Emigracja. Inspiracja. Motywacja.

Alergia – odczulanie tabletkami grazax

Deszcze, słota to w Danii codzienność. Dlatego każdy słoneczny dzień, każdy promyk słońca jest ważny. Trzeba go złapać, uchwycić, niech słońce opali nam twarze! Musimy wykorzystać słoneczne dni, bo nie wiadomo kiedy znowu przyjdą deszcze i jak długo będą trwały.
Najbardziej słoneczne miesiące to maj, czerwiec i lipiec… akurat wtedy jak mam alergię! Najlepsze miesiące – zamiast cieszyć się słońcem, wiatrem, morzem – ja siedzę w domu z pozamykanymi oknami, żeby jak najmniej pyłków dostało się do środka. Okres pylenia traw jest dla mnie zabójczy. Wyklucza mnie z życia na 3 miesiące. Tabletki antyhistaminowe działają dobrze, dopóki jestem w zamkniętym pomieszczeniu.
Dosyć! Czas coś z tym zrobić! Będę się odczulał!

Styczeń 2015 – rejestracja

Zaraz po Nowym Roku zadzwoniłem do swojej przychodni lekarza rodzinnego, żeby zapisać się na wizytę. Chciałem skierowanie do alergologa. Testy miałem robione w Polsce, ponad 10 lat temu. Wypadało je powtórzyć.
Do lekarza rodzinnego nie łatwo się dostać. Mam termin wizyty za 10 dni. Dostaję skierowanie do… dermatologa, żeby zrobić testy. Chyba w państwie duńskim nie ma specjalizacji – alergologia.
Dzwonię do dermatologa. Najbliższy wolny termin na maj. Chyba żartują. Z tego co wiem odczulanie robi się przed sezonem pylenia. Maj to za późno. Dzwonię do innego dermatologa. Mam termin na marzec!

Marzec 2015 – testy skórne

Połowa marca. Jestem u dermatologa. Testy według przewidywań. Uczulenie na trawy i bylice.
Po zrobionych testach pani mówi do mnie: „To wszystko, dziękuję”. Zaraz, zaraz jak wszystko! Chcę mieć kopię testów dla siebie i chce się odczulać!
„Kopię testów – bardzo proszę, ale odczulać, to my nie odczulamy”.
Kto odczula w Danii? Laryngolog!
Biegnę się zarejestrować do laryngologa. Mam termin na za tydzień. U laryngologa znowu testy. Jakoś nie przekonują ich te, które robiłem tydzień temu. Muszą mieć swoje. W porządku. Testy według przewidywań. Uczulenie na trawy i bylice. Będę się odczulał. Dostaję receptę na tabletki. Grazax.

Pierwszą tabletkę biorę pod kontrolą lekarza, właściwie pielęgniarki. Najpierw jeszcze badanie spirometryczne, potem już tabletka pod język i gotowe! Tabletka rozpuściła się w kilka sekund. Teraz pozostaje poczekać czy nie dostanę wstrząsu anafilaktycznego. Na szczęście wszystko jest w porządku. Jedyne objawy, które u mnie występują to drapanie w gardle, ból uszu i zmęczenie. Po około pół godzinie mogę opuścić klinikę. Zacząłem odczulanie!

Kwiecień 2015 – Grazax

Codziennie rano biorę grazax. Jedną tabletkę dziennie. Przez następne 3 lata.
Jedna tabletka kosztuje 30 koron (około 15 zł), więc cała kuracja będzie kosztowała… policzmy.
3 lata razy 365 dni w roku razy 30 koron, to daje razem 32.850 koron, czyli 16-17 tys. zł.
Na szczęście państwo duńskie przychodzi z pomocą i refunduje część kosztów. Pierwsze 925 koron wydanych w ciągu roku na leki nie jest refundowane. Państwo refunduje 50% kosztów jeśli wydałeś na leki między 925, a 1.515 koron. 75% przy wydatkach między 1.515, a 3.280. Oraz 85% powyżej 3.280 koron.
I tak, pierwsze 30 tabletek grazax kosztowało mnie 906 koron. Natomiast za kolejne 100 tabletek zapłaciłem już tylko 844 korony. Tak czy inaczej kuracja jest dosyć droga, mam nadzieję, że będzie skuteczna.

Maj 2015 – wizyta przed sezonem

W pierwszych dniach maja ponownie miałem spotkanie z pielęgniarką. Badanie spirometryczne i krótki wywiad na temat mojej reakcji na tabletki grazax. Cały czas po zażyciu tabletki mam ból gardła, ale albo ból gardła się zmniejsza, albo się do niego przyzwyczaiłem. Biorę już krople do oczu i jak tylko trawy ruszą na dobre, zacznę łykać leki antyhistaminowe. Pielęgniarka uprzedziła mnie, że w tym sezonie może jeszcze nie być poprawy. Zdaję sobie z tego sprawę. To kuracja długoterminowa, ale oczekuję też długoterminowych efektów.

Czerwiec 2015 – Grazax – efekty uboczne

W tym roku czerwiec w Danii jest chłodny i deszczowy. Idealna pogoda dla alergików.
Codziennie rano biorę grazax, potem tabletkę antyhistaminową i krople do oczu. Przez długie lata bycia alergikiem przetestowałem chyba wszystkie tabletki na alergię. Jedne nie działały na mnie wcale. Inne działały, ale efekty uboczne w postaci otępienia praktycznie wykluczały mnie z życia. Dopiero tabletki oparte na fexofenadynie działają dobrze. Działają dobrze to znaczy łagodzą objawy alergii oraz nie mają zauważalnych skutków ubocznych.
Przy zażywaniu grazaxu jedyne efekty uboczne jakie zaobserwowałem to ból gardła i uszu, który trwa kilka minut po włożeniu tabletki pod język. To bardzo ważne, żeby dobrze wcisnąć tabletkę pod język. Grazax rozpuszcza się momentalnie, kilka sekund i tabletka znika. Zdarzyło mi się, że tabletka grazaxu wyślizgnęła mi się z palców i znalazła się między zębami a dolną wargą. Warga spuchła do razu. Opuchlizna utrzymywała się kilka godzin.
Dobra rada: jeśli bierzesz grazax rano, upewnij się, że się już obudziłeś i zwróć uwagę, aby tabletka trafiła tam gdzie jej miejsce, czyli głęboko pod język.

Lipiec 2015 – trawy szczyt pylenia

Zawsze czekam na lipiec. W lipcu kończy mi się alergia, mogę wyjść na zewnątrz. Pobyć na dworze, na słońcu. Pojechać nad morze, nad jezioro, gdziekolwiek.
Jestem w pierwszym sezonie odczulania tabletkami grazax. Objawy alergii bez zmian. Mogę przebywać w domu, w zamkniętych pomieszczeniach. O wyjściu na powietrze mogę zapomnieć.

Sierpień 2015 – Grazax – podsumowanie pierwszego sezonu

W tym roku sezon pylenia traw się przedłużył i trwał do drugiej połowy sierpnia. Grazax w pierwszym sezonie mi nie pomógł. Codziennie biorę jedną tabletkę, efekty uboczne przy zażywaniu tabletek ustąpiły.
To wszystko, to całe podsumowanie pierwszego sezonu pylenia traw podczas odczulania tabletkami Grazax
Kolejna aktualizacja wpisu przed drugim sezonem.

Alergia – odczulanie tabletkami grazax – drugi sezon

e-migranci grazax.

WooCommerce

Polecane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*

Video
Facebook