Życie w Danii, przemyślenia i poradniki.

Karen Blixen

„Prawdziwym europejskim powietrzem oddycha się swobodnie. Człowiek czuje, że jest tam, gdzie powinien być… Później w Danii, miałam wrażenie, że jestem obserwowana, jak gdybym była na zwolnieniu warunkowym.”*

Karen Blixen – duńska pisarka, znana ze wspomnień o swoim życiu w Afryce, wydanych jako Pożegnanie z Afryką – opuszczając Danię czuła emocjonalną wolność i niespożytą energię. W Rzymie, Paryżu odczuwała lekkość serca, jakiej doświadczała w górach. Całkowicie zapominała o swoich problemach, które wraz przygnębieniem, niepokojem i bólem powracały, gdy tylko przekraczała próg domu w Danii. Gardziła prowincjonalizmem Danii. Dobrze czuła się w Afryce. Tam była u siebie. Gdy na zawsze opuściła ukochaną Afrykę, opowieści pisane w Danii pozwalały jej wyrwać się z tłamszącego otoczenia.

Nieograniczoność

Już od dziecka odczuwała bunt przeciwko otaczającemu ją mieszczańskiemu duńskiemu środowisku. Lepiej czuła się w kręgach arystokratycznych, w rodzinie ze strony ojca, którego wcześnie straciła. Stratę tę boleśnie odczuła, ponieważ ze śmiercią ojca skończył się beztroski etap jej dzieciństwa. To z ojcem wiązała ją nić porozumienia. Zabierał ją na wspólne wycieczki, opowiadał historie, dzielił się swym wewnętrznym światem przygody i wyobraźni. W nim miała powiernika i kompana. Po jego śmierci czuła, że nie pasuje do rodziny. Przystanią była dla niej kuchnia, gdzie w gronie służby czuła się lepiej niż w salonie, gdzie panowały sztywne konwenanse. W rodzinie matki panował matriarchat i obyczajność klasy średniej. Karen równie dobrze czuła się w towarzystwie służby jak w środowisku arystokratycznym. Arystokracja oznaczała dla niej możliwość zaspokajania pragnień własnego serca.

Wielkość

Snucie opowieści pozwalało jej być sobą: Szeherezadą o poczuciu wyjątkowości i nie dającym się zdławić umiłowaniu wielkości. Co znamienne, to Amerykanie, nie Duńczycy, zaczęli wydawać jej twórczość. Zawsze cieszyła się ciepłym przyjęciem ze strony amerykańskich czytelników, podczas gdy duńska krytyka atakowała ją nie z powodów literackich, a moralnych i politycznych. Zarzucano jej ucieczkę od rzeczywistości i nie zajmowanie się problemami zwykłych ludzi. Pisanie było jej światem. Nawet w chwilach choroby i niemocy fizycznej nie ustawała w pracy nad opowieściami, w czym także wyrażała się jej wielkość. Podejmowała heroiczny wręcz wysiłek, by podołać wyznaczonym sobie zadaniom.

„Kiedy masz wielkie i trudne zadanie, coś prawie niemożliwego do wykonania, jeżeli pracujesz trochę każdego dnia nawet bez wiary i nadziei… nagle zadanie zostaje wykonane…”*

* Karen Blixen – cytaty za Judith Thurman w przekładzie Krystyny Husarskiej

 

John Barry – Born Free.

WooCommerce

Polecane wpisy

Dodaj komentarz