Emigracja. Inspiracja. Motywacja.

Monthly Archives: Luty 2016

Jak pracują Duńczycy

Duńczycy pracują wolno. W porównaniu z innymi narodowościami, którym robota pali się w rękach, oni nie śpieszą się, nie stresują. Jeśli chcesz coś załatwić w Danii i zależy ci na czasie, radzę uzbroić się w cierpliwość. Duńczycy mają czas. Nawet wyrażenie „så snart som muligt” ma w Danii inne znaczenie niż angielskie „as soon as possible”. Angielskie oznacza sprawę ważną, którą trzeba rozpatrzyć w trybie pilnym. Duński zwrot oznacza natomiast, że jak tylko to będzie możliwe, sprawa zostanie rozpatrzona. Nie wcześniej. A kiedy to się stanie? Kiedy pracownik odpowiedzialny za nią wróci z urlopu, wakacji lub chorobowego i rozpatrzy wszystkie wcześniejsze sprawy. Po kolei, chronologicznie, zgodnie z planem i grafikiem. Mała szansa, że akurat twoja sprawa będzie miała wyższy priorytet. W Danii wszyscy są równi.

Samodzielność i indywidualizm

Każdy pracownik odpowiada za swój zakres obowiązków i samodzielnie wywiązuje się z powierzonych mu zadań. (Dlatego właśnie trzeba czekać aż konkretna osoba wróci do pracy. Pod jej nieobecność, koledzy nie przejmują jej obowiązków.) Ceniona jest inicjatywa i indywidualne podejście do pracy. Nikt nie podpowiada jak zabrać się do pracy. Nikt nikomu nie organizuje pracy. Dysponując dużą autonomią Duńczycy mogą, a nawet muszą wykazać się pomysłowością. Nie ma z góry ustalonych rozwiązań, ściśle określonych metod działania. Nieważne jak. Liczy się wynik. Pomimo indywidualnego podejścia do pracy, można w każdej chwili skonsultować się z innymi pracownikami. Jedno nie wyklucza drugiego. Zadawanie pytań i szukanie pomocy u kolegów nie oznacza przejawu słabości czy niekompetencji. Pozwala na wymianę doświadczeń. Nikt nie zrobi niczego za ciebie, ale każdy chętnie podzieli się swoją wiedzą. Samodzielna praca idzie w parze z zespołową.

Praca zespołowa

Szukaniu wspólnych rozwiązań służą liczne zebrania. To niewiarygodne w ilu zebraniach biorą udział Duńczycy. Aż dziw bierze, że jeszcze mają czas na samodzielną pracę. O czym oni tak wciąż debatują? Zdają sprawozdania ze swojej pracy? Czy może po porostu lubią sobie pogadać? Ale o czym? Czy aż tyle mają problemów do rozwiązania? A jeśli tak, to czemu nie rozwiążą ich indywidualnie zamiast tracić czas na strzępienie języka? Otóż te zebrania są nieodłącznym elementem duńskiego stylu pracy. I wcale nie są postrzegane za bezproduktywne ani za stratę czasu. Wręcz przeciwnie. Duńczycy w ten sposób upewniają się, że wszyscy w równym stopniu są zaangażowani w pracę, że nikt nie czuje się pominięty w procesie podejmowania decyzji. Każdy ma prawo wypowiedzieć się, podzielić się swoimi spostrzeżeniami, poruszyć różne aspekty omawianego zagadnienia. Każdy może zająć stanowisko i ma swój wkład w to co się dzieje w firmie. Podejmowanie decyzji rozkłada się na wszystkich pracowników. Na kierownictwu spoczywa większa odpowiedzialność i większa ilość obowiązków, ale nie podejmuje autorytarnie decyzji. Wszystkim przysługują te same prawa. Kierownictwu należy się szacunek, ale tak samo jak innym pracownikom. Nie czuć podziału, dystansu czy hierarchii. Wszyscy bez względu na stanowisko mówią sobie po imieniu i siedzą przy jednym stole podczas drugiego śniadania.

Frokost czyli integruj się

Duńczycy bardzo dbają o przyjazną atmosferę w pracy i budowaniu dobrych stosunków między współpracownikami. W pracy ma być hyggeligt. Bardzo ważny jest frokost czyli wspólny posiłek w przerwie w pracy. Wtedy można lepiej sie poznać, porozmawiać na niezobowiązujące tematy takie jak piłka ręczna, pożartować. Warto wykorzystać te chwile, by wzbudzić sympatię i zdobyć zaufanie. Czasami od wysokich kwalifikacji i kompetencji ważniejsze jest bycie lubianym, umiejętność nawiązywania kontaktu z ludźmi, poczucie humoru. Jeśli ludzie dobrze czują się w twoim towarzystwie, znajdą z tobą wspólny język także w zawodowych kwestiach. Integrowanie się to połowa sukcesu.

Życie zawodowe i osobiste

Tak jak miłą atmosferę w pracy, Duńczycy cenią równowagę pomiędzy życiem zawodowym i osobistym. Rzadko łączą te dwie sfery życia. Dlatego warto jest integrować się ze współpracownikami podczas lunchu czy innych okazji np. julefrokost. To prawdopodobnie będą jedyne okazje, by nawiązać z nimi bliższy kontakt. Raczej nie nadarzy się okazja, by spotkać się prywatnie po pracy. Duńczycy oddzielają pracę od czasu prywatnego. Koledzy z pracy rzadko dołączają do grona przyjaciół. Praca to praca. Punktualnie, gdy wybija godzina końca pracy, wychodzą z niej i przestają się nią zajmować. Fyraften. Fajrant. Niechętnie pracują po godzinach. Muszą przecież odebrać dzieci ze szkoły, przygotować obiad. Zrobić tysiąc innych rzeczy. To czas przeznaczony dla siebie i rodziny. Jest równie ważny jak praca. Lubią swoją pracę, ale lubią też mieć życie poza nią.


