Emigracja. Inspiracja. Motywacja.

Monthly Archives: Wrzesień 2016

Alergię zwalczaj głodem

Od wielu lat zmagam się z alergią, uczuleniem m.in. na pyłki traw. Jest ono tak dokuczliwe, że pomimo brania leków na alergię, w okresie pylenia jestem dosłownie wyłączony z życia. Odczulam się tabletkami grazax, ale bez widocznego efektu.

Wielu osobom udaje się pozbyć różnych dolegliwości, w tym alergii, przez zmianę żywienia i trybu życia. Dzięki znajomym trafiłem na metodę leczenia postem opracowaną przez panią doktor Ewę Dąbrowską. Post jest oparty na diecie warzywno-owocowej. Można jeść wszystkie warzywa (z wyjątkiem warzyw strączkowych, ziemniaków, kasz i ryżu) oraz z owoców, jabłka, grapefruity i cytryny. Inne produkty są wyłączone z diety. Pić można zieloną herbatę lub wodę.
Ideą diety jest nie dostarczanie organizmowi  dostateczniej ilości energii w pożywieniu. Gdy organizm nie dostając energii z zewnątrz, zacznie szukać jej wewnątrz, przetwarzając na energię wszystko co jest zbędne (martwe i chore komórki, guzy, ropnie itp). Tym samym zacznie się masowe leczenie organizmu.

Ciekawe jest to, że można jeść do woli, ale tylko te produkty, które są w diecie dozwolone. W praktyce wygląda to tak, że jesz, jesz i jesz i nie możesz się najeść. Już więcej nie zmieścisz, już boli cię szczęka od żucia, a nadal jesteś nienasycony. Nadal jesteś głodny. Taki niedosyt towarzyszy ci przez cały okres trwania postu. Cały czas jesteś trochę głodny.

Może to jest metoda, może alergię trzeba wziąć głodem!

post doktor Dabrowskiej - metoda na alergie

Lise Nørgaard – matka Matadora

Za każdym razem, gdy zabieram się za naukę duńskiego, pojawia się nazwisko Lise Nørgaard. Zaczęło się od jednego z najsłynniejszych duńskich seriali: „Matador”. Chyba każdy mieszkający w Danii przynajmniej o nim słyszał, jeśli nie oglądał. Jego pomysłodawczynią i współautorką scenariusza jest właśnie Lise Nørgaard. „Matador” to serial telewizyjny nakręcony w latach 1978 – 1982, emitowany w 24 odcinkach, którego akcja rozgrywa się w latach 1929 – 1947, czyli od Wielkiej Depresji po II wojnę światową w prowincjonalnym, fikcyjnym miasteczku Korsbæk. Opowiada historię dwóch rodzin pokazaną na tle szerokiego spektrum społeczeństwa, jego przemian oraz postaw wobec najtrudniejszych wyzwań. Serial w dużej mierze przyczynił się do budowy świadomości i poczucia tożsamości Duńczyków. Poważna tematyka okraszona jest charakterystycznym ciepłym, nieco absurdalnym humorem, który potrafi rozładować napięcie wynikające z powagi sytuacji. I to właśnie ten humor cechuje Lise Nørgaard.

„Volmer” był kolejną pozycją autorstwa Lise Nørgaard. Wpadł mi w ręce przypadkowo. Koleżanka z pracy przyniosła mi kilka swoich ulubionych książek, żebym przy okazji miłej lektury uczyła się duńskiego. Jedną z nich był właśnie „Volmer – portræt af en samfundssøtte”.
– „Volmera” przeczytaj koniecznie, powiedziała. – Zaśmiewałam się przy nim do łez.
Rzeczywiście, książka o niegrzecznym chłopcu w bardzo zabawny sposób obnaża śmiesznostki prowincjonalnej mentalności międzywojennej społeczności. Jest lekko napisana i zaprawiona dużą dozą ironii. Bardzo sympatyczna lektura.

