Emigracja. Inspiracja. Motywacja.

Monthly Archives: Styczeń 2015

Duńskie banki – opłaty

Porównanie opłat w czterech największych bankach duńskich

Danske bank – http://danskebank.dk/

Opłata za założenie konta (w tym wydanie karty płatniczej) –    0 koron
Opłata roczna za prowadzenie konta  –  480 koron
Opłata roczna za kartę płatniczą –  150 koron
Przelew do innego duńskiego banku (przez internet) –  2 korony
Przelew do innego duńskiego banku (w banku)-  40  koron
Przelew za granicę (przez internet)-   50 koron
Przelew za granicę (w banku)  –   250 koron

Nordea  – http://www.nordea.dk/

Opłata za założenie konta (w tym wydanie karty płatniczej) –   0 koron
Opłata roczna za prowadzenie konta  –  100 koron
Opłata roczna za kartę płatniczą – 340 koron
Przelew do innego duńskiego banku (przez internet) –  5 koron
Przelew do innego duńskiego banku (w banku)-  50 koron
Przelew za granicę (przez internet)-  50 koron
Przelew za granicę (w banku)  –  200 koron

Kartami płatniczymi Nordea można wypłacać  gotówkę w Polsce w bankomatach Nordea bez dodatkowych opłat.

Nykredit  – http://www.nykredit.dk/

Opłata za założenie konta (w tym wydanie karty płatniczej) –  0 koron
Opłata roczna za prowadzenie konta  – 0 koron
Opłata roczna za kartę płatniczą – 0 koron
Przelew do innego duńskiego banku (przez internet) – 0 koron
Przelew do innego duńskiego banku (w banku)- 20 koron
Przelew za granicę (przez internet)-  40 koron
Przelew za granicę (w banku)  –  175 koron

Jyske Bank  – http://www.jyskebank.dk/

Opłata za założenie konta (w tym wydanie karty płatniczej) – 925 koron
Opłata roczna za prowadzenie konta  – 200 koron
Opłata roczna za kartę płatniczą – 0 koron
Przelew do innego duńskiego banku przez internet  – 0 koron
Przelew do innego duńskiego banku – 25 koron
Przelew za granicę przez internet- 40 koron
Przelew za granicę w banku  – 150 koron

Komentarze

Dane są ze stycznia 2015.

Drogi czytelniku, jeśli jesteś klientem jednego z tych czterech banków i wiesz doskonale, że rzeczywiste opłaty są inne niż podane tutaj przeze mnie, proszę napisz w komentarzu jakie są naprawdę.

Jeśli zaś jesteś klientem innego duńskiego banku i chcesz go polecić, bądź też odradzić korzystanie z jego usług, to również proszę o komentarz.

banki oplaty emigranci

.

Wolves

Wilki w Danii

W Danii po dwustu latach nieobecności pojawiły się wilki. Według oficjalnych danych, ostatni wilk w Danii został zastrzelony w 1813 roku. O gromadnych polowaniach na wilki, jakie urządzano w Danii wspominał już Jan Chryzostom Pasek, który opisywał jak po schwyceniu wilków wieszano je na szubienicy obok zbójców. Możliwe, że powszechna nienawiść wobec wilków była społecznym uzewnętrznieniem nordyckiego mitu o wilku Fenrir, któremu przypisywano demoniczną rolę. Fenrir był dzikim i bardzo silnym wilkiem. Z obawy przed jego siłą bogowie zdecydowali się go uwięzić. Został spętany magicznym powrozem o nazwie Gleipnir.

Bestia non grata

„Wilki […] zyskały szacunek jako wspaniali towarzysze łowów, przypisywano im też moc mistyczną i magiczną. […] Kiedy jednak człowiek przeistoczył się z myśliwego-zbieracza w rolnika, a wilki zaczęły polować na jego trzodę, dotychczasowy bohater rychło zmienił się w czarny charakter. Wilki demonizowano, prześladowano i zabijano, co w wielu miejscach doprowadziło do całkowitego ich wytępienia. Choć zagrożone jako gatunek, w pewnych krajach wciąż są obiektem polowań i wciąż uchodzą za przerażające bestie […].” Shaun Ellis, Penny Junor: „Żyjący z wilkami”

