Życie w Danii, przemyślenia i poradniki.

Monthly Archives: Wrzesień 2014

Always look on the bright side of life

Każda praca ma swoje zalety i wady. Wykonując pracę fizyczną można czasami pośpiewać, potańczyć w rytm wesołej piosenki i od razu lepiej. Myślisz sobie: Always look on the bright side of life. Można też na przykład zająć czymś myśli, chociażby wierszując, rymując i klecąc limeryki. Polecam. Oto moja radosna twórczość powstała niegdyś podczas pracy:

Matrymonialny
Pewna pani z Pacanowa
Powiedziałabym, pechowa:
Kawalera zdobyć chciała,
Wzajemności, cóż, nie miała,
więc starać musiała się od nowa.

Ogrodniczy
Pewna pani z Lęborka
Kupiła alpejskiego fiołka.
Oko jej radował,
Póki sie nie pochorował
Czujne oko wykryło przędziorka.

Krasomówczy
Pewna dama w Ząbkowicach
Przemawiała na mównicach
Tak prawiła, tak głosiła,
Elokwentna bardzo była
Nie znalazła uznania na słuchaczy licach.

Medialny
Pewna panna z Warszawy
Wszystko robiła dla sławy.
O rozgłos zabiegała,
Prywatność sprzedawała,
Lecz koniec jej kariery był nieciekawy.

Sceniczny
Pięknej aktoreczce z Krakowa
Nagminnie plątały się słowa.
Na nic sufler.
Bzdury wierutne
Plotła, aż widzom puchła głowa.

i dzisiejszy limeryk:

Emigracyjny
Żyje się jak w raju w Polsce
Większość w kraju to wciąż golce.
Rękawy zakasują,
Lecz nic nie zyskują.
Coraz więcej kończy na uchodźstwie.

Na koniec piosenka:
Kabaret starszych panów – Piosenka jest dobra na wszystko

.

To be or not to be – I wonder, don’t you?

Dusza artysty, dusza wrażliwa. Mirosław Breguła, który śpiewał z Universe: „Blues na wpół do piątej rano”, Edward Stachura i jego „Siekierazada albo Zima leśnych ludzi”, Edward Żentara – odtwórca głównej roli: Janka Pradery. Możnaby długo wyliczać. Czy artysta skazany jest na bluesa? Czy czeka go koniec tragiczny? Ktoś, kto nie tylko myśli, ale też czuje. Całym sobą, każdą cząstką siebie. Nie myśleć, nie czuć, robić coś, coś zwyczajnego, zająć sie wycinką lasu, lub inną ciężką pracą jak Sixto Rodriguez w „Sugar Man”. Genialny film. Może to właśnie trzyma przy życiu, nie pozwala odlecieć za bardzo w siebie, osunąć sie w nicość. Chociaż Janek padł, nie wytrzymał. Może nie było dla niego ratunku. Może wszystko zależy od konstrukcji psychicznej, nie tylko wrażliwości. Niezgłębione są tajemnice człowiecze. Czy warto je roztrząsać?

Sixto Rodriguez – Cause (tłumaczenie własne)

 

Cause I lost my job two weeks before Christmas
And I talked to Jesus at the sewer
And the Pope said it was none of his God-damned business
While the rain drank champagne

My Estonian Archangel came and got me wasted
Cause the sweetest kiss I ever got is the one I’ve never tasted
Oh but they’ll take their bonus pay to Molly McDonald,
Neon ladies, beauty is that which obeys, is bought or borrowed

Cause my heart’s become a crooked hotel full of rumours
But it’s I who pays the rent for these fingered-face out-of-tuners
And I make 16 solid half hour friendships every evening

Cause your queen of hearts who is half a stone
And likes to laugh alone is always threatening you with leaving
Oh but they play those token games on Willy Thompson
And give a medal to replace the son of Mrs. Annie Johnson

Cause they told me everybody’s got to pay their dues
And I explained that I had overpaid them
So overdued I went to the company store
And the clerk there said that they had just been invaded
So I set sail in a teardrop and escaped beneath the doorsill
Cause the smell of her perfume echoes in my head still
Cause I see my people trying to drown the sun
In weekends of whiskey sours
Cause how many times can you wake up in this comic book
and plant flowers?

