Emigracja. Inspiracja. Motywacja.

ciekawe miejsca

Wadden Tide i Blåvand – sztuka na plaży

Zabawna rzecz z tą pogodą. Kto by się spodziewał lata w połowie września? I to w Danii! Ostatni raz takie wysokie temperatury odnotowano tu 17 lat temu. Korzystając z pięknej pogody wybraliśmy się do Blåvand do morskiej latarni. Zamierzaliśmy popływać, pospacerować boso po piasku, nacieszyć się słońcem. Czekała nas nie lada niespodzianka: wystawa Wadden Tide. No tak, przecież we wrześniu co roku na terenie całego Narodowego Parku Morza Wattowego odbywa się Vadehavsfestival. W tym roku prawie byśmy przeoczyli. Na szczęście zdążyliśmy chociaż obejrzeć wystawę w Blåvand. Można ją jeszcze zobaczyć do 2 października.

Artyści z 12 krajów Europy, Ameryki i Azji w naturze – na plaży i wydmach prezentują swoje prace:

Dania: Blåvand Lakolk – konstrukcja inspirowana stylem budownictwa letniskowego na wyspie Rømø w ksztacie pokoiku widokowego wzniesionego na palach

Blåvand Lakolk

Niemcy: Wind Signs – ogromne skrzyżowane ze sobą piszczałki, na których gra wiatr

Holandia: Let’s dance – instalacja z piłek umieszczonych w kulach z metalowych obręczy zainaugurowana przedstawieniem: tańcem w naturze

Wind Signs

Włochy: Images Unable to Reach

Anglia: Living Coastline Wadden Tide – inspirowane celtycką symboliką czasu nawiązanie do idei wiecznej zmiany wybrzeża i potęgi morza

Living Coastline Wadden Tide

Kanada: Twinned Pavilion ma na celu zabawę postrzegania przestrzeni

Francja: Birds – instalacja z białych konewek z daleka do złudzenia przypominających białe mewy, które przysiadły na wydmach

Birds

Japonia: Orizuru in Bottle – żurawie z origami symbolizujące pokój umieszczone w słoikach zebranych przez okolicznych mieszkańców

Indie: Hungry Tide – wizje hybryd zwierząt rozpostarte na barwnych sari symbolizują zmagania z żywiołem i walkę o przetrwanie (w delcie Gangesu i na obszarze Morza Wattowego)

Orizuru in Bottle

USA: Skin to Skin – bunkier w nowej „skórze” przeniesionej wprost z bunkrów w San Fransisco, spotkanie historii z różnych części świata

Hiszpania: Crystal Garden: ogród usiany ogromnymi muszlami wykonanymi z ceramiki

Południowa Korea: Breath – pień okolicznego drzewa przeobrażony w rzeźbę, wznoszącą się nad wydmami i komponującą z krajobrazem

Innowacyjna sztuka współczesna w otoczeniu Morza Wattowego wydobywa niepowtarzalność i zmienność tego obszaru. Sceną jest tu natura, a odbiorcami nie tylko tutejsi mieszkańcy, ale i turyści przybyli z dalekich stron odwiedzający te wyjątkowo piękne okolice.

Więcej zdjęć z wystawy można obejrzeć na stronie JydskeVestkysten. Fotografie zostały zrobione z lotu ptaka i robią ogromne wrażenie.

Leśny plac zabaw na Fanø

Za każdym razem będąc na Fanø odkrywam nowe ciekawe miejsca: Galgerev, gdzie podczas odpływu wypoczywają foki, Sønderho Gamle Fuglekøje, różne malownicze szlaki prowadzące do punktów widokowych takich jak Pælebjerg. Ostatnim odkryciem był Fanø Skovlegeplads.

