Emigracja. Inspiracja. Motywacja.

Fenomen duńskich bibliotek

Książka

Nie ma to jak dobra książka i pyszne kakao – pomyślałam. Jak pomyślałam, tak zrobiłam. Książkę miałam dobrą: „Baltazar i Blimunda” José Saramago. Kakao jednak nie okazało się dobre. Po pierwsze: zupełnie nie wyszło. Właściwie wcale nie przypominało kakao, a raczej brudne mleko. Po drugie: od razu się wylało na nieszczęsnego Baltazara. – A to feler! Co ja teraz zrobię? Saramago był wypożyczony z duńskiej biblioteki publicznej. Już sobie wyobrażałam tę astronomiczną kwotę, jaką przyjdzie mi za niego zapłacić. Nie myliłam się. Zniszczenie książki słono mnie kosztowało. Jedyna korzyść, jaka z tego wynikła, to że teraz mam ją na własność. Książkę wycofano z biblioteki, więc po uiszczeniu kary, mogłam ją zatrzymać. No i dobrze, ponieważ przez to wszystko nie zdążyłam doczytać do końca, a tak mogę ją sobie teraz czytać do woli. Tym bardziej, że jak dla mnie była prawie w idealnym stanie. (W tym kakao było naprawdę bardzo mało kakao.) Przypuszczam, że zakup identycznego egzemplarza w Polsce wynosiłby zaledwie kilka złotych. Tylko że to nie o książkę chodziło, ale o zasilenie bibliotecznej kasy.

Czytelnictwo

Duńczycy mają silną tradycję korzystania z bibliotek. Mają też wysoki wskaźnik czytelnictwa. Książki w Danii są drogie za sprawą wysokiego – 25% VATu. Pomimo to Duńczycy chętnie kupują książki. Podatek przeznacza się na biblioteki publiczne, więc pieniądze wracają do czytelnika. Biblioteki w Danii cieszą się dobrą sytuacją finansową, co pozwala się im rozwijać. Mogą sobie pozwolić na inwestycje, a nawet na wspieranie duńskich pisarzy. Autorzy za wypożyczenie książek przez biblioteki otrzymują wynagrodzenie. Takie rozwiązanie służy ochronie praw autorskich i promowaniu duńskiego pisarstwa.

Biblioteka

Dzisiejsze duńskie biblioteki spełniają wiele różnych funkcji. Oferują dostęp do Internetu, muzyki, video i innych mediów. Stały się centrami informacyjnymi, kulturowymi i naukowymi, a także miejscami spotkań, spędzania wolnego czasu, nawiązywaniu kontaktów, poszukiwania inspiracji. Zaspokajają wiele potrzeb i wychodzą naprzeciw różnym oczekiwaniom. Są dla ludzi. Tętnią życiem. Nie trzeba tu chodzić na paluszkach, ani przyciszać głosu. Dzieci mogą tu się bawić, skakać i biegać… czasami nawet zjeżdżać na zjeżdżalni. Biblioteki są przestronne i zaprojektowane z pomysłem. Usytuowane w często uczęszczanych miejscach: w centrach miast, a nawet w centrach handlowych. Dzięki dogodnej lokalizacji liczba korzystających z bibliotek szybko rośnie. W bibliotece można na przykład przyjemnie spędzić czas czekając na autobus. Sprzyjają temu długie, tzw. bezobsługowe godziny otwarcia. Gdy personel kończy pracę, nadal można korzystać z biblioteki. Dzięki komputerom i maszynom sortującym łatwo wypożyczyć czy oddać książkę. Poza tym, do biblioteki nie przychodzi się tylko po to, żeby wypożyczyć książkę, ale na przykład uczestniczyć w wydarzeniu kulturalnym, spotkać się z przyjaciółmi, popracować nad wspólnym projektem, odrobić lekcje, pograć w gry komputerowe lub po prostu zaszyć się w zacisznym kącie, by przejrzeć album, poczytać czasopismo lub książkę. Biblioteka ma być miejscem przyjaznym i otwartym dla każdego; miejscem, które odwiedza się z przyjemnością, które daje wytchnienie i inspirację, ale przede wszystkim miejscem, które ma zbliżać do świata książek.


BCI – Hjoerring Public Library, Denmark.

WooCommerce

Polecane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*

Video
Facebook