Bo straciłem pracę dwa tygodnie przed Gwiazdką
Rozmawiałem z Jezusem w kanale
Papieża nie obeszło to wcale
A deszcz raczył się szampanem

Mój estoński Archanioł przybył i mnie spoił
Bo najsłodszy pocałunek nie miał się okazać moim
Do Molly McDonald zaniosą premie za nadgodziny
Uroda wystawiona na sprzedaż, neonowe dziewczyny

Bo moje serce to hotel szemrany
Za który płacę czynsz życiem zszargany
Co wieczór zawieram 16 półgodzinnych przyjaźni odjechanych

Bo twoja dama kier serce ma jak głaz
Śmieje się strasząc odejściem raz po raz
W ich rozdaniach kartą jest Willy Thompson
Medal ma zastąpić syna pani Annie Johnson

Bo twierdzili, że każdy winien oddać swoją dolę
Wyjaśniłem, że spłaciłem już z nawiązką moją
Poszedłem do sklepu, kupić coś na zeszyt
Sprzedawca mówi, że towar właśnie wyszedł
Więc w kroplach łez podryfowałem hen

Bo wciąż chodzi za mną zapach perfum jej
Bo widzę moich jak próbują utopić słońce
W weekendy alkoholem płynące
Bo ileż można budzić się w komiksie
I sadzić forsycje?

 

 

 

 

.

Więcej wiary!

Mieszkam w Danii już dosyć długo. Jednak nie mogę powiedzieć, że jestem częścią tego społeczeństwa. Jest ono hermetyczne, zamknięte, nie dopuszcza do siebie nikogo z zewnątrz. Można próbować dostać się do tego społeczeństwa, ale moim zdaniem to trud daremny.  Jestem raczej obserwatorem. Obserwuję ludzi, ich zachowania, środowisko, system.

Duńczycy

Patrzę na Duńczyków, na ich zachowania, na ich brak horyzontów, wyobraźni. Brakuje im wykształcenia, umiejętności, kompetencji, ale mają wiarę w siebie. Oni mogą zrobić wszystko, bo wierzą w siebie. Każdy z nich myśli, że jest najlepszy, jest dumny z siebie i ze swojego kraju.

Arabowie

Patrzę też na obcokrajowców w Danii. Tacy na przykład Arabowie. Oni zrozumieli już o co chodzi w Danii. Oni wiedzą, że coś takiego jak dobrze płatna praca dla emigranta tutaj nie istnieje. Jeśli chcesz zacząć dobrze zarabiać, przestań szukać pracy – zacznij tworzyć pracę. Arabowie prowadzą kioski, sklepiki, pizzerie, warsztaty lakiernicze, samochodowe. Przestali pracować za najniższą pensję, pozakładali własne firmy i pracują dla siebie. Więcej nawet, w wielu przypadkach zatrudniają Duńczyków. To oni dla nich pracują za najniższą, nie odwrotnie.

Polacy

Patrzę też na Polaków. Na to jakie prace wykonują, na to jak brakuje im wiary. Jak mało dumni są z tego kim są. Minęła właśnie kolejna rocznica odsieczy wiedeńskiej. Armie pod dowództwem króla Polski Jana III Sobieskiego uratowały Europę przed zalewem islamu z Tureckiego Imperium Osmańskiego. Polska husaria siała postrach i przerażenie, była niepokonana. 100 lat później Europa odwdzięczyła się Polsce rozbiorami. Tylko Turcja, jako jedyny naród nie uznała rozbiorów Polski okazując tym samym szacunek dla narodu, który ich pokonał.

