Emigracja. Inspiracja. Motywacja.

Nie chcę do Afryki czyli o bocianach w Danii

Latem nie chcę do Afryki. Latem ciągnie mnie do Polski. Tęsknię za krystalicznie czystymi jeziorami i widokiem bocianów. Naszych poczciwych polskich bocianów, swojskich boćków, Wojtków kochanych. Zobaczyć je w gniazdach i na sejmikach. Kiedyś na widok wielu wspólnie biesiadujących bocianów z zachwytu wyrwał mi się okrzyk: „O! Bociany!” Na co mała dziewczynka znajdująca się tuż obok odparła: „No to co? Co się dziwisz? Bocianów nie widziałaś?” Szczęściara! Widuje bociany każdego lata. Nie jak duńskie dzieci. W Danii są zaledwie dwie pary bocianów.

Wielki sukces lęgowy Emila i Idy

Emil i Ida to bociany reintrodukowane i stacjonarne, czyli takie które w 2003 roku zostały sprowadzone do Danii i nie odlatują na zimę do Afryki. Mieszkają na Zelandii w Gunsølille. W tym roku dochowały się aż czwórki potomstwa: trzy dziewczynki i jednego chłopaka. To wielki sukces! Wszystkie bocianiątka zostały już zaobrączkowane i zapewne odlecą do ciepłych krajów, gdy przyjdzie na nie czas.

Sensacje z bocianiego gniazda Tommy’ego i Anniki

Druga para to Tommy i Annika. (Duńskie bociany noszą imiona bohaterów książek Astrid Lindgren.) Gniazdują na południu Jutlandii w Smedager i można je oglądać na żywo na stronie: http://www.tvsyd.dk/natur.  Wszyscy miłośnicy bocianów co roku śledzą ich losy z zapartym tchem. W zeszłym roku działy się rzeczy mrożące krew w żyłach. Tommy wyrzucił z gniazda jedno ze swoich dzieci, a drugiego słabeusza zjadł. Takie zachowanie jest zupełnie naturalne i służy zwiększeniu szansy na przeżycie pozostałych piskląt, gdy ilość pokarmu jest niewystarczająca dla odchowania całego lęgu. Wszystkie te makabryczne sceny oczywiście zarejestrowały kamery. Tego roku ornitolodzy liczyli na czwórkę potomstwa. Niestety jeden z wyklutych młodych okazał sie za słaby. Z dużym opóźnieniem wykluł się ostatni maluszek, więc w gnieździe są teraz trzy młode. Wszyscy trzymają za nie kciuki, zwłaszcza za spóźnionego oseska. Szanse na przeżycie ma niewielkie, ponieważ sucha i intensywnie uprawiana okolica nie obfituje w bocianie jadło i chociaż bociany są systematycznie dokarmiane, nie mają optymalnych warunków lęgowych. Dobrze czują się na otwartych łąkach, zwłaszcza na podmokłych lub okresowo zalewanych terenach trawiastych. Takich warunków brakuje w Danii. Mokradła osuszono i zabrakło dogodnych miejsc żerowania.

Bociani uchodźcy i emigranci

W połowie XIX wieku w Danii populacja bocianów wynosiła 10 tysięcy par lęgowych, ale na skutek osuszania terenów podmokłych liczba bocianów zaczęła spadać w zatrważającym tempie. Na początku XX wieku wynosiła 4 tysiące, a w roku 2000 nie było już ani jednej pary lęgowej. Towarzystwo ochrony i reintrodukcji bociana białego storkene.dk podejmuje próby przywrócenia tych  wspaniałych ptaków, które były niegdyś tak liczne, że uchodziły za symbol Danii.

Przygód kilka wróbla Ćwirka odc 23 Nie chce do Afryki

WooCommerce

Polecane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*

Video
Facebook