Leśny plac zabaw nie jest nowoczesnym kolorowym parkiem rozrywki, raczej leśną baśniową krainą, swego rodzaju skansenem usianym drewnianymi rzeźbami i pełnym leśnych duszków. Spotkać tu można trole, sowy, krokodyle, foki, legendarne i historyczne postacie: Hansa Christiana Andersena, Robin Hooda i jego ukochaną Marion oraz baśniowe: Królewnę Śnieżkę i siedmiu krasnoludków przedstawionych w dość niestandardowy sposób. Wszystko to tworzy niepowtarzalny nastrój. Harmonijnie komponuje się w naturalne leśne otoczenie i pomaga pobudzić wyobraźnię i popuścić wodze fantazji. Można też przysiąść lub powspinać się na rzeźby. Nie są to wyłącznie eksponaty do podziwiania. Mają inspirować i zachęcać do zabawy.
Nie tylko rzeźby służą do wspinaczki. Są tu także sękate pnie drzew, drabinki sznurkowe, siatki, ławeczki równoważne, tory przeszkód. Oprócz tego znajdują się też huśtawki, piaskownica, akcesoria do rodzinnych gier. Wszystko wykonane z naturalnych materiałów: drewna i sznurka.
Zmęczone zabawą dzieci znajdą ustronny kącik, gdzie rodzice mogą poczytać baśnie Andersena (w specjalnej drewnianej skrzynce przygotowano segregator z baśniami, zabezpieczonymi przed deszczem foliowymi koszulkami), albo samemu opowiedzieć baśniową historię.
Jak na Danię przystało plac zabaw urządzony jest z pomysłem. Nie zabrakło też dużego parkingu, przyzwoitych toalet oraz przestronnego, zadaszonego miejsca piknikowego, gdzie można rozpalić grill.
Teren placu zabaw nie jest sztucznie ogrodzony. Prowadzą do niego liczne ścieżki, więc wizytę w tym baśniowym miejscu można połączyć z wędrówką po okolicznych lasach i wydmach. Miejsce warte odwiedzenia. Może zaciekawić zarówno dzieci jak i dorosłych.


Fanø Skovlegeplads

Masakra na Mandø czyli o regulacji liczebności populacji bernikli białolicej

Duńska wyspa Mandø od lat była oazą ptaków wędrownych i corocznie składających tu lęgi ptaków wodnych. Była. Dziś w sezonie lęgowym myśliwi odstrzeliwują bernikle białolice, zakłócając spokój innym ptakom, takim jak rycykom, objętych ścisłą ochroną gatunkową. Ornitolodzy biją na alarm: Odstrzał bernikli w żadnym wypadku nie powinien mieć miejsca w sezonie lęgowym, a już na pewno nie powinno dochodzić do takich karalnych incydentów na terenach chronionych i uznanych za obszar dziedzictwa światowego Natura 2000.

Mandø jest miejscem wyjątkowym. Ze względu na położenie jest idealnym miejscem lęgowym dla wielu rzadkich zagrożonych wyginięciem gatunków ptaków lęgowych. Można spotkać tu oprócz rycyków także liczne ostrygojady, szablodzioby, błotniaki stawowe, krwawodzioby, czajki oraz wiele ptaków wędrownych na przykład: biegusy, szlamniki, kuliki wielkie. Raj dla ptaków wodnych i zainteresowanych nimi osób. Dojazd do wyspy możliwy jest tylko podczas odpływu, więc aby się tam dostać, należy wcześniej sprawdzić stan wody. Zdarzały się już przypadki, kiedy turystów odciętych przez morze musieli ratować miejscowi traktorzyści.