 

Więcej wiary!

Sama Dania też wiele zawdzięcza Polakom. Potop szwedzki XVII wieku objął również Królestwo Duńskie. To Stefan Czarniecki na czele wojsk Rzeczypospolitej wyswobodził Danię. To dzięki nam Duńczycy mają własny kraj.
Nie ma bardziej zasłużonego dla Europy narodu niż naród Polski. To właśnie my mamy wiele podstaw do tego, żeby być dumnymi, żeby mieć wiarę w siebie. Mamy umiejętności, mamy wykształcenie, jesteśmy pracowici, brakuje nam tylko wiary. Więcej wiary!  Jeśli nie będzie w nas wiary nic się nie zmieni. Będziemy tak silni jak silna będzie nasza wiara.

bitwa-pod-wiedniem

.

Strefa buforowa

Dlaczego emigracja

Jakie są przyczyny tego, że emigrujemy? Co sprawia, że decydujemy się na wyjazd z kraju? Kiedyś emigrowano głównie ze względów politycznych, ludzie uciekali przed systemem, przed sankcjami. Dzisiaj emigruje się „za chlebem”, ze względów finansowych.
Ale dlaczego? Jaka jest głębsza przyczyna? Może to nie jest odpowiednie pytanie. Spróbuję zadać inne: Komu zależy, żeby Polacy emigrowali?

Piękny kraj

Polska to wspaniały kraj, jest tam dosłownie wszystko. Są piękne góry, jest morze, są lasy, jeziora. Polska jest bogata w zasoby, ma węgiel, gaz, łupki, srebro. Naród polski jest waleczny, Polacy mają ułańską fantazję, Polki są najpiękniejsze na świecie. Kto by chciał wyjeżdżać z tego raju?
Dodatkowo jeszcze teraz Polska ma coś czego nie ma żaden inny kraj w Europie. Ma wyż demograficzny lat 90-tych. Polska ma ludzi, którzy teraz wchodzą na rynek pracy. To nie są przyszli bezrobotni, to jest siła, która mogłaby budować potęgę Polski. Nawet nie trzeba im pomagać, Polacy są przedsiębiorczy, sami dadzą sobie radę – wystarczy im nie przeszkadzać.
Niestety państwo polskie, polski rząd nie reprezentuje interesów narodu polskiego. Aparat państwowy rozrósł się do granic absurdu, urzędy utrudniają życie polakom jak tylko mogą. To nie jest przypadek, to jest celowe działanie. Polakom ma być ciężko, mają mieć trudności w urzędach, polskie przedsiębiorstwa mają być nękane kontrolami, mają konkurować z zagranicznymi koncernami, które są zwolnione z podatków. Wszelka działalność ma się nie opłacać. Polak ma płacić składki na emeryturę, której nie dostanie. Polak ma chcieć tego wszystkiego mieć dosyć, Polak ma chcieć wyjechać. Ma chcieć wykonywać nisko-płatną pracę na emigracji i ma być z tego zadowolony.

Czyje interesy reprezentuje państwo polskie?

Cofnijmy się do połowy lat 80-tych, gdy ministrem spraw zagranicznych Związku Radzieckiego był Eduard Szewardnadze. (Później był on również prezydentem Gruzji – oczywiście wybranym demokratycznie). Niemiecki ambasador zadał Eduardowi Szewardnadze pytanie, co by Związek Radziecki powiedział, gdyby Niemcy chciały się zjednoczyć. Usłyszał odpowiedź, że Związek Radziecki nie ma nic przeciwko temu, tylko, że między Związkiem Radzieckim, a Niemcami ma powstać strefa buforowa. Strefa buforowa to obszar rozbrojony, gdzie nie ma ciężkiego przemysłu, który by można zamienić na przemysł zbrojeniowy. W Polsce nie ma już przemysłu, generalicja Wojska Polskiego zginęła w katastrofach samolotowych, w Polsce jest najmniej sztuk broni w przeliczeniu na jednego mieszkańca w całej Europie. Polska staje się bezbronna, a media w tym czasie zachęcają Polaków do wyjazdu. Wielkie reklamy w prasie krzyczą „Praca dla Polaków w Niemczech”. Czy zdajecie sobie sprawę, że prawie 100% „polskiej” prasy lokalnej kontrolują Niemcy? (podczas gdy w Niemczech obowiązuje prawo zakazujące sprzedaży niemieckich mediów w obce ręce, aby niemiecki odbiorca nie padł ofiarą obcej propagandy). Jesteśmy urabiani, karmieni papką, która ma z nas zrobić tanią siłę roboczą Europy.