Snow White – Heigh ho! (Danish)

Być jak Chris MacDonald

Chris MacDonald pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, ale od kilkunastu lat mieszka w Danii. Jest znanym coachem w dziedzinie zdrowego stylu życia i motywacji, ale co ciekawsze świetnie znalazł się w Danii. Dobrze się tu czuje i odniósł sukces. Jak to zrobił?
Przede wszystkim nauczył się języka. Znajomość języka pozwala poznać ludzi z innej kultury. Zrozumieć. Poczuć się wśród nich dobrze. Spróbować zadomowić w nowym kraju. Chris MacDonald radzi też być sobą, ale nie zapominać, że jest się gościem. To wymaga szacunku do gospodarzy i pokory w stosunku do nich i ich kultury. A także szczerości. Uprzedzenie i arogancję wyczuwa się na kilometr, nawet jeśli są głęboko skrywane. I jest jeszcze coś: jeśli robisz coś, co kochasz, w co wkładasz część siebie, co autentycznie lubisz, nie będzie ci tak ciężko.
Możesz odnieść sukces jak Chris MacDonald: „Denmark is a great place to cook up your business success. If you make it in Denmark, you can make it everywhere.”*

*Business-dances with Danes. Decoding Danish workplace culture. Dagmar Fink


Frank Sinatra – New York, New York

Abonament RTV w Danii

2.477 koron.
Tyle wynosi roczny abonament radiowo-telewizyjny czy też abonament mediów (bo tak to się teraz nazywa) w Danii.
Nie musisz posiadać telewizora, żeby mieć obowiązek opłacania licencji RTV. Wystarczy, że masz komputer, tablet lub telefon z dostępem do internetu.
Wszyscy powyżej 18 roku życia muszą płacić abonament. Jeśli ktoś z twojej rodziny (mama, tata, mąż, żona, narzeczona, narzeczony, czy twoje dziecko) opłaca już abonament, to ty jesteś zwolniony z opłat. Pod warunkiem, że macie ten sam adres zamieszkania.

Aktualną wysokość abonamentu można sprawdzić na stronie dr.dk/om-dr/licens/prisen-licens

Jeśli uważasz, że masz obowiązek płacić abonament, a nie płacisz i chciałbyś się dobrowolnie zgłosić do płacenia :-), dr.dk udostępnia odpowiedni formularz:
dr.dk/om-dr/licens/tilmeld-licens

I odwrotnie, jeśli płacisz, a uważasz, że nie powinieneś, możesz się wypisać przez stronę:
dr.dk/om-dr/licens/afmeld-medielicens-0

abonament mediow Dania

Przyjaciele w Danii

Był kiedyś taki program w telewizji duńskiej. Wypowiadali się w nim przedstawiciele różnych narodowości mieszkających w Danii o tym jak postrzegają Duńczyków, co ich zdziwiło w kontakcie z nimi. Utkwiło mi jedna rzecz: Duńczycy mają wszystkiego wystarczająco dużo i nie potrzebują więcej. Dotyczy to nie tylko potrzeb materialnych, chociaż i tu okazuje się, że starcza im pieniędzy i więcej nie potrzebują!!! Jak tak można??? Nie potrzebują też więcej przyjaciół. Mają już dobrych starych przyjaciół z czasów szkoły średniej. Więcej nie potrzebują.
Przyjezdnym trudno nawiązać przyjaźnie z Duńczykami. Czy jest to zimny, nieczuły naród, niezdolny do okazywania serdeczności? Nic bardziej mylnego. Wystarczy upić się z Duńczykami. Nagle wszyscy stają się niesamowicie otwarci i wylewni. Myślisz sobie: aha, rozumiem: trzeba po prostu upić się razem, żeby przełamać lody. Teraz powinno być już z górki. Nareszcie będziemy na innej stopie. Otwierają się nowe możliwości. Nareszcie zawarliśmy przyjaźnie. I tu jesteś w błędzie. Po zakrapianym weekendzie, kiedy to padaliśmy sobie w objęcia z Duńczykami, nadchodzi poniedziałek i proza życia. Nic się nie zmieniło w dotychczasowych stosunkach. Wszyscy są mili, jak zwykle, ale w żaden sposób nie zbliżyliśmy się do siebie. Grono przyjaciół jest zamknięte. Kropka.
No chyba, że akurat masz żonę lub męża Duńczyka. Wtedy automatycznie wchodzisz do jej lub jego hermetycznego świata. W innym przypadku zapomnij o przyjaźniach z Duńczykami. Oczywiście są wyjątki.

A przy okazji, jeśli już mowa o przyjaciołach, w Danii na jednym z kanałów telewizyjnych przez lata transmitowany jest serial Friends. Leci w kółko. Trzeba przyznać, że lojalni Duńczycy bardzo przywiązują się do Przyjaciół. Do znudzenia.


The Rembrandts- I’ll be there for you

Video
Facebook