Nej tak til ulve

Stały się zwierzętami niepożądanymi także w Danii. I chociaż duńscy naukowcy uspokajają, że wilki nie stanowią zagrożenia dla ludzi, to odnoszą się sceptycznie do możliwości zadomowienia się wilków w Danii. Wilki potrzebują dużo przestrzeni nie zakłóconej działalnością człowieka, obszarów, których nie dzielą autostrady i budynki. Jako ssaki drapieżne, które mogą zagrażać zwierzętom domowym, wilki mają niewielkie szanse na to, żeby żyć w Danii na wolności. Z pewnością niemożliwy byłby wolny wypas owiec w sąsiedztwie wilków, więc dla hodowców jedynym rozwiązaniem jest odstrzał. Temat wzbudza ogromne emocje nie tylko wśród hodowców zwierząt domowych, ale również, a nawet głównie osób obawiających się o bezpieczeństwo swoje i swoich dzieci. Wyrażają swój protest: „nej til ulve i Danmark” na portalach społecznościowych i innych stronach internetowych, podając niezliczone przykłady ataków wilków nie tylko na zwierzęta hodowlane, ale też na psy i ludzi, zwłaszcza dzieci. Boją się, że dzieci nie będą mogły swobodnie bawić się, że nie będzie już można bez obaw wystawiać przed dom wózków z maleńkimi dziećmi, jak to Duńczycy mają w zwyczaju, gdyż w pobliżu może grasować wilk. Chcieliby mieć wszystko pod kontrolą. Nie zgodzili się na jenoty, więc dlaczego mieliby zgodzić się na wilki, brzmi ich argumentacja. Oczywiście dzikie zwierzęta jak wilki i jenoty nie są świadome ludzkich granic państwowych, ale ich przeciwnicy chcieliby móc je legalnie wytępić. Teraz na przeszkodzie stoją prawa ochrony zwierząt.

Żyjąc z wilkami

Wśród Duńczyków zdarzają się też zwolennicy tego zagrożonego wyginięciem gatunku, głównie osoby o większej świadomości ochrony przyrody i wiedzy na temat wilków. Potrafią oddzielić rzeczowe informacje od medialnego przekazu. Każde zagadnienie można przedstawić w sposób obiektywy ukazując realne problemy i szukając konstruktywnych rozwiązań, albo w sposób tendencyjny, podsycając konflikt, szukając taniej sensacji. Przed zajęciem stanowiska warto poznać wilki i ich zachowania. Nie trzeba w tym celu dołączać do watahy żyjących na wolności wilków, jak zrobił to Shaun Ellis, który przez rok był członkiem dzikiego stada, co opisuje w książce „Żyjący z wilkami”. Zajmował wprawdzie najniższą w hierarchii pozycję, ale miał możliwość obserwowania codziennego życia tych drapieżników z tak bliska, jak jeszcze nikt dotąd. Poznawał ich zwyczaje, więzi społeczne, sposoby polowania i rytuały godowe oraz język.

