca. Prowadzą raczej osiadły tryb życia, a w poszukiwaniu pokarmu przepływają z reguły kilkadziesiąt kilometrów, choć zdarzają się im dalsze wyprawy, trwające do trzech tygodni.

Foki szare

Znacznie rzadziej występują w Danii foki szare. Mają bardziej wydłużone pyski niż foki pospolite, a samce ze swoimi charakterystycznymi, wydatnymi nosami przypominają konie lub łosie. Są o wiele większe od fok pospolitych. Samce mogą ważyć do 300 kilogramów. Foki szare są bardzo wytrwałymi pływakami – na ląd wychodzą w okresach linienia (na przełomie wiosny i lata) i rozrodu, który przypada zimą. Wtedy wybierają trudno dostępne wysepki, skaliste wybrzeża lub rodzą na lodzie. W okresie godowym foki szare żyją w stadach o jasno określonej hierachii: samce gromadzą haremy, składające się z kilku samic i i bronią ich wraz z terytorium. Młode foczki szare, inaczej niż foczki pospolite, przychodzą na świat pokryte białym, gęstym futerkiem, zwanym lanugo (z łaciny – puch, meszek), które tracą w czasie pierwszych 2 – 3 tygodni życia. W tym czasie nie wchodzą do wody. Foki szare żyją w wodach przybrzeżnych i nie odbywają dalekich wędrówek. Zdarza się jednak, że młode osobniki wybierają się na długie, samotne wycieczki, pokonując dystanse ponad tysiąc kilometrów w bardzo krótkim czasie.

Śmierć rybożercom

Największym wrogiem fok jest człowiek, niekoniecznie Inuici, dla których polowanie na foki to część tradycji i sposób na przetrwanie. Od tysięcy lat foki prześladowano z powodu szkód wyrządzanych rybakom. Jako „rybożercy”, foki stanowią naturalną konkurencję rybaków. Powodują dotkliwe straty w połowach ryb, niszczą sprzęt rybacki i sieci, często przypłacając to własnym życiem. W Danii w latach 1889 – 1927 wypłacano premię pieniężną za każdą zabitą fokę. Podobnie działo się w innych krajach. Oficjalna akcja likwidowania fok doprowadziła do dramatycznego spadku populacji. Kolejnym czynnikiem, pośrednio związanym z działalnością człowieka, są zanieczyszczenia wód morskich, powodujące zatrucia fok oraz zmniejszenie ich odporności na choroby. W 1988 i 2002 foki w Danii zdziesiątkowała epidemia. Zaatakowane wirusem nosówki zwierzęta masowo umierały na zapalenie płuc.

Na ratunek fokom

Od 1977 roku zaprzestano polowań i populacja fok powoli zaczęła się odradzać. Foki chroni unijne prawo oraz zapisy Konwencji Helsińskiej. Objęte są ścisłą ochroną gatunkową, chociaż w niektórych europejskich krajach, np. w Danii, prowadzi się limitowane odstrzały. W wielu krajach w ramach aktywnej ochrony gatunku podejmuje się starania ratowania i rehabilitacji chorych fok i młodych foczek, które utraciły kontakt z karmiącą matką. Osamotnione, wygłodzone, niesamodzielne foczki przyzywają mamę, wydobywając rozdzierający krzyk. Bez mleka matki nie mają szans na przetrwanie. Rehabilitacja polega na regularnym podawaniu młodym foczkom rybiej papki z witaminami, nauce jedzenia i łowienia żywych ryb i leczeniu fok chorych. W Danii zaprzestano tej praktyki w 1995 roku, gdy stwierdzono, że populacja fok dobrze sobie radzi, powiększa się liczebnie i nie grozi już jej wyginięcie. Duńczycy zostawiają na pastwę losu i pewną śmierć chore foki i porzucone foczęta, wychodząc z założenia, że brak ingerencji człowieka sprzyja naturalnej selekcji i zapobiega rozprzestrzenianiu się chorób wśród dziko żyjących fok. Można by rzec „co kraj to obyczaj”. A gdy już mowa o selekcji naturalnej, foki spełniają bardzo pożyteczną przyrodniczą rolę, która polega na selekcjonowaniu stad ryb, a więc eliminacji osobników najsłabszych i najbardziej licznych. Obecność fok ma też ogromne znaczenie dla turystyki. To nie lada gratka spotkać na żywo stado fok, żyjących na wolności w swym naturalnym środowisku. O tym gdzie można zobaczyć foki w Danii można przeczytać w jednym z wcześniejszych wpisów.

Miś i Margolcia – Foka gra fokstrota.

So quiet and peaceful, tranquil and blissful

Są takie miejsca na ziemi, gdzie odnaleźć można siebie. Tę cząstkę odwieczną, na co dzień drzemiącą gdzieś, ukrytą głęboko, pierwotną, nieskażoną cywilizacją: naturalną. Gdziekolwiek jestem, szukam tych miejsc zacisznych, azylu dającego schronienie, gdzie znaleźć można spokój, wewnętrzną harmonię, absolutne szczęście i wolność. Można tam poczuć się nierozerwalną częścią wszechświata, natury, oderwać od codzienności, zapomnieć o wszystkim, oczyścić myśli i choć przez chwilę po prostu być tylko sobą: beztrosko i radośnie. Albo zwyczajnie zachwycić sie pięknem przyrody. Może to być szczyt góry, na który prowadzi malowniczy szlak. Może być środek jeziora, które da się przepłynąć wpław. Mieniący się feerią barw jesienny złoto-czerwony las. Piaszczysta ławica i wygrzewające się na niej stadko fok.
Te ostatnie można zobaczyć na Fanø. Wystarczy przemierzyć wyspę, podziwiając roztaczający się wokół krajobraz. Latem wrażenie robią porośnięte wrzosami wydmy. Na południowym krańcu wyspy podczas odpływu można dotrzeć w pobliże Galgerev i poobserwować setki fok w ich naturalnym środowisku. Trzeba koniecznie zabrać lornetkę, żeby im się dobrze przyjrzeć. Foczki prezentują się wyjątkowo pociesznie, a ponieważ są też wyjątkowo ciekawskie, często zdarza się, że podpływają blisko i przypatrują się odwiedzającym ich gościom. Zresztą trzeba je zobaczyć samemu, a szczegóły przed taką wyprawą można znaleźć tu: http://www.aldus.dk/fanoe/saelerne/. Foki można spotkać też w innych miejscach takich jak: Mandø, Rømø, Skagen. Zresztą nie tylko foki, ale i inną zwierzynę oraz ptactwo. W okolicach Skagen pokazują się też morświny. Na przylądek Skagen zdecydowanie warto się wybrać, zwłaszcza na cypel Grenen. Nie tylko by podziwiać tamtejszą florę i faunę, która niewątpliwie fascynuje i urzeka, ale by zobaczyć jak spotykają sie wody cieśnin Skagerrak i Kattegat. Tam ścierają się ze sobą szare Morze Północne z zielonym Bałtykiem i jak ktoś ładnie powiedział: „chlustają sobie w mordy falami.” Wygląda to rzeczywiście jakby masy wód napierały na siebie w odwiecznej, nierozstrzygniętej walce żywiołów. Żywioły, potęga, moc, siła spokoju, natura, temat rzeka…

Queen – It’s a beautiful day.

Video
Facebook