Emigracja. Inspiracja. Motywacja.

e-Migrantka

Sort land – społeczeństwo równoległe

Wasze dzieci nie są waszym potomstwem.
Zrodziła je tęsknota życia za życiem.
Przychodzą przez was, ale nie od was pochodzą.
Przebywają z wami, lecz nie do was należą.

Możecie dać im swą miłość, ale nie myśli;
Gdyż własne myśli mają.
Możecie dać dom ich ciałom, ale nie duszy;
Bo ich dusza zamieszkuje dom jutra, dokąd wy nawet w snach pójść nie możecie.
Możecie próbowac być jak one, ale nie czyńcie ich podobnymi sobie;
Bo życie się nie cofa i nie wikła we wczoraj.
Jesteście niczym łuk, co wysyła w przyszłość strzały życia.
Łucznik wybiera cel na tarczy wieczności i napina was z całą mocą,
by strzały mknęły gładko i daleko.
Poddawajcie się dłoni łucznika z radością;
Bo jak wielce miłuje mknącą strzałę, tak mocno ukochał łuk za jego stałość.

Kahlil Gibran: „Prorok” (O dzieciach)

Takie motto wybrał Ahmad Mahmoud do swojej książki: „Sort land – fortællinger fra ghettoen”. Opowiada swoją historię – dzieciństwa spędzonego w środowisku szczelnie zamkniętym, niczym więzienna cela, gdzie panuje surowe wychowanie naznaczone przemocą i skąd trudno jest wyrwać się na wolność, ponieważ rodzina i najbliższe środowisko sprawuje pełną kontrolę. Wszystko jest z góry ustalone i ma toczyć się niezmiennie utartym torem z pokolenia na pokolenie: wczesne, często aranżowane małżeństwo, gromadka dzieci, wartości wpajane od najmłodszych lat, nieufność i pogarda wobec innych środowisk oraz wszelka zależność psychiczna, fizyczna i materialna. Hermetyczność i kontrola ma na celu ochronę własnych wartości przed zgubnych wpływem zdegenerowanego społeczeństwa zachodniego, tu duńskiego, ale jednocześnie tłamsi, zabija indywidualizm, pozbawia poczucia wolności, wolności potrzebnej do rozwoju osobistego, możliwości dokonywania swoich własnych wyborów i ponoszenia konsekwencji własnego działania. Książka daje pogląd na życie w społeczeństwie równoległym. Jednocześnie autor chce uniknąć generalizowania. Porusza problem środowisk zamkniętych, nie konkretnych grup etnicznych czy religijnych. Nie po to by kogokolwiek potępiać, ale by pomóc osobom próbującym wydostać się na wolność.


Sort land – historien om en ghetto og et parallelsamfund

Ørnens Dag – Dzień Orła

Każdego roku pod koniec lutego Duńskie Towarzystwo Ornitologiczne (DOF) zaprasza na Dzień Orła. W tym roku przypada on na 26 lutego. W różnych miejscach Danii można spróbować szczęścia, by zobaczyć orły i posłuchać o tych wspaniałych ptakach od miłośników ptaków. Szanse są tym większe, że populacja duńskich ptaków drapieżnych odradza się i liczy dziś ponad 80 par lęgowych. Zwłaszcza bieliki mają się coraz lepiej. Te majestatyczne ptaki są największymi lęgowymi ptakami drapieżnymi w Danii. Rozpiętość ich skrzydeł dochodzi do 250 cm. Samce ważą od 3 do 5,5 kg, samice 4-7 kg. O bielikach warto przeczytać w Magazynie Przyrodniczym „Salamandra” w artykule: „Morski orzeł” na nieocenionym blogu: plamkamazurka.

Jak rozpoznać bielika?

Ornitolodzy śmieją się, że jeśli masz wątpliwości czy widzisz bielika, wtedy na pewno to nie jest bielik. Bielika nie można pomylić z innym drapieżnikiem ze względu na jego rozmiar. Aby zobaczyć bielika najlepiej jest wybrać się w okolice miejsca lęgowego tuż przed rozpoczęciem sezonu lęgowego, czyli właśnie teraz. Szansa ujrzenia bielika wzrasta zimą, kiedy wiele bielików odwiedza Danię. Można zobaczyć je żerujące na plażach w poszukiwaniu martwych fok i innej padliny. W styczniu tego roku naliczono ponad 400 bielików w całym kraju. Jeśli jednak komuś nie dopisze szczęście, może w sezonie lęgowym oglądać parę bielików na żywo w gnieździe w ØrneTV na stronie Duńskiego Towarzystwa Ornitologicznego.


