Emigracja. Inspiracja. Motywacja.

Monthly Archives: Październik 2016

Motywacja. Miej odwagę

Każdy gdy jest zdrowy, gdy jest bogaty, gdy jest w udanym związku będzie miał pozytywne nastawienie.
Wtedy każdy będzie pozytywny, będzie miał cele, będzie miał marzenia, będzie miał wiarę w swoje możliwości.
Ale gdy jesteś na dnie, gdy czujesz się pokonany, gdy wydaje ci się, że to już koniec, że nic cię już nie czeka… spróbuj wtedy być pozytywnym.

To wymaga odwagi.
Odwagi, żeby walczyć. Odwagi, żeby się nie poddać. Żeby działać, pomimo tego, że nie widzisz jeszcze efektów swojego działania.
Odwagi, żeby na przekór wszystkiemu, cierpliwie posuwać się w kierunku swojego celu.
Odwagi, żeby iść w kierunku swoich marzeń.
Zdarza się, że marzenia zaczną żyć własnym życiem. Zabiorą cię wtedy w podróż, o której nawet nie śniłeś. Wyjdziesz z tej podróży jeszcze silniejszy, pełen wiary w siebie i swoje możliwości.

Miej odwagę, by wytrwać. Miej odwagę by walczyć. Miej odwagę.

miej odwage motywacja

Prawdziwa miłość. Opowiadanie motywacyjne

Wszyscy słyszeli marsz weselny Mendelsona, ale niewiele osób słyszało opowieść o dziadku tego sławnego kompozytora.

Dziadek Mendelsona nie był przystojnym mężczyzną. Był niskiego wzrostu i dodatkowo miał garba na plecach.
Pewnego dnia był z wizytą u kupca, który miał córkę, dziewczynę o nieprzeciętnej urodzie. Mendelson zakochał się w niej od pierwszego wejrzenia, ale ona nie mogła nawet spojrzeć na jego zniekształconą postać.
Gdy przyszedł czas odjazdu, Mendelson zebrał w sobie cała odwagę i wspiął się po schodach do jej pokoju, aby ostatni raz spróbować z nią porozmawiać.
Dziewczyna była niebiańsko piękna, ale sprawiała mu ogromną przykrość, przez to, że nie mogła patrzeć na niego.
Po kilku próbach rozpoczęcia rozmowy, Mendelson nieśmiało zapytał:
„Czy wierzysz, że małżeństwa są zawierane w niebie?”
„Tak” – odparła dziewczyna, wciąż nie patrząc na niego. „A ty, wierzysz w to?”
„Tak, ja też w to wierzę.” – powiedział Mendelson. „Wiesz, w niebie, za każdym razem, gdy rodzi się chłopiec, Bóg przedstawia mu dziewczynkę, która w przyszłości będzie jego żoną. Kiedy ja się urodziłem, Bóg pokazał mi moją przyszłą żonę, ale powiedział, że ona będzie miała garba. Przeraziłem się wtedy i krzyknąłem – Boże, przecież garb dla kobiety będzie tragedią. Proszę daj mi tego garba, a jej pozwól być piękną.”
Wtedy, po raz pierwszy dziewczyna spojrzała na Mendelsona. W jej oczach budził się początek uczucia. Podeszła do niego i podała mu swoją dłoń. W przyszłości została jego kochającą i oddaną żoną.

prawdziwa milosc mendelsona

Opowiadanie motywacyjne oparte na „True Love” Barry and Joyce Vissell, ze zbioru „Chicken Soup for the Soul” Jack Canfield

Wszystko co pamiętam. Opowiadanie motywacyjne

Mój ojciec zawsze zaczynał ze mną rozmowę słowami: „Mówiłem ci już dzisiaj, jak bardzo cię kocham?”
Na każdym kroku okazywał mi miłość. To sprawiło, że byliśmy bardzo ze sobą związani.
Później, gdy już posunął się w latach, staliśmy się sobie jeszcze bliżsi… jeśli to w ogóle możliwe.

Mając 82 lata, wyniszczony przez chorobę, bardzo cierpiał.
Był już gotowy, żeby opuścić ten świat, a ja byłem gotowy, żeby mu na to pozwolić.
Pamiętam, kiedy leżał w szpitalnym łóżku. Trzymałem go za rękę. Wspominaliśmy wspólnie spędzone chwile. Powiedziałem wtedy: „Tato, jak już będziesz po tej drugiej stronie, daj mi jakiś znak, żebym wiedział, że u Ciebie wszystko jest w porządku.” Popatrzył na mnie. W jego oczach były łzy.

Umarł tej nocy. W momencie, gdy odchodził, poczułem silny ból w klatce piersiowej.
Nie było mnie wtedy przy nim.
Nie trzymałem go za rękę.
Nie pomogłem mu odejść.
Opuścił ten świat samotnie.

Każdego dnia modliłem się o jakiś znak od niego.
Kładąc się spać prosiłem, aby przyszedł do mnie we śnie.
Nic takiego się nie stało. Nie było znaku, nie było snu.
Moja mama zmarła 5 lat wcześniej, na chorobę Alzheimera. Teraz, pomimo tego, że sam miałem już dorosłe córki, czułem się jak biedne, opuszczone dziecko.

Tak minęły 4 miesiące. Aż pewnego dnia coś się wydarzyło.
Stałem w korku, wracając z pracy do domu. Z głośników mojego samochodu płynęła muzyka relaksacyjna. Nagle uświadomiłem sobie, że przez ten cały czas byłem skupiony na tym, aby zobaczyć jakiś znak od ojca.  Nie mógłem sobie pozwolić na to, aby przeoczyć znak. Przecież tak nie można. Musiałem sobie odpuścić, przestać o tym myśleć. Oczyścić umysł, już nie szukać znaku.
Wtedy, niespodziewanie w moich myślach pojawiła się moja mama. Jej pogodna twarz, siwe włosy, tak wyglądała zanim choroba Alzheimera odebrała jej zdrowie, pamięć i godność. Była taka rzeczywista. Wydawało się, że mogę ją dotknąć. Byłem przekonany, że czułem zapach jej perfum.

Jak to się stało, że przez cały czas myślałem tylko o ojcu, a nie o mamie? Poczułem się winny, że nie pragnąłem znaku od niej.
Mamo, przykro mi, że tyle się nacierpiałaś przez tę straszną chorobę” – bardziej pomyślałem niż powiedziałem. Pokiwała głową ze zrozumieniem. Potem jej twarz rozjaśniła się w uśmiechu i powiedziała: „Ale wszystko co pamiętam to miłość.” I zniknęła.

Jej słowa zapadły mi w pamięć. To najważniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek słyszałem.
Ból przeminie, miłość pozostanie.

Do tej pory nie dostałem znaku od swojego ojca. Ale nie mam wątpliwości, że pewnego dnia, gdy najmniej się będę tego spodziewał, on się pojawi i powie: „Mówiłem ci już dzisiaj, jak bardzo cię kocham?”

wszystko co pamietam motywacja

Opowiadanie motywacyjne oparte na „All I Remember” Bobbie Probstein, ze zbioru „Chicken Soup for the Soul” Jack Canfield

Video
Facebook