Emigracja. Inspiracja. Motywacja.

Monthly Archives: Maj 2017

Mitologia Nordycka

Zastanawiacie się czasem, skąd bierze się poezja? Skąd bierzemy pieśni, które śpiewamy, opowiadane historie? Czy zadajecie sobie pytanie, jak to jest, że niektórzy potrafią snuć piękne, wspaniałe, wielkie sny i przekazywać je dalej światu w postaci poezji, by były śpiewane i powtarzane tak długo, póki słońce wschodzi i zachodzi, póki księżyc rośnie i maleje? Zastanawialiście się, dlaczego niektórzy tworzą piękne wiersze, pieśni i opowieści, a inni z nas nie? To długa historia i nikomu nie przysparza chwały: są w niej morderstwo i oszustwo, są kłamstwa i głupota, uwiedzenie i pościg.

Tak się zaczyna jeden z rozdziałów „Mitologii Nordyckiej” Neila Gaimana. Książka warta polecenia zwłaszcza osobom niewtajemniczonym w tematy mitologii nordyckiej. Mity podane są w sposób przystępny, napisane językiem współczesnym, krótko, prosto i bez żadnych stylizacji. Jeśli ktoś chciałby dowiedzieć się czegoś o Tyrze, Odynie, Thorze, Frei no i oczywiście światoburczym Lokim lub usystematyzować wiedzę zdobytą z kultury masowej, powinien sięgnąć właśnie po Mitologię Gaimana. Zaprawiona jest szczyptą humoru, dzięki czemu można na bogów spojrzeć z przymrużeniem oka. Są to bowiem istoty obdarzone nie tylko przymiotami, ale też przepełnione ziemskimi przywarami takimi jak pycha, gniew, okrucieństwo. Namiętności wpędzają ich w nie lada tarapaty i przyczyniają się do różnego rodzaju zawirowań, tłumaczących skąd bierze się poezja, odpływy i przypływy morza oraz dlaczego ziemia się trzęsie…

The punishment of Loki

Fenja i Menja

Na Morzu Wattowym u wybrzeży południowo-zachodniej Danii leży wyspa Fanø. Dopłynąć do niej można jednym z dwóch promów: Fenja, Menja. Nazwy promów wywodzą się z nordyckiego mitu o duńskim królu Frode.

Król Frode cieszył się poważaniem i oddaniem poddanych. Za czasów jego panowania w Danii panował dobrobyt i pokój. Jak każdy król, Frode pragnął pomnażać swoje bogactwo. Nadarzyła się ku temu doskonała sposobność, jako że znalazł się w posiadaniu cudownego młyna. Młyn Grotte miał cudowną właściwość mielenia wszystkiego, czego dusza zapragnie. Był jeden szkopuł: mianowicie młyn był tak wielki i ciężki, że żaden człowiek nie był w stanie poruszyć jego żaren. Pewnego dnia podczas wyprawy do Szwecji król Frode napotkał dwie dziewice z rodu Olbrzymów: Fenję i Menję. Zachwyciły go swoją siłą i posturą, toteż zabrał je ze sobą, żeby mełły dla niego w cudownym młynie złoto, pokój i pomyślność, do czego ochoczo się zabrały. Pracowały gorliwie dzień i noc wychwalając cnoty króla, lecz gdy w końcu poprosiły o odpoczynek, owładnięty żądzą posiadania król odmówił.
To rozjuszyło Olbrzymki. Pomne swego pochodzenia, dumne z tego, że mogą poruszyć góry z posad świata, nie mogły zgodzić się na zaprzęgnięcie ich do niewolniczej pracy bez chwili wytchnienia. Nadal mełły bez ustanku, ale już nie po to, by z radością służyć szlachetnemu królowi, ale by ukarać bezlitosnego okrutnika. Nie szczęście, złoto i pokój mełły a ogień, miecz i wojnę. Już nie śpiewały na cześć króla. W swych pieśniach życzyły mu klęski i śmierci. W końcu ich życzeniom stało się zadość: morski król Mysing napadł na Frode i zabił go, a cudowny młyn wraz z dziewicami zabrał z sobą na statek, gdzie nakazał Fenji i Menji mleć sól. Mełły tak długo, aż statek nie poszedł na dno pod ciężarem soli. To dlatego morze jest słone.
Do dziś Fenja i Menja mielą sól na dnie morza, a w ryku wzburzonego żywiołu można usłyszeć odgłosy poruszanych przez nie kamieni młyńskich. Niektórzy wierzą, że młyn znajduje się w morzu pomiędzy wyspami Fanø i Mandø, gdyż tam zasolenie jest wyjątkowo duże i że  obie wyspy zawdzięczają swoje nazwy Fenji i Menji.

Fenja Menja

Łabędź – narodowy ptak Danii

Podczas gdy uwaga całej Danii skupia się na losach nielicznych tutejszych par bocianów i ich potomstwa, łabędź niemy w zaciszu trzcinowisk wyprowadza swoje lęgi i troszczy się o przetrwanie gatunku. W okolicach jezior, stawów i innych zbiorników wodnych trwa właśnie trzydziestokilkudniowy okres wysiadywania jaj.