Bernikla białolica to gatunek dużego tundrowego ptaka wodnego z rodziny kaczkowatych. W Europie jest stosunkowo nowym i szybko powiększającym liczebność gatunkiem lęgowym. W Danii pierwszą parę lęgową odnotowano w 1992 roku. Obecnie stan populacji szacuje się na około 4 tysiące par. Bernikla żywi się trawami i zbożami. Szkody jakie wyrządza w duńskich uprawach są tak znaczne, że w grudniu 2015 roku ówczesna minister środowiska przedłużyła okres tak zwanej regulacji liczebności populacji. Kontrowersyjna decyzja uszczęśliwiła rolników i myśliwych, ale wzbudziła ostry sprzeciw ornitologów ze względu na inne zagrożone ptaki. Tym bardziej, że myśliwi łamią prawo i przekraczają dozwolone limity. Wykroczenia zostały zgłoszone na policję i postawiono zarzuty nielegalnego odstrzału ptaków trzem pierwszym osobom. Ma to na celu ochronę ptaków i ukrócenie niekontrolowanych i bezkarnych przypadków polowania.


Bramgås besøger Danmark i titusindvis

Fuglekøje czyli pułapka na ptaki

Zwiedzając Fanø, można natknąć się na niecodzienną atrakcję: Sønderho Gamle Fuglekøje. Jest to jedno z czterech miejsc na wyspie i w całej Danii służących w latach 1866 – 1931 do zwabiania dzikich kaczek: krzyżówek, cyraneczek, rożeńców i świstunów.
Fuglekøje to sztuczny stawek o średnicy około 50 metrów o heksagonalnym kształcie z sześcioma krętymi odnogami. Kanały te były osłonięte parawanami, pokryte siatką i zakończone pułapką. Kaczki oswajano wabiąc je do kanałów. Kiedy nauczyły się tam wchodzić, przestawały bać się ludzi i potrafiły reagować na gwizdek oznaczający karmienie, wypuszczano je. Wtedy dołączały do dzikich kaczek i podczas odpływu żerowały z nimi szukając pożywienia na odsłoniętym dnie morza. Później podczas przypływu oswojone kaczki wracały do wabika, a za nimi przylatywały dzikie. Staw mógł wydawać się im idealną ostoją, okazywał się jednak zgubną zasadzką. Łowcy zwabiali dzikie kaczki tunelami wprost w sidła, po czym zabijali i sprzedawali.
W 1907 roku Hans Christian Cornelius Mortensen – zapalony ornitolog i pierwszy obrączkarz ptaków – przywiózł na Fanø sto własnoręcznie wykonanych obrączek i odkupił od łowców sto żywych cyraneczek. Zaobrączkował je i ku zdumieniu miejscowej ludności wypuścił na wolność. Z Holandii, Francji, Hiszpanii, Irlandii i Finlandii dostał 16 wiadomości powrotnych. W ten sposób dowiedział się, do jakich krajów trafiły zaobrączkowane przez niego ptaki. Ktoś je tam złapał (często upolował), odczytał obrączkę i napisał do Mortensena, czasami opisując ciekawe okoliczności znalezienia obrączki i reakcje na znalezione obrączki. Było to przecież zupełnie nowe zjawisko.
W 1931 roku metoda wabienia kaczek do stawów pułapek została zakazana prawnie i od tego czasu miejsca te służą jedynie do obrączkowania ptaków oraz jako rodzaj skansenu. Warto odwiedzić te malowniczo położone miejsca, gdzie można znaleźć wiele ciekawych kwiatów, krzewów i drzew oraz zobaczyć i mnóstwo ciekawych owadów, motyli i oczywiście ptaków. Pod koniec sierpnia wzrok cieszą pięknie kwitnące wrzosy porastające otaczające wydmy, a z wieży widokowej wznoszącej się na terenie Sønderho Gamle Fuglekøje roztacza się wspaniały widok na Morze Wattowe.


