Emigracja. Inspiracja. Motywacja.

A tej nocy błysk i grom

Duńskie filmy mogą zachwycać albo zniechęcać. Fascynować lub odrzucać. Dawniej, w Polsce, kino skandynawskie intrygowało mnie swoją oryginalnością, czasem bawiło, ale na pewno stanowiło miłą odmianę od wszechobecnego, zalewającego filmowy rynek kina amerykańskiego. Później, w Danii, moje podejście zmieniło się na bardziej krytyczne. Zmieniła się perspektywa. Duńskie filmy przekładają sie na tutejsze realia, a może odwrotnie? W każdym razie rzeczy, które dzieją się za rogiem nie zawsze bawią. To tak jak z Davidem Lynchem, który zakochał się w Łodzi. Co innego zachwycić się określonym, miejscem jako turysta, a zupełnie co innego trwać w danej rzeczywistości i zmagać się z problemami życia codziennego. Jest jednak kilka duńskich filmów, które w mojej ocenie zasługują na uwagę. Jednym z nich jest film: „Jabłka Adama„. Warto zobaczyć go w oryginale. Próba obejrzenia z polskimi napisami nie okazała najlepszym pomysłem. Film wiele traci. Ten na wskroś duński film (czarny humor, galeria postaci) ma w sobie coś głębszego. Nie zamierzam tu przybliżać fabuły, ani zamieszczać recenzji. Każdy może zinterpretować po swojemu. Biblijna alegoria pozwala spojrzeć na historię wielowymiarowo, wielowarstwowo; porozmyślać nad dobrem i złem i postawami przyjmowanymi w obliczu cierpienia, dokonywanymi wyborami… Nie ma tu moralizatorstwa. Jest za to dobre kino ze świetnymi scenariuszem i reżyserią.

Bee Gees – How Deep Is Your Love.

WooCommerce

Polecane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*