Ørnens Dag 26. februar 2017

Czy warto wychować dziecko dwujęzyczne?

Ostatnio wpadła mi w ręce książka Barbary Zurer Pearson: „Jak wychować dziecko dwujęzyczne”. Książka zainteresuje na pewno wszystkich rodziców, którzy zastanawiają się czy warto wychowywać swoje dzieci na osoby dwujęzyczne i jak stworzyć dzieciom najlepsze warunki do takiego rozwoju. Autorka opisuje strategie dwujęzycznego wychowania i podaje przykłady ich zastosowania. Znaleźć tu można nie tylko szeroką wiedzę na temat rozwoju językowego dzieci (podaną w bardzo przystępny sposób), ale również praktyczne wskazówki jak na przykład:

  • Bądź konsekwentny.
  • Spraw, by używanie drugiego języka łączyło się z dodatkową nagrodą np. wycieczką, nową książką.
  • Korzystaj z różnych mediów, ale stawiaj na bezpośredni, osobisty kontakt.
  • Nie żartuj z dziecięcych pomyłek. Nie jest dobrym pomysłem „dobroduszne” śmianie się z „uroczych” pomyłek, jakie popełnia dziecko
  • Nie zmuszaj dziecka do występów przed innymi.
  • Nie poprawiaj wprost.
  • Nadaj językowi szerszy kontekst (przez podróże, kontakt z krewnymi np. dziadkami własnymi lub przybranymi).

Korzyści z dziecięcej dwujęzyczności

Dużo miejsca poświęcono tu także korzyściom płynącym z dwujęzycznego wychowania dzieci. Poza praktycznymi i emocjonalnymi (zwiększenie możliwości zawodowych, kontakt z dalszą rodziną, poznanie tradycji i kultury rodziców) istnieje też wiele innych zalet. Dzieci znające co najmniej dwa języki mają większe zdolności w zakresie komunikowania się, myślenia i poznawania. „Dwujęzyczność sprzyja przezwyciężaniu ograniczeń w postrzeganiu świata, jakie narzuca każdy język; osoby dwujęzyczne są bardziej elastyczne w myśleniu i lepiej sobie radzą w rozwiązywaniu problemów.”

Jestem sumą moich języków

Ostatni rozdział porusza zagadnienie dwujęzycznej tożsamości. Każdy język ma swoje własne kulturowe ramy. Ten sam problem widziany przez pryzmat jednego języka może jawić się nam zupełnie inaczej, gdy patrzy się przez pryzmat innego. Granice te można jednak przekraczać. Eva Hoffman – autorka książki: „Zagubione w przekładzie” tak mówi o swoich językach – polskim i angielskim: „jeden język zmienia drugi, użyźnia go, oba krzyżują się […] jeśli oba języki stają się nierozerwalną częścią twojej psychiki i świadomości, a może nawet zakorzeniają się jeszcze głębiej, wtedy mamy szansę stać się osobą językowo zintegrowaną. Dla mnie jednym z ważnych kamieni milowych w mojej dwujęzycznej podróży był moment, gdy zaczęłam śnić po angielsku. Pewnego razu miałam sen po angielsku, który wcześniej śnił mi się po polsku; to był ten moment, kiedy zdałam sobie sprawę, że stałam się wewnętrznie dwujęzyczna.” Znajomość dwóch języków, a co za tym idzie – dwóch kultur może zatem wzbogacać wewnętrznie i prowadzić do przekraczania granic tożsamości. 

