Emigracja. Inspiracja. Motywacja.

Podatnik wersja duńska

Podatki, podatki, jak nie zapłacisz pójdziesz za kratki…
Nikt nie lubi płacić podatków. Kiedyś człowiek odprowadzał do skarbu państwa dziesięcinę. Dziesiątą część swoich dochodów – 10%. Czuł się wtedy uciskany. Jak jest dzisiaj? Podatek dochodowy w Danii to minimum 38%. Idziesz człowieku do pracy, starasz się zarobić, żeby utrzymać siebie i swoich najbliższych, zapewnić im jak najlepsze życie. W nagrodę za twoje starania urząd skarbowy zabiera ci 40% twoich dochodów, a to dopiero początek. Do każdego produktu, który kupujesz państwo dolicza 25% VAT (po duńsku Moms – co jest skrótem od meromsætningsafgift). Wszystkie produkty byłyby tańsze o 25%, gdyby nie pazerność państwa.
Akcyza, podatek od nieruchomości, podatek drogowy, podatek… kreatywność państw w wymyślaniu podatków jest nieograniczona. A wszystkie podatki są wprowadzane dla twojego dobra człowieku, bo przecież państwo wie lepiej co zrobić z twoimi pieniędzmi. Ty mógłbyś je stracić, przehulać, zmarnować. Państwo natomiast zadba, żeby tak się nie stało. Państwo wie lepiej co jest dla ciebie dobre.

Zaufanie do państwa

Przeciętny Duńczyk ma prawie nieograniczone zaufanie do państwa. Wierzy, że państwo nie zostawi go w razie potrzeby, nie opuści w ciężkiej chwili, że przytuli jak będzie smutny.
Skąd się bierze to zaufanie?
Otóż państwo duńskie naprawdę opiekuje się przeciętnym Duńczykiem. Od momentu urodzenia, aż do śmierci, a czasem nawet dłużej roztacza nad przeciętnym Duńczykiem nieograniczoną wprost opiekę. Więcej nawet, państwo duńskie gwarantuje przeciętnemu Duńczykowi, że będzie żył w dobrobycie. Samo słowo „dobrobyt” jest bardzo elastyczne i tak naprawdę nikt nie wie co oznacza. Tak czy inaczej przeciętny Duńczyk czuje się bezpiecznie i pewnie pod opieką swojego państwa. Płaci przecież podatki, wiec państwo ma obowiązek, a może nawet przyjemność dostarczyć potrzebną – przeciętnemu Duńczykowi – opiekę.

Szczęśliwy podatnik

Jeśli zapytać przeciętnego Duńczyka o podatki, odpowie, że podatki są dobre. Że to dzięki podatkom mamy autostrady, szkoły, szpitale i całą opiekę, które państwo duńskie zapewnia przeciętnemu Duńczykowi. To przeciętny Duńczyk odpowie, co pomyśli – nie wiemy. Wiemy natomiast, że przeciętny Duńczyk myśli niewiele albo wcale. Zazwyczaj powtarza frazesy zasłyszane wcześniej w telewizji.

Przy corocznym rozliczeniu podatkowym istnieją dwie możliwości. Albo jest zwrot, albo jest dopłata.
Jak reaguje przeciętny Duńczyk na zwrot podatku?
Przeciętny Duńczyk cieszy się! Wpada mu dodatkowa kasa, no kto by się nie cieszył. Ja bym się nawet cieszył, a co dopiero taki… za przeproszeniem Duńczyk przeciętny.
Jak reaguje przeciętny Duńczyk na dopłatę do podatku?
Przeciętny Duńczyk się cieszy!
Ale jak to? – ktoś zapyta. Przecież nie ma w tym logiki – ktoś zauważy. 
A właśnie, że nie! Logika jest i do tego jest żelazna. Jeśli przeciętny Duńczyk ma dopłatę do podatku to oznacza ni mniej ni więcej, że zarobił więcej niż się spodziewał. Nie wiem tylko kto się spodziewał, czy też nie spodziewał – przeciętny Duńczyk, czy urząd skarbowy. W każdym bądź razie, podatnik duński to podatnik szczęśliwy.

A jak to jest z podatnikiem polskim? Czy też jest szczęśliwy? Przecież płaci podatki. Czy państwo polskie zapewnia mu opiekę i dobrobyt? Nie… państwo polskie ma przeciętnego Polaka w … wy już wiecie towarzysze gdzie!

e-migranci.net podatki.

Polecane wpisy

One Response to Podatnik wersja duńska

  • Jeśli chodzi o duńskie podatki to na początku byłam o krok od rozpaczy, wypełniłam z pomocą poradnika internetowego wszystkie, przynajmniej tak mi się wydawało, potrzebne dokumenty i wysłałam wniosek. Jedna zwrotka, druga, w końcu skorzystałam z usług biura podatkowego, ( https://www.zwrotpodatkow.pl/odzyskaj-podatek/dania/ ) i okazało się, że w moim wniosku było mnóstwo błedów

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*

Video
Facebook