W końcu postanowiłam dowiedzieć się więcej o Lise Nørgaard. Sięgnęłam po książkę – wywiad: „Fruen kommer i dag” z 2104 roku. Z 97 letnią wówczas Lise Nørgaard rozmawia Cecilie Frøkjær. Po lekturze stwierdzam, że osoby długowieczne zawdzięczają dobry stan zdrowia nie tylko genom, ale ponad wszystko poczuciu humoru i pozytywnemu podejściu do życia. Każdemu w życiu zdarza się popełnić jakieś głupstwa, ale sztuką jest nie rozpamiętywać ich, nie skupiać się na swoich nieszczęściach, nie rozwodzić się nad nimi i nie zatruwać nimi życia sobie i innym. Taka jest Lise Nørgaard.
Może taka już jej natura, a może nauczyła się żyć nie komplikując sobie życia zbędnymi troskami od psów? Psy towarzyszyły jej całe życie. W 1980 roku napisała nawet książkę o psiej tematyce: „En hund i huset”. Jest to książka o jej własnym psie – pudlu królewskim o imieniu Puk i o tym co się działo od momentu decyzji kupna psa, przez pierwszy szczenięcy okres i o tym co wiąże się z decyzją kupna psa: ile radości i kłopotów wnosi do życia pies, jak odpowiedzialna to decyzja, ale też ile daje w zamian bezwarunkowej miłości i szczęścia.
Może Lise Nørgaard cieszy się długim życiem, ponieważ zdrowo się odżywia i unika cukru? Opowiada zabawną anegdotkę o swoich wrażeniach po spróbowaniu po raz pierwszy w życiu coca coli. Było to w latach 30, kiedy cola dopiero co dotarła do Danii i po pierwszym łyku Lise Nørgaard stwierdziła, że nigdy w życiu nie piła nic tak paskudnego. Tak słodka była cola i tak wstrętna wydawała się osobie nieprzyzwyczajonej do cukru.
Uważa też, że najlepszym remedium na pozostanie młodym jest uśmiech, ruch i ciekawość świata. Sama do 60 roku życia uprawiała balet, do dziewięćdziesiątki jeździła na nartach. Do dziś pływa. Młodość nosi wewnątrz. To nie wygląd, ale zainteresowanie sztuką i światem, śledzenie co się dzieje wokół, czytanie dobrych książek, wyjście z przyjaciółmi do teatru lub na koncert. Wszystko to sprawia, że jest się młodym – młodym duchem, że chce się żyć. Trzeba mieć dystans do siebie i świata.
Jak to jest mieć 99 lat? Być mamą, babcią, prababcią. Być osobą znaną i lubianą, twórczynią „Matadora”?


Hyldest til Lise Nørgaard – 99 år!

Motywacja. Żyj pełnią życia.

Żyj pełnią życia.
Spełniaj swoje marzenia.
Twój czas nadchodzi.

Nie pozwól by
strach, zniechęcenie,
ból, czy choroba odebrały ci marzenia.

Nic Cię nie powstrzyma.

Zadaj sobie pytanie:
z czym musisz się liczyć
i na kogo możesz liczyć.

Ustal plan działania
poustawiaj priorytety
podejmij decyzję,
zacznij żyć.
Zacznij spełniać swoje marzenia, teraz.

motywacja do biegania

Wadden Tide i Blåvand – sztuka na plaży

Zabawna rzecz z tą pogodą. Kto by się spodziewał lata w połowie września? I to w Danii! Ostatni raz takie wysokie temperatury odnotowano tu 17 lat temu. Korzystając z pięknej pogody wybraliśmy się do Blåvand do morskiej latarni. Zamierzaliśmy popływać, pospacerować boso po piasku, nacieszyć się słońcem. Czekała nas nie lada niespodzianka: wystawa Wadden Tide. No tak, przecież we wrześniu co roku na terenie całego Narodowego Parku Morza Wattowego odbywa się Vadehavsfestival. W tym roku prawie byśmy przeoczyli. Na szczęście zdążyliśmy chociaż obejrzeć wystawę w Blåvand. Można ją jeszcze zobaczyć do 2 października.