jak-wychowac-dziecko-dwujezyczne

O dokarmianiu ptaków, szczurów i innych bezpańskich zwierząt

Duńczycy lubią pomagać. Chętnie angażują się we wszelkiego rodzaju akcje typu: Nakarm głodujące dzieci w Afryce. Nieobojętny jest im także los innych istot w potrzebie, dlatego zimą chętnie dokarmiają ptaki. O tym jak dokarmiać ptaki pisałam już wcześniej. Okazuje się, że dokarmianie ptaków wcale nie jest takie proste, jakby się to mogło wydawać. Na przykład na naszym osiedlu można dokarmiać ptaki tylko i wyłącznie, jeśli karmnik zawieszony jest na żelaznej rurce, czy też innym metalowym słupku, gładkim i śliskim, żeby nie mogły wspiąć się po nim szczury czy inne gryzonie i ogólnie wszelkiego rodzaju szkodniki skuszone darmową wyżerką. Swego czasu spółdzielnia mieszkaniowa przysłała pismo z dokładnymi wytycznymi, powołując się na przepisy rządowe dotyczące zwalczania szczurów i zapobiegania ich rozprzestrzenianiu się. Brzmiało to mniej więcej tak: „Przypominamy, że zgodnie z dyrektywą Ministerstwa Środowiska nr 664 z 16 grudnia 1982 roku zabrania się dokarmiania bezpańskich zwierząt.” (sic!) Jak widać zarząd spółdzielni mieszkaniowej nie popiera dokarmiania ptaków. Odnoszę zresztą wrażenie, że ptaki w ogóle nie cieszą się zbyt dużą popularnością wśród władz spółdzielni.

Jak można ograniczyć ryzyko zwabiania gryzoni, nie rezygnując z przyjemności dokarmiania ptaków? Najlepiej dobrać pokarm tak, żeby wybredni stołówkowicze zjadali wszystko co do ziarenka, nie rozsypując niczego na ziemię podczas przebierania w poszukiwaniu co smaczniejszych kąsków. Najlepszy jest łuskany słonecznik, ale można też dodać inne smakołyki w zależności od indywidualnych gustów. Oprócz łuskanego słonecznika mieszanka może składać się z łuskanych orzeszków ziemnych, ziaren owsa, kukurydzy lub rodzynek. Najważniejsze, żeby nie było łupinek. Taka karma „No Mess” zapobiega marnotrawstwu, nie przyciąga nieproszonych gości i pozwala cieszyć się widokiem wdzięcznych ptaków, jak chociażby takiego zawadiackiego rudzika.

Rudzik

Jul czyli święta po duńsku

Dawno dawno temu za czasów wikingów, gdy do Danii nie dotarło jeszcze chrześcijaństwo i wierzono w Thora i Odyna, zimą na przełomie grudnia i stycznie obchodzono Jul. Pochodzenie słowa Jul nie jest jasne. Prawdopodobnie wywodzi się od pradawnych określeń grudniowego miesiąca. Niektórzy kojarzą je ze słowem „hjól” oznaczającym „koło”, ze wskazaniem na czas, gdy koło roku znajduje się w najniższym położeniu, gotowe do ponownego wzniesienia się.

Zwycięstwo Światła

Jak wszystkie święta pogańskie Jul łączył się nierozerwalnie z cyklicznymi zjawiskami zachodzącymi w naturze: tym przypadku przesileniem zimowym. Były to obrzędy związane z rozpoczęciem panowania słońca, przybywaniem dnia, powrotu światła, obchody pożegnania ciemności panujących o tej zimnej, surowej porze roku.

Gody wikingów

Na cześć bogów składano ofiary ze zwierząt. Zabijano najlepszego knura i urządzano ucztę, podczas której jedzono mięso zabitego zwierzęcia. Biesiadowano przy suto zastawionych stołach, a co najważniejsze wypijano litry piwa i miodu. Wszystko to oczywiście na cześć bogów w nadziei na zaskarbienie sobie ich przychylności i zapewnienie dobrobytu w nadchodzącym roku.

Po przyjęciu chrześcijaństwa na pogańskie obrzędy nałożyła się historia narodzin Jezusa z Nazaretu, a silnie zakorzeniona tradycja i symbolika świąt Jul splotła się z Uroczystością Narodzenia Pańskiego, ale nazwa została. Duńczycy nie są zbyt religijni i choć dziś kojarzą Jul z Bożym Narodzeniem, to jednak, podobnie do reszty Skandynawów, zachowali nazwę, która nie ma wydźwięku chrześcijańskiego. Czy tylko nazwę?