Sønderho Old Duck Decoy Pond on Fanø

Dzień ostrygojada

Strandskadens dag på Blåvandshuk

Blåvandshuk to najbardziej na zachód wysunięty punkt Danii. Na cyplu znajduje się latarnia morska oraz stacja ornitologiczna Blåvand Fuglestation, która już drugi rok z rzędu organizuje dzień ostrygojada (Strandskadens dag) czyli dni otwarte dla wszystkich zainteresowanych ostrygojadami i nie tylko. 9 sierpnia od godziny ósmej rano do południa można było odwiedzić tamtejszych ornitologów, zobaczyć ich miejsce pracy, dowiedzieć jak i w jakim celu używa się sieci ornitologicznych i obrączkuje ptaki. Potem pójść na plażę z doświadczonym obserwatorem ptaków wyposażonym w profesjonalną lunetę i z nadzieją na zobaczenie klucza ostrygojadów lub innych ciekawych ptaków, które właśnie odbywają wędrówki z północy na południe. Było bardzo przyjemnie: byli ornitolodzy, licencjonowani obrączkarze, był nawet mały poczęstunek w postaci ciasteczek i kawy, piękna słoneczna pogoda idealna na plażowanie, co jest tu rzadkością, na plaży zaś różne ptaki brodzące, tylko ostrygojadów nie było. Podobno nie sprzyjał południowo-wschodni wiatr. Powinno raczej wiać od północy, by nadleciały ptaki. Ponadto w ostatnich latach odnotowano znaczny spadek liczebności ostrygojadów. Winą obarcza się głównie Holendrów, którzy poławiają sercówki, omułki i inne małże na wielką skalę, co negatywnie wpływa na populację ptaków. Tutejsi ornitolodzy nie darzą Holendrów zbytnią sympatią i na dzień dobry upewniali się czy przybyli goście nie pochodzą czasem z tego nieprzyjaznego ptakom kraju. To właśnie na holenderskich wybrzeżach Morza Wattowego zimuje większość duńskich ostrygojadów i tam brakuje im pokarmu.

Strandskade czyli ostrygojad

Ostrygojady są pięknymi ptakami o charakterystycznym wyglądzie. Wyróżnia je długi jaskrawoczerwony dziób i kontrastowe biało-czarne upierzenie. Rozpoznać je można także po czerwonych nogach. Do krwistego koloru nóg właśnie nawiązuje pierwszy człon łacińskiej nazwy Haematopus ostralegus. Duńska nazwa strandskade nie zawiera w sobie ani informacji o pożywieniu, ani wyglądzie ptaka, a jedynie o miejscu żerowania, którym jest najczęściej plaża. Ostrygojady należą do bardzo hałaśliwych wręcz awanturniczych ptaków. Lepiej z nimi nie zadzierać zwłaszcza w okresie lęgowym, gdy bardzo agresywnie bronią swojego terytorium. Głośno krzyczą też podczas walki o rewir. Gdy zaczyna się odpływ odstraszają rywali i rozpychają się, by zająć dla siebie jak najwięcej odsłoniętego skrawka dna obfitującego w pokarm. Wbrew swej nazwie ostrygojady nie żywią się ostrygami, lecz innymi mięczakami np. omułkami, sercówkami, których muszle potrafią otwierać za pomocą dłutowatego dzioba. Posługują się różnymi metodami wydobywania ciała mięczaków z muszli: niektóre uderzają dziobem w muszlę i miażdżą ją. Ten prosty sposób powoduje jednak stępienie dzioba. Inne ostrygojady wykorzystują bardziej skomplikowaną technikę: wciskają ostry dziób do muszli i rozcinają mięśnie zaciskające obie połówki muszli małży. Młodym początkowo trudno opanować tę metodę, ale nauka opłaca się, gdyż raz opanowana zaoszczędza dużo wysiłku, jaki musiałyby włożyć w rozbijanie muszli dziobem jak młotkiem. Nauka zdobywania skorupiaków zajmuje dużo czasu – nawet do roku. Szybciej przychodzi im zdobywanie robaków i larw owadów. Ostrygojady w przeciwieństwie do innych ptaków brodzących karmią młode do momentu gdy nie zaczną samodzielnie latać (przez miesiąc). Dorosłe ptaki łączą się zwykle w stałe pary i często wyprowadzają lęgi w tych samych miejscach. Dożywają wielu lat – w sprzyjających okolicznościach nawet ponad 40.


Strandskadens fascinerende næb-teknik

Video
Facebook