W 1982 roku łabędź niemy (knopsvane) został okrzyknięty ptakiem Danii. Ma też kuzynów: łabędzia czarnodziobego (pibesvane) i krzykliwego (sangsvane), ale to łabędź niemy jest największym i najbardziej popularnym łabędziem w Danii. Na początku ubiegłego stulecia cieszył się tak dużą „popularnością”, że populacja liczyła zaledwie 2-3 pary i bliska była wyginięciu czy też wystrzelaniu. Obecnie liczy 3600 par lęgowych i objęta jest ochroną gatunkową. Dzisiaj największym zagrożeniem dla łabędzi są przewody wysokiego napięcia. Ptaki lecąc nie widzą przeszkody i nie są w stanie ominąć śmiertelnego niebezpieczeństwa. Szacuje się, że co trzeci łabędź umiera na skutek zderzenia z drutami wysokiego napięcia, nie licząc tych ginących śmiercią naturalną.

Majestatyczny wygląd łabędzia sprawił, że obrósł wieloma legendami i mitami. Stał się wdzięcznym motywem wykorzystywanym w sztuce jak choćby mit o Ledzie i łabędziu, o Jeziorze Łabędzim nie wspominając. Nie można przejść obojętnie wobec ich urody, zwłaszcza widząc je w tańcu. Te piękne ptaki wzbudzają zachwyt nie tylko u ludzi. Na stronach Duńskiego Towarzystwa Ornitologicznego przeczytać można historię zabłąkanego, osamotnionego i nieszczęśliwie zakochanego albatrosa, który w poszukiwaniu partnerki życiowej najpierw próbował zdobyć względy głuptaków na niemieckiej wyspie Helgoland, a gdy mu się to nie powiodło, zaczął naprzykrzać się duńskim łabędziom. Te jednak nie zważając na jego umizgi odrzuciły zuchwałego zalotnika. O ile głuptaki od biedy mogą trochę przypominać przedstawicieli jego gatunku, o tyle albatros dla przepięknych łabędzi na zawsze pozostanie tylko brzydkim kaczątkiem.

albatros og knopsvaner

Rowerowy bon ton czyli o zasadach jazdy rowerem w Danii

Nie ma nic prostszego niż jazda rowerem – mogłoby się wydawać. Każdy przecież kto umie jeździć na rowerze bez problemu powinien się znaleźć nie tylko na duńskich ścieżkach rowerowych, ale też w ulicznym ruchu. Nie mówię o osobach z innego obszaru kulturowego, które dopiero w Danii zaczynają przygodę z rowerem, ale o doświadczonych rowerzystach. Nic bardziej mylnego.

Podczas pierwszej jazdy rowerem po duńskich drogach naszły mnie wątpliwości dotyczące skrętu w lewo na skrzyżowaniu. Intuicyjne było dla mnie wyciągnięcie lewej ręki i skręcenie. Tym bardziej że tyle się mówi o tym jaka przyjazna dla rowerzystów jest Dania i jak to kierowcy samochodów ustępują pierwszeństwa rowerzystom na skrzyżowaniach i rondach. Zawahałam się jednak. Nikt tak nie skręca. Ostatecznie przeprowadziłam rower po pasach. Jak więc odbywa się prawidłowy bezkolizyjny skręt w lewo? Otóż trzeba grzecznie ustawić się na pasie prostopadłym i to tak, żeby nie tamować ruchu, zaczekać na zmianę światła i dopiero ponownie włączyć się do ruchu. Proste? Proste, ale trzeba to wiedzieć. Przepisowo powinno się jeszcze zasygnalizować zamiar zatrzymania unosząc rękę w górę, chociaż nigdy nie zdarzyło mi się widzieć, żeby ktoś tak robił na skrzyżowaniu. Na prostej drodze owszem.

Dobrze jest znać rowerowy savoir-vivre, inaczej narażamy się na brak tolerancji ze strony Duńczyków, którzy dobitnie zwrócą nam uwagę, jeśli popełnimy jakieś faux pax typu: nie ustąpimy drogi, nie zasygnalizujemy zamiaru wyprzedzania dzwonkiem, albo wybierzemy się w drogę bez odpowiedniego oświetlenia.
„Duńczycy ewidentnie zawsze wiedzą, jak się zachować i nie mają cierpliwości dla tych, którzy tego nie wiedzą. A ponieważ wszyscy czują się równi i bliscy sobie nie mają problemu z tym, aby się na siebie wydzierać […] Duńczycy nie odzywają się do was w ten sposób dlatego, że jesteście czarnoskórzy, skośnoocy, rudzi, kobietą, inwalidą czy nie znacie języka. Duńczycy nikogo nie dyskryminują – postępują tak wobec wszystkich!” (Morten Strange: „Spokojnie to tylko Dania”)

Zasady obowiązujące rowerzystów w Danii:

Trzymaj się prawej strony drogi.
W miarę możliwości poruszaj się ścieżką rowerową.
Zakazana jest jazda po chodniku i przejściu dla pieszych.
Jazda parami jest dozwolona pod warunkiem zapewnienia wolnego miejsca dla wyprzedzających.
Sygnalizuj dzwonkiem zamiar wyprzedzania w przypadku, gdy inni użytkownicy drogi powinni ustąpić miejsca.
Rower powinien być wyposażony w dzwonek i odpowiednie oświetlenie.
Sygnalizuj zamiar skręcania wyciągając odpowiednio prawą lub lewą rękę lub unosząc rękę w górę przy zamiarze zatrzymania się.
Generalnie nie wolno skręcać w prawo na czerwonym świetle (można spotkać oznakowane skrzyżowania, gdzie taki manewr już jest dopuszczalny).
Skręt w lewo na skrzyżowaniu: przejedź przez skrzyżowanie, zatrzymaj się, by zmienić kierunek jazdy, poczekaj na zielone światło, by kontynuować jazdę.

How to perform a hook turn

Video
Facebook