O wilkach słów kilka

Wilki żyją w grupach rodzinnych czyli watahach. W Danii nie ma dotychczas watah, ale w 2014 zaobserwowano już podobno pierwsze wilcze mioty. Każda wataha zajmuje osobne terytorium, które znakuje i broni przed obecnością innych osobników swojego gatunku. Taka wilcza rodzina składa się przeciętnie z 6 wilków wśród których panuje ścisła hierarchia. Na czele stoi para alfa: dominujący basior i najbardziej doświadczona wadera. Parze alfa podporządkowane są wilki z poprzednich miotów. Najniższą pozycję zajmuje osobnik omega, który żyje na obrzeżu grupy i korzysta z pozostawionych resztek. Wilki polują i są najbardziej aktywne w nocy. Dlatego człowiekowi trudno jest napotkać wilki. Drapieżniki te z zasady unikają obecności ludzi i nie są dla nich zagrożeniem. Kiedy dochodzi do spotkania człowieka i zdrowego wilka, ten ostatni po prostu odejdzie. Może się zdarzyć, że przez chwilę będzie się ciekawie przyglądał, ale tylko do momentu aż poczuje ludzki zapach. Zmysł węchu u wilka jest milion razy czulszy niż ludzki. Wilki mają też doskonały słuch. Widzą natomiast inaczej niż ludzie: monochromatycznie, ale ich wzrok przystosowany jest do nocnego trybu życia. Komunikacji w obrębie grupy służy cały język gestów, postaw i głosów. Jedną z form komunikacji jest wycie, które może pełnić różne funkcje. Może wzmacniać więzy rodzinne, ale może też obwieszczać, że teren jest zajęty. Shaun Ellis próbował nawet wykorzystywać nagrania takiego wycia w celu odstraszenia wilków zabijających zwierzęta gospodarskie. Jest to niewątpliwie dość nowatorska metoda ochrony inwentarza. Do bardziej powszechnych metod należą fladry, czyli sznury z przywiązanymi kawałkami czerwonego materiału, różnego rodzaju siatki i ogrodzenia w tym elektryczne – specjalne białe taśmy pod napięciem oraz psy pasterskie stróżujące. Zwierzęta gospodarskie, choć padają ofiarą wilków stanowią zaledwie 2-3% ich pokarmu. Wilki polują głównie na dzikie ssaki kopytne: jelenie, sarny, dziki – często zwierzęta chore i osłabione, a także na zające, lisy, borsuki, bobry, a nawet gryzonie. W ten sposób wilki regulują liczebność dużej dzikiej zwierzyny, dokonują naturalnej selekcji w środowisku przyrodniczym i przyczyniają się do zachowania równowagi między gatunkami.

Wilcze być albo nie być

Los wilka w Danii nie jest jeszcze przesądzony. Zgodnie z prawem wilk znajduje się na liście gatunków chronionych, jednak może wyginąć na skutek bezprawnych działań rolników, hodowców i kłusowników, zwłaszcza że od dawien dawna owiany jest złą sławą. Debata publiczna jest wciąż żywa. W państwie, które na pierwszym miejscu stawia bezpieczeństwo obywateli, spodziewać się można zalegalizowania kontroli gatunku, co w praktyce oznaczać będzie całkowity odstrzał wilków.

Na koniec „Obława” Jacka Kaczmarskiego i jej wieloznaczna metafora:

„Obława” Jacek Kaczmarski.

Napad na bank, czyli bierz forsę i w nogi

To jest napad! Dawać pieniądze!”
Zamaskowany przestępca, który wpadł do duńskiego banku był gotowy na wszystko.
Uzbrojony w zawinięty w plastikową torbę łom, sterroryzował pracowników banku i zażądał pieniędzy. Ta historia zdarzyła się naprawdę.

Dobre filmy akcji

Dobrze znamy napady na banki z filmów. Hollywood jest w tym naprawdę dobre.
Mogą to być filmy o dzikim zachodzie. Kowboje z rewolwerami w dłoniach wchodzą do banku, oddają kilka strzałów, zgarniają forsę, wskakują na konie i odjeżdżają w tumanach kurzu. Potem dzielny szeryf tropi ich przez kolejne półtorej godziny filmu. W końcu ich dopadnie. Nie ma wątpliwości!
Filmy sensacyjne też są dobre w napadach na banki. No, ale tam to jest organizacja. Najnowsze technologie. Złodzieje z najwyższej półki. A też czasem coś nie wyjdzie. Coś pójdzie nie tak. I cały misterny plan, przygotowywany długimi miesiącami rozsypie się w jednej chwili.

Ale co tam filmy, rzeczywistość jest o wiele ciekawsza, a duńska rzeczywistość w kwestii napadów na bank nie ma sobie równych.

