Emigracja. Inspiracja. Motywacja.

Napad na bank, czyli bierz forsę i w nogi

To jest napad! Dawać pieniądze!”
Zamaskowany przestępca, który wpadł do duńskiego banku był gotowy na wszystko.
Uzbrojony w zawinięty w plastikową torbę łom, sterroryzował pracowników banku i zażądał pieniędzy. Ta historia zdarzyła się naprawdę.

Dobre filmy akcji

Dobrze znamy napady na banki z filmów. Hollywood jest w tym naprawdę dobre.
Mogą to być filmy o dzikim zachodzie. Kowboje z rewolwerami w dłoniach wchodzą do banku, oddają kilka strzałów, zgarniają forsę, wskakują na konie i odjeżdżają w tumanach kurzu. Potem dzielny szeryf tropi ich przez kolejne półtorej godziny filmu. W końcu ich dopadnie. Nie ma wątpliwości!
Filmy sensacyjne też są dobre w napadach na banki. No, ale tam to jest organizacja. Najnowsze technologie. Złodzieje z najwyższej półki. A też czasem coś nie wyjdzie. Coś pójdzie nie tak. I cały misterny plan, przygotowywany długimi miesiącami rozsypie się w jednej chwili.

Ale co tam filmy, rzeczywistość jest o wiele ciekawsza, a duńska rzeczywistość w kwestii napadów na bank nie ma sobie równych.

Akcja lepsza niż w filmie

To jest napad! Dawać pieniądze!”
Zamaskowany przestępca z łomem owiniętym w plastikową torbę nic nie musiał robić. Część pracowników banku schowała się pod biurkami. Część położyła się płasko na ziemi pokazując, że nie mają zamiaru utrudniać „wypłaty pieniędzy”. Najważniejsze to zachować spokój albo chociaż pozory spokoju. Dodatkowo nie denerwować zamaskowanego przestępcy. A zamaskowany przestępca jak się okazało był już dosyć zdenerwowany. Być może był dopiero początkujący w tym fachu i stąd te nerwy. Dostał  „zamawianą” gotówkę zapakowaną w plastikową torbę (plastikowe torby mają bardzo szerokie zastosowanie!), 30.000 koron. Torba mu się rozerwała (to pokazuje, że pomimo szerokiego zastosowania plastikowych toreb, ich jakość pozostawia wiele do życzenia!) i część kasy wypadła na podłogę banku. Zamaskowany przestępca nie zbierał już tych pieniędzy, nie prosił też o pomoc pracowników banku. Wybiegł z banku z tym co mu zostało w torbie. I tutaj najbardziej brawurowa część napadu: zamaskowany przestępca wsiadł na rower i odjechał. Tak, jazda na rowerze jest bardzo popularna w Danii. Ale żeby aż do tego stopnia?!

Napady na bank

Duńska instytucja pod nazwą Finansrådet og Rigspolitiet (co w wolnym tłumaczeniu można przełożyć na Stowarzyszenie Banków i Policji), opublikowała właśnie raport, z którego wynika, że ilość napadów na banki systematycznie się zmniejsza. Badania obejmują lata 1991 – 2014. I tak na przykład w roku 1992 było 327 napadów na banki w Danii. To daje średnio jeden „skok na bank” w każdy dzień roboczy, dodatkowo w każdą sobotę i połowę dni świątecznych. Natomiast w 2014 było już tylko 21 napadów, czyli stosunkowo mało porównując poprzednie lata.

Koniec gotówki

Czym spowodowane jest to mniejsze zainteresowanie napadami na banki?
Otóż w bankach nie ma pieniędzy, fizycznie nie ma pieniędzy. Normalne, staromodne banki zamieniają się w instytucje bezgotówkowe. Popularność płatności elektronicznych, karty płatnicze sprawiają, że jest coraz mniejsze zapotrzebowanie na gotówkę. Ta popularność pieniądza bezgotówkowego jest bardzo korzystna dla wszelkich instytucji państwowych, w szczególności dla urzędów skarbowych. Transakcje elektroniczne bardzo łatwo kontrolować. Każdy ruch na naszym koncie bankowym jest obserwowany przez „Wielkiego Brata”.
Natomiast przepływu gotówki nikt nie jest w stanie skontrolować. Nikt nie wie ile masz pieniędzy w kieszeni, no chyba, że sam pokażesz. To nie podoba się instytucjom państwowym. Dlatego płatności gotówkowe są ograniczane. Już w tej chwili w Danii wszystkie firmowe zakupy powyżej kwoty 10.000 koron muszą być przeprowadzone za pośrednictwem banku. W niektórych sklepach, jak na przykład Elgiganten za gotówkę można kupić tylko produkty do 1.000 koron, powyżej 1.000 koron  – tylko płatność kartą.

Koniec napadów?

Staromodna gotówka powoli odchodzi w zapomnienie. Zastępują ją płatności elektroniczne. Odchodzą w zapomnienie także staromodne napady na bank. Zastępują je… ależ oczywiście, że tak… elektroniczne skoki na bank.
Jednak dopóki jeszcze jest trochę pieniądza w banku i planujesz napad na bank z nożem kuchennym w ręce. Nie czekaj! Może to już ostatni moment! Wsiadaj na rower i w drogę!

napad na bank emigraci

.

Polecane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*

Video
Facebook