Emigracja. Inspiracja. Motywacja.

Świerszcz i mrówki

„Konik polny i Mrówka” Jeana de la Fontaine’a

Jean de la Fontaine jest autorem znanej i powszechnie lubianej bajki: „Konik Polny i Mrówka”:

tłumaczenie
Władysława Noskowskiego

Niepomny jutra, płochy i swawolny,
Przez całe lato śpiewał konik polny.
Lecz przyszła zima, śniegi, zawieruchy –
Gorzko zapłakał biedaczek.
”Gdybyż choć jaki robaczek.
Gdyby choć skrzydełko muchy
Wpadło mi w łapki… miałbym bal nie lada!”
To myśląc, głodny, zbiera sił ostatki,
Idzie do mrówki sąsiadki
I tak powiada:
„Pożycz mi, proszę, kilka ziarn żyta;
Da Bóg doczekać przyszłego zbioru,
Oddam z procentem – słowo honoru!”
Lecz mrówka skąpa i nieużyta
(Jest to najmniejsza jej wada)
Pyta sąsiada:
„Cóżeś porabiał przez lato,
Gdy żebrzesz w zimowej porze?”
„Śpiewałem sobie.” – „Więc za to
Tańcujże teraz, nieboże!”

tłumaczenie
Franciszka Morawskiego

Konik polny, co swój cały
pośród lata czas prześpiewał,
tak był na zimę zgłodniały,
że tylko wiatr nim powiewał.
Żeby też odrobina jaka
z muchy lub robaka —
nic zgoła!
A więc idzie, płacze, woła,
u skrzętnej mrówki kołace.
Pożycz, jej, pożycz, powiada —
Kilka ziarnek dla sąsiada.
Jakem konik, tak zapłacę,
by tylko sierpień zawitał,
prowizyą i kapitał. —
Mrówka na to: — opatrz Boże,
ja nikomu nie pożyczam:
do wad to moich policzam,
nawet nie najmniejszych może,
ale już mię nie poprawisz.
Raczej odpowiedz mi na to:
cóżeś robił całe lato,
że się dziś żebranką bawisz? —
— Tak w dziennej, jak w nocnej dobie,
wciąż śpiewałem bez ustanku.
— Śpiewałeś? dobrze, kochanku,
teraz skakaj sobie…

„Konik Polny i Mrówka” Władysława Starewicza

W 1912 roku w Kopenhadze odbyła się premiera filmu Władysława Starewicza: „Konik Polny i Mrówka”, będąca adaptacją bajki. Władysław Starewicz był polskim animatorem i jednym z pierwszych w świecie twórców animacji, genialnym eksperymentatorem, specjalistą od nowatorskich efektów specjalnych, pionierem i wirtuozem poklatkowego filmu lalkowego, czyli filmu opartego na animacji kadr po kadrze.
Nazwisko Władysława Starewicza w Polsce jest niestety mało znane, chętnie za to przyznają się do niego zarówno Rosjanie jak i Francuzi. Zwany europejskim Waltem Disneyem prekursor filmu animowanego dokonywał cudów na ekranie. Wszystko, co podsuwała mu wyobraźnia, potrafił zrealizować, by wydobyć magię kinematografii. I tak w „Koniku Polnym i Mrówce” widać efekt zwolnionego ruchu na przykładzie opadających jesiennych liści. Dostrzec można też dopracowanie szczegółów scenografii, jej bogactwo, precyzja detali, a także dbałość o płynność i dynamikę ruchu: kiedy Mrówka załadowała cały wóz balami drewna, po czym ruszyła – z wozu, w piękny sposób zsunęła się jedna z belek, Konik Polny siedzący na liściu, kołysze się wraz z nim, a motyl unosi się w powietrzu fruwając nad łąką.
Władysław Starewicz był wielkim czarodziejem kina, a jednocześnie wspaniałym rzemieślnikiem, a także człowiekiem wszechstronnie uzdolnionym, który obmyślał scenariusze własnych filmów, robił wspaniale lalki, imponujące scenografie, operował kamerą – często w niezwykle pomysłowy sposób. Był montażystą i reżyserem. Robiąc to co kochał, zachował niezależność, rezygnując z propozycji studiów filmowych w Hollywood, ponieważ nie odpowiadał mu amerykański styl pracy. Jego ekipę stanowiła rodzina, z którą stworzył jedyny w swoim rodzaju świat, zamieszkany przez zwierzątka, które uosabiały wszelkie wady, strachy i pragnienia ludzkie.

„Konik Polny i Mrówka” Disneya i w innych wydaniach

Historia Konika Polnego i Mrówki doczekała się jeszcze wielu interpretacji filmowych, literackich i muzycznych. Przykładem jest rozbrajająca disnejowska wersja z serii Silly Symphonies z 1934 roku: „The Grasshopper and the Ants”. Bajka została adresowana do najmłodszego odbiorcy i w zakończeniu mrówki przyjmują konika polnego do mrowiska, ratując od niechybnej śmierci. Ten wyraża skruchę i w zamian za gościnę odpłaca się mrówkom swoją muzyką, a właściwie zapracowuje na wikt i miejsce w mrówczym przytulisku.
Warto też wspomnieć o czechosłowackiej, przepiękniej wydanej książeczce: „Cvrček a mravenci” (Świerszczyk i mrówki) autorstwa J. Z. Nováka, którą ilustracjami opatrzył V. Kabašta, a przetłumaczył na język polski L. Kuciński.

„Świerszcz i Mrówki”

Szczególnym sentymentem darzę opowieść o Mrówkach i Koniku Polnym czy może Świerszczu (to kwestia wielce dyskusyjna; u Iwana Kryłowa na przykład głównym bohaterem była bodajże Ważka), pewnie dlatego, że kilka lat temu moja siostra przygotowywała przedstawienie inspirowane tą bajką. Aktorami byli jej uczniowie ze szkoły specjalnej, którzy odgrywali scenki do nagranej wcześniej ścieżki dźwiękowej. Pomysł i wykonanie, oczywiście oprócz piosenek, były przedsięwzięciem rodzinnym, a głosów udzielili moi najbliżsi, z wyjątkiem tytułowego Świerszcza. Zapraszam do krainy Mrówek i Świerszczyka – lekkoducha i zarazem artysty muzyka:

 

Świerszcz i mrówki.

Polecane wpisy

2 Responses to Świerszcz i mrówki

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*

Video
Facebook