Emigracja. Inspiracja. Motywacja.

Sojusznicy

„Głos trąbki wzywa do boju, biało-czerwone proporce trzepocą na wietrze, szable w górze, to szarżują polscy ułani, Polska Kawaleria rusza do walki. Naprzeciw niej zmechanizowane oddziały dywizji pancernej Wehrmachtu” – piękny obrazek, trochę smutny i całkowicie nieprawdziwy.

Polska kawaleria

Jak było naprawdę? Czy polscy ułani rzeczywiście atakowali konno czołgi niemieckie w kampanii wrześniowej 1939 roku? Polska Kawaleria walcząca szablami z czołgami to wymyślona propaganda niemiecka (podtrzymywana później przez władze PRL-u). Miała ona na celu pokazanie polskiego wojska jako zacofanego i bezmyślnego w swoich poczynaniach. W oczach zachodnich sprzymierzeńców Polska miała być oceniana jako mało wartościowy partner.
W rzeczywistości polskie brygady kawalerii były niezwykle efektywne, a zamiast lanc i szabel w starciach z czołgami posługiwali się bronią dalece bardziej skuteczną. Jednym z przykładów takiej broni jest karabin przeciwpancerny UR wz. 35, tzw. „Urugwaj”. Pocisk kalibru 7,92mm wystrzelony z „Urugwaja” przebijał pancerze większości używanych wówczas niemieckich pojazdów pancernych. Z odległości 100m przebijał pancerz grubości 33mm. Kawaleria posiadała na swoim wyposażeniu karabiny maszynowe, czołgi, samochody opancerzone, moździerze, armaty. Wyposażenie Wojska Polskiego – wbrew większości opinii – było nowoczesne, w wielu przypadkach przewyższało uzbrojenie armii niemieckiej. Bombowiec PZL. 37 Łoś był jednym z najnowocześniejszych samolotów tego typu na świecie, czołgi TP7 były bez porównania lepsze od niemieckich PzKpfw I i PzKpfw II. Polscy żołnierze byli lepiej wyszkoleni, tam gdzie piechota spotykała się twarzą w twarz, tam niemieccy żołnierze mieli niewielkie szanse.

Dlaczego w takim razie Polska była skazana na porażkę?

Polska armia była dobrze wyposażona jakościowo, niestety ilość sprzętu pozostawiała wiele do życzenia. Polacy prosili Anglików o pomoc, o dostarczenie broni. Rząd angielski udzielił Polsce pożyczki na zakup broni. Pożyczka była opatrzona niemożliwą do spełnienia klauzulą. Polacy mieli kupować broń tylko od Anglików i tylko wtedy, gdy zapotrzebowanie armii angielskiej zostanie najpierw zaspokojone.

Niemcy 4/5 swojej armii zaangażowali w walkach na froncie polskim, pozostawiając na zachodniej granicy jednostki słabe, rezerwowe, oparte o prowizoryczne umocnienia linii Zygfryda. Jakakolwiek szersza ofensywa francusko – brytyjska mogła spowodować klęskę Niemiec. Nic takiego jednak się nie stało. Polska została z premedytacją pozostawiona na stracenie. Nasi sojusznicy pilnowali tylko swoich interesów.

Jaka była alternatywa?

Pierwotne plany niemieckie nie obejmowały ataku na Polskę. Chcieli aby Polska została neutralna, podczas gdy oni uderzą na zachód na Francję. Polska miała zapewnić bezpieczne zaplecze i osłonić Niemcy od wschodu, by potem dopiero gdy sytuacja na zachodzie zostanie opanowana, iść razem z Wehrmachtem na Rosję Sowiecką.
Na to nie mogła się zgodzić Anglia, ponieważ uderzenie Niemiec na Francję zagrażało bezpośrednio Anglikom. Dlatego postanowili – podobnie jak Francja – zawrzeć sojusz z Polską. Wiedzieli, że Polska w tej wojnie nie pozostanie neutralna, że wywiąże się z zawartych sojuszy.

Wnioski z historii

Powinniśmy, jako naród, wyciągnąć wnioski z historii, nauczyć się czegoś, bo jak wiadomo, historia lubi się powtarzać. Bierzmy przykład z naszych „sojuszników” i zacznijmy chronić przede wszystkim własne interesy.

taczanka e-migranci.net.

Polecane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*

Video
Facebook