Akcja lepsza niż w filmie

To jest napad! Dawać pieniądze!”
Zamaskowany przestępca z łomem owiniętym w plastikową torbę nic nie musiał robić. Część pracowników banku schowała się pod biurkami. Część położyła się płasko na ziemi pokazując, że nie mają zamiaru utrudniać „wypłaty pieniędzy”. Najważniejsze to zachować spokój albo chociaż pozory spokoju. Dodatkowo nie denerwować zamaskowanego przestępcy. A zamaskowany przestępca jak się okazało był już dosyć zdenerwowany. Być może był dopiero początkujący w tym fachu i stąd te nerwy. Dostał  „zamawianą” gotówkę zapakowaną w plastikową torbę (plastikowe torby mają bardzo szerokie zastosowanie!), 30.000 koron. Torba mu się rozerwała (to pokazuje, że pomimo szerokiego zastosowania plastikowych toreb, ich jakość pozostawia wiele do życzenia!) i część kasy wypadła na podłogę banku. Zamaskowany przestępca nie zbierał już tych pieniędzy, nie prosił też o pomoc pracowników banku. Wybiegł z banku z tym co mu zostało w torbie. I tutaj najbardziej brawurowa część napadu: zamaskowany przestępca wsiadł na rower i odjechał. Tak, jazda na rowerze jest bardzo popularna w Danii. Ale żeby aż do tego stopnia?!

Napady na bank

Duńska instytucja pod nazwą Finansrådet og Rigspolitiet (co w wolnym tłumaczeniu można przełożyć na Stowarzyszenie Banków i Policji), opublikowała właśnie raport, z którego wynika, że ilość napadów na banki systematycznie się zmniejsza. Badania obejmują lata 1991 – 2014. I tak na przykład w roku 1992 było 327 napadów na banki w Danii. To daje średnio jeden „skok na bank” w każdy dzień roboczy, dodatkowo w każdą sobotę i połowę dni świątecznych. Natomiast w 2014 było już tylko 21 napadów, czyli stosunkowo mało porównując poprzednie lata.

Koniec gotówki

Czym spowodowane jest to mniejsze zainteresowanie napadami na banki?
Otóż w bankach nie ma pieniędzy, fizycznie nie ma pieniędzy. Normalne, staromodne banki zamieniają się w instytucje bezgotówkowe. Popularność płatności elektronicznych, karty płatnicze sprawiają, że jest coraz mniejsze zapotrzebowanie na gotówkę. Ta popularność pieniądza bezgotówkowego jest bardzo korzystna dla wszelkich instytucji państwowych, w szczególności dla urzędów skarbowych. Transakcje elektroniczne bardzo łatwo kontrolować. Każdy ruch na naszym koncie bankowym jest obserwowany przez „Wielkiego Brata”.
Natomiast przepływu gotówki nikt nie jest w stanie skontrolować. Nikt nie wie ile masz pieniędzy w kieszeni, no chyba, że sam pokażesz. To nie podoba się instytucjom państwowym. Dlatego płatności gotówkowe są ograniczane. Już w tej chwili w Danii wszystkie firmowe zakupy powyżej kwoty 10.000 koron muszą być przeprowadzone za pośrednictwem banku. W niektórych sklepach, jak na przykład Elgiganten za gotówkę można kupić tylko produkty do 1.000 koron, powyżej 1.000 koron  – tylko płatność kartą.

Koniec napadów?

Staromodna gotówka powoli odchodzi w zapomnienie. Zastępują ją płatności elektroniczne. Odchodzą w zapomnienie także staromodne napady na bank. Zastępują je… ależ oczywiście, że tak… elektroniczne skoki na bank.
Jednak dopóki jeszcze jest trochę pieniądza w banku i planujesz napad na bank z nożem kuchennym w ręce. Nie czekaj! Może to już ostatni moment! Wsiadaj na rower i w drogę!

napad na bank emigraci

.

Duński bank – płacenie kartą za granicą

Kolejna historia została mi opowiedziana przez znajomego Bośniaka czy też Chorwata, bo właściwie to nie jestem pewien skąd pochodził. Po rozpadzie Jugosławii, gdy wyznaczano granice, jego dom znalazł się po stronie Chorwackiej, a część ziemi, na której leżało pole uprawne znalazło się na terytorium Bośni i Hercegowiny. Teoretycznie za każdym razem kiedy on i jego rodzina chcieli iść na pole, musieli przechodzić o oddalony o kilka kilometrów punkt graniczny. W praktyce, wychodzili z domu i po kilku krokach byli już za granicą. Jednak według prawa przekraczali granicę nielegalnie.
Spotkałem go w Danii, pracowaliśmy razem przez kilka tygodni. Był już w Danii długo, za długo jak na niego. Nie odpowiadał mu tutejszy klimat, nie smakowało mu jedzenie. Pomimo wielu lat spędzonych w Danii, nie miał przyjaciół wśród Duńczyków. Czuł, że jest tutaj obywatelem drugiej kategorii. Chciał wrócić do swojego domu, na granicę Chorwacji z Bośnią i Hercegowiną. Tęsknił za ziemią. Tutaj w Danii miał ogródek działkowy. Pokazywał mi zdjęcia, filmy nagrane telefonem – jak dokarmia jeże. Jadły mu z ręki! Miły gość. Zbyt miły jak na duńskie standardy.