Jul współcześnie

Dziś święta kojarzą się Duńczykom głównie z miłą atmosferą i dobrą zabawą oznaczającą obfite i smakowite jedzenie i dużą ilość alkoholu. Jak widać pogański rytuał picia pozostał. Najwyraźniej natura wikinga nie jest zbyt skomplikowana i nie wyewoluowała przez wieki. Skandynawska duchowość nie ma nic wspólnego ze wzlotami duszy czy modlitewnym zatopieniem. O tym jak współcześnie wygląda Jul można poczytać na stronie spangshus.dk.

Współczesną duńską mentalność duńską doskonale odzwierciedla natomiast świąteczny satyryczny serial dla dorosłych z 2003 roku: Jul på Vesterbro.


Jul på Vesterbro

Nu’ det jul igen, og hvad rager det mig
Mit liv er i sit efterår og der’ et mavesår på vej
Min guldtand er knækket og så’ det ikke skide skægt
at skide når man har en hæmoride som et hønseæg
Og jeg har liggesår og podegra og nyresvigt
Gule tænder, skrumpelever, hjertefejl og ledgigt
Jeg har et mareridt om min hund Rollo der spø’r
en spillemand om den må få mig med i himlen når den dør
Så hey Lillemor! (gå væk!)
Har du nedtur? (gå væææk!)
Spild af tid, så snup en stesolid
For problemer er der nok af, hvor end man kigger hen
men hvad rager det mig, nu’ det jul igen
Alt kan ske når det er jul
og selvom vores sne er gul
så’ det her (hey) det’ bedst at bo (hoo)
Nu er det jul på Vesterbro
Byen over alle byer
og selvom kærlighed er dyr
så’ det her (hey) det’ bedst at bo (hoo)
Nu er det jul på Vesterbro
(Danny)
Nu’ det jul igen, men det skider jeg da på
Min hue er så snavset at den selv kan gå
Og jeg skylder tusind kroner til en fyr der går med lædervest
min krop er lige så plettet som min straffeattest
Går i fucking joggingsæt og jeg har sår på mine * knoer
når jeg ikke sidder inde bor jeg hos min far og mor
og det er vinter, det forvirrer mig med al det der sne
Forleden dag forsøgte jeg at sniffe Frederiksberg Alle
Så hey moar! (gå væk!)
Har du nedtur? (gå væææk!)
Spild af tid, så snup en stesolid
For det’ et hundeliv at leve som en hund eller al det der
men det skider jeg da på, for nu det’ jul igen
Alt kan ske når det er jul
og selvom vores sne er gul
så’ det her (hey) det’ bedst at bo (hoo)
Nu er det jul på Vesterbro
Byen over alle byer
og selvom kærlighed er dyr
så’ det her (hey) det’ bedst at bo (hoo)
Nu er det jul på Vesterbro
(Arne)
Nu’ det jul igen og til hekkenfeldt med det
Der’ ingen der gider smage på min hagenbutten/pfirsich te
Min 2cv har fået stjålet sine fælge
og Lone skred i går med en fyr der hedder Helge
Så kan man vælge bare at svælge i sorg og være bitter
for der er størknet linsesuppe på min sweater
og jeg knokler for kommunen selvom jeg næsten ingen gage får
det eneste der kører for mig er mit pagehår
Så hey Vivian! (gå væk!)
Har du nedtur? (gå væææk!)
Spild af tid, så snup en stesolid
For det ka’ vær’ herresvært at vær’  socialforvalter, min ven
men til hekken-fucking-feldt med det, for nu’ det jul igen (he he)
Alt kan ske når det er jul
og selvom vores sne er gul
så’ det her (hey) det’ bedst at bo (hoo)
Nu er det jul på Vesterbro
Byen over alle byer
og selvom kærlighed er dyr
så’ det her (hey) det’ bedst at bo (hoo)
Nu er det jul på Vesterbro
Alt kan ske når det er jul
og selvom vores sne er gul
så’ det her (hey) det’ bedst at bo (hoo)
Nu er det jul på Vesterbro
Byen over alle byer
og selvom kærlighed er dyr
så’ det her (hey) det’ bedst at bo (hoo)
Nu er det jul på Vesterbro

Video
Facebook