Artyści z 12 krajów Europy, Ameryki i Azji w naturze – na plaży i wydmach prezentują swoje prace:

Dania: Blåvand Lakolk – konstrukcja inspirowana stylem budownictwa letniskowego na wyspie Rømø w ksztacie pokoiku widokowego wzniesionego na palach

Blåvand Lakolk

Niemcy: Wind Signs – ogromne skrzyżowane ze sobą piszczałki, na których gra wiatr

Holandia: Let’s dance – instalacja z piłek umieszczonych w kulach z metalowych obręczy zainaugurowana przedstawieniem: tańcem w naturze

Wind Signs

Włochy: Images Unable to Reach

Anglia: Living Coastline Wadden Tide – inspirowane celtycką symboliką czasu nawiązanie do idei wiecznej zmiany wybrzeża i potęgi morza

Living Coastline Wadden Tide

Kanada: Twinned Pavilion ma na celu zabawę postrzegania przestrzeni

Francja: Birds – instalacja z białych konewek z daleka do złudzenia przypominających białe mewy, które przysiadły na wydmach

Birds

Japonia: Orizuru in Bottle – żurawie z origami symbolizujące pokój umieszczone w słoikach zebranych przez okolicznych mieszkańców

Indie: Hungry Tide – wizje hybryd zwierząt rozpostarte na barwnych sari symbolizują zmagania z żywiołem i walkę o przetrwanie (w delcie Gangesu i na obszarze Morza Wattowego)

Orizuru in Bottle

USA: Skin to Skin – bunkier w nowej „skórze” przeniesionej wprost z bunkrów w San Fransisco, spotkanie historii z różnych części świata

Hiszpania: Crystal Garden: ogród usiany ogromnymi muszlami wykonanymi z ceramiki

Południowa Korea: Breath – pień okolicznego drzewa przeobrażony w rzeźbę, wznoszącą się nad wydmami i komponującą z krajobrazem

Innowacyjna sztuka współczesna w otoczeniu Morza Wattowego wydobywa niepowtarzalność i zmienność tego obszaru. Sceną jest tu natura, a odbiorcami nie tylko tutejsi mieszkańcy, ale i turyści przybyli z dalekich stron odwiedzający te wyjątkowo piękne okolice.

Więcej zdjęć z wystawy można obejrzeć na stronie JydskeVestkysten. Fotografie zostały zrobione z lotu ptaka i robią ogromne wrażenie.

Leśny plac zabaw na Fanø

Za każdym razem będąc na Fanø odkrywam nowe ciekawe miejsca: Galgerev, gdzie podczas odpływu wypoczywają foki, Sønderho Gamle Fuglekøje, różne malownicze szlaki prowadzące do punktów widokowych takich jak Pælebjerg. Ostatnim odkryciem był Fanø Skovlegeplads.

Leśny plac zabaw nie jest nowoczesnym kolorowym parkiem rozrywki, raczej leśną baśniową krainą, swego rodzaju skansenem usianym drewnianymi rzeźbami i pełnym leśnych duszków. Spotkać tu można trole, sowy, krokodyle, foki, legendarne i historyczne postacie: Hansa Christiana Andersena, Robin Hooda i jego ukochaną Marion oraz baśniowe: Królewnę Śnieżkę i siedmiu krasnoludków przedstawionych w dość niestandardowy sposób. Wszystko to tworzy niepowtarzalny nastrój. Harmonijnie komponuje się w naturalne leśne otoczenie i pomaga pobudzić wyobraźnię i popuścić wodze fantazji. Można też przysiąść lub powspinać się na rzeźby. Nie są to wyłącznie eksponaty do podziwiania. Mają inspirować i zachęcać do zabawy.
Nie tylko rzeźby służą do wspinaczki. Są tu także sękate pnie drzew, drabinki sznurkowe, siatki, ławeczki równoważne, tory przeszkód. Oprócz tego znajdują się też huśtawki, piaskownica, akcesoria do rodzinnych gier. Wszystko wykonane z naturalnych materiałów: drewna i sznurka.
Zmęczone zabawą dzieci znajdą ustronny kącik, gdzie rodzice mogą poczytać baśnie Andersena (w specjalnej drewnianej skrzynce przygotowano segregator z baśniami, zabezpieczonymi przed deszczem foliowymi koszulkami), albo samemu opowiedzieć baśniową historię.
Jak na Danię przystało plac zabaw urządzony jest z pomysłem. Nie zabrakło też dużego parkingu, przyzwoitych toalet oraz przestronnego, zadaszonego miejsca piknikowego, gdzie można rozpalić grill.
Teren placu zabaw nie jest sztucznie ogrodzony. Prowadzą do niego liczne ścieżki, więc wizytę w tym baśniowym miejscu można połączyć z wędrówką po okolicznych lasach i wydmach. Miejsce warte odwiedzenia. Może zaciekawić zarówno dzieci jak i dorosłych.


Fanø Skovlegeplads

Video
Facebook