Miał już plan powrotu, wiedział mniej więcej kiedy nastąpi ten moment. Dopinał jeszcze w Danii ostatnie rzeczy i za kilka miesięcy miał być gotowy. Do tej pory u siebie w Chorwacji spędzał kilka tygodni w roku. Remontował dom. Chciał, żeby wszystko było gotowe, jak już będzie gotów wrócić. Podczas jednego z pobytów kupował materiały budowlane. Kilka zakupów w różnych sklepach – spore koszta. Nie woził ze sobą takiej gotówki, płacił kartą. Kartą płatniczą duńskiego banku. Błąd! Duży błąd.

Bank zwrócił uwagę na to, że na jego koncie bankowym w przeciągu krótkiego czasu, zrobiono kilka dużych operacji przy użyciu karty płatniczej. Dodatkowo operacje te były przeprowadzone poza terenem Danii! O zgrozo! W Bośni! Na pewno kradzież karty! Bank zadziałał natychmiastowo. Blokada karty.

Znajomy mój dalej chciał robić zakupy przy pomocy duńskiej karty płatniczej. W swojej naiwności przeklinał chorwackie i bośniackie sklepy, w których nie mógł kupić potrzebnych materiałów budowlanych. W końcu zadzwonił do swojego banku w Danii z pytaniem, dlaczego jego karta nie działa. Odpowiedziano mu od razu, że została zablokowana, ponieważ podejrzewano, ze została skradziona. Wskazywało na to szereg nietypowych operacji wykonanych poza granicami Danii. Odparł, że operacje te on sam wykonywał, że jest teraz w Chorwacji i zamierza dalej kontynuować zakupy i prosi o odblokowanie karty.  Oto odpowiedź jaką otrzymał: żeby odblokować kartę musi przyjść osobiście do banku i tam poprosić o odblokowanie karty. Karta zostanie odblokowana natychmiast.

„No tak, ale ja jestem w Chorwacji, chcę wydać własne pieniądze. Macie moje dane, adres zamieszkania, hasła do konta, numer ubezpieczenia. Zapytajcie mnie o coś, żeby potwierdzić tożsamość i odblokujcie mi kartę!”
„Niestety, odblokować kartę można tylko osobiście w placówce banku.”

To już był koniec zakupów podczas tego pobytu. Znajomy mój wrócił do Danii. Poszedł do banku. Wypłacił wszystko. Używa gotówki. Może mniej poręcznej, może mniej bezpiecznej, ale po co mu takie bezpieczeństwo, które chroni jego pieniądze przed nim samym.

emigranci dunski bank

.

My Boyfriend’s Back

Piosenka autorstwa Boba Feldmana, Jerry’ego Goldsteina i Richarda Gottehrera została zainspirowana sprzeczką między nastoletnią dziewczyną a jej kolegą – napastliwym adoratorem, który swoją posturą i zachowaniem mógł wzbudzać respekt, ale najwyraźniej nie zrobił wrażenia na dziewczynie. Nie zainteresowana jego awansami ani nie przestraszona jego wyglądem i grubiaństwem, żeby pozbyć się natręta i uciąć niewybredne plotki, które zaczął rozpuszczać po szkole na jej temat, zaczęła wykrzykiwać za nim: „My boyfriend’s back and you’re gonna be in trouble… you’re gonna be sorry you were ever born.” Temat został rozwinięty a słowa wkomponowały się w popularny szlagier lat sześćdziesiątych amerykańskiego girlsbandu The Angels.

W tym samym czasie w Polsce furorę robił żeński zespół wokalny: Filipinki z przeróbką przeboju „Pity pity” Paula Anki pod roboczym tytułem: „100 przyrzeczeń” i wieloma innymi piosenkami. Właściwie były fenomenem. Nie tylko ze względu na ogromny sukces, jaki odniosły, ale również, a może zwłaszcza dlatego, że potrafiły pomimo konieczności wpasowania się w ówczesne prlowskie układy przebić się swoją młodością i świeżością i zdobyć serca fanów. I choć dziś teksty wydawać się mogą infantylne, to jaką przyjemność sprawia słuchanie tych starych piosenek. Już widzę z jakim zachwytem nasze mamy w czasach młodości wklejały do zeszytów z trudem zdobyte i będące na wagę złota fotosy bożyszczy tłumów, wpisywały słowa piosenek i nuciły melodie, które same wpadają w ucho. Ach goldies oldies…

Wracając do piosenki: „My boyfriend’s back”, można zinterpretować ją jako dawny wzorzec radzenia sobie z prześladowcą. Dziewczyna stawia mu czoła powołując się na siłę swojego chłopaka, który może pośpieszyć w sukurs. Można takim postawom przyklasnąć, ponieważ po pierwsze, umie się postawić świadoma własnej wartości, po drugie, ma chłopaka, który potrafi zachować się jak prawdziwy mężczyzna i bronić honoru swojej dziewczyny. I tu od razu nasuwa się na myśl kolejna piosenka: „Gdzie ci mężczyźni?” Danuty Rinn. Cóż, czasy się zmieniają. Prawdziwi mężczyźni są na wyginięciu, dręczenie zwie się mobbingiem, pozostaje tylko powspominać stare dobre czasy.

The Angels – My Boyfriend’s Back (tłumaczenie własne)

On wyjechał, a ty się do mnie przyczepiłeś
I co wieczór natrętnie nachodziłeś
A kiedy ja pokazałam ci figę
Rozpowiedziałeś rzeczy, które nie były miłe
Mój chłopak wraca i będziesz w tarapatach
(Hey-la-day-la mój chłopak wraca)
Zobacz, już się zbliża, więc lepiej przestań kłamać
(Hey-la-day-la mój chłopak wraca)
Puszczałeś plotki o mej rzekomej zdradzie
(Hey-la-day-la mój chłopak wraca)
Uważaj teraz, bo już po ciebie idzie
(Hey-la-day-la mój chłopak wraca)
(On wie, że do mnie startowałeś)
(On wie, co o mnie nazmyślałeś)
Tak bardzo długo nie było go tu
(Hey-la-day-la mój chłopak wraca)
Teraz wraca i będzie dobrze znów
(Hey-la-day-la mój chłopak wraca)
Pożałujesz, żeś w ogóle się urodził
(Hey-la-day-la mój chłopak wraca)
Bo on jest duży i silny jak Kołodziej
(Hey-la-day-la mój chłopak wraca)
(On wie, że ja nie oszukuję)
(Teraz on tobie skórę wygarbuje)
(Jak mogłeś myśleć, że on da tobie wiarę?)
(Wah-ooo, wah-ooo)
(Taki z ciebie chojrak, ale on da tobie szkołę)
(Wah-ooo, przekonasz się)
Mój chłopak wraca i ocali moją reputację
(Hey-la-day-la mój chłopak wraca)
Lepiej się pakuj na przymusowe wakacje
(Hey-la-day-la mój chłopak wraca)
Yeah, mój chłopak wraca
(La-day-la mój chłopak wraca)
Uważaj sobie, mój chłopak wraca
(La-day-la, mój chłopak wraca)
Widzę jak się zbliża
(La-day-la, mój chłopak wraca)
Więc lepiej się stąd zmywaj
(La-day-la, mój chłopak wraca)
Dobrze już
(La-day-la, mój chłopak wraca)
Yeah, yeah, yeah, yeah, yeah
(La-day-la, mój chłopak wraca)
Mój chłopak już wraca
(La-day-la, mój chłopak wraca)
[Wyciszone]
Już po ciebie idzie
(La-day-la, mój chłopak wraca)
Bo wie, że byłam mu wierna.

Video
Facebook