Czas na nas, żeby się obudzić!

Czas, żeby być świadomym! Czas zacząć zmiany. Najpierw zmienić siebie,  swoje nastawienie, swój sposób myślenia. Potem to się rozleje na najbliższych, potem jeszcze dalej. Czasem wystarczy zmienić jedną osobę. Może się okazać, że to ta właściwa, od której wyjdzie impuls, żeby zmienić cały naród.

e-Migranci.net - strefa buforowa.

W rozkroku

Emigracja ma różne podłoże. Może być na przykład polityczna lub zarobkowa. Bez względu na powody emigracji Polacy wyjeżdżając za granicę pozostają Polakami. Zwłaszcza ci, którzy uciekali przed prześladowaniami, patrioci z krwi i kości. To oni kultywują wartości narodowe. Są dumni z narodowej tradycji, historii, kultury i wiary. Mieszkają na obczyźnie, ale w głębi duszy są Polakami. Pamiętają o korzeniach. Dzięki polskiej emigracji w najtrudniejszych czasach mogła rozwijać się polska myśl polityczna. Wyjeżdżali przecież ludzie światli o szerokich horyzontach z wpływowych środowisk, którym zależało na Polsce. Środowiska polonijne interesują się tym co dzieje się w Polsce, może nawet bardziej niż niektórzy mieszkający na polskiej ziemi. Czasem z dystansu widzi się więcej i paradoksalnie dokładniej niż z bliska. Nie zaciemnia obrazu przekaz mediów, które celowo zniekształcają obraz, manipulują informacją, omamiają i ogłupiają. Nie pochłania tak bardzo szara proza życia, próba związania końca z końcem, przetrwania w ciężkich czasach, bo czasy wbrew pozorom w Polsce wcale nie są lżejsze. Dochodzi tęsknota za ojczyzną. Im się jest dalej od kraju, im rzadziej bywa się w Polsce, tym ta tęsknota większa. Obraz Polski staje się bardziej wyidealizowany, nostalgiczny. Dotyczy to również wyjeżdżających za chlebem. Oni również zawsze będą Polakami. Czy tego chcą czy nie. Może łatwiej jest czuć się jak u siebie w niektórych krajach takich jak USA, czy Australii, gdzie dominują od wielu pokoleń wielonarodowe społeczności, ale nigdy nie ma się poczucia całkowitej akceptacji przez obce społeczeństwo. Często wyjeżdża się na rok, na dwa, żeby zarobić na mieszkanie. Potem zostaje się rok dłużej, następnie kolejny rok i tak co roku planuje się powrót do kraju. Sytuacja w kraju sie nie zmienia: ani gospodarcza, ani polityczna. Mijają następne lata, ale mentalnie cały czas jest się tylko gościem, tylko na chwilę, tymczasowo. Przecież tu nie jest mój dom. Życie w metaforycznym rozkroku. Jedną nogą tu, drugą tam. Niektórzy decydują się wrócić. Po czym nie mogą się odnaleźć w ojczyźnie. Rozczarowani znów wyjeżdżają i znów tęsknią za domem. Tylko jakim domem? Co jest tym domem? Oczywiście zawsze znajdą się wyjątki: osoby, które wszędzie świetnie się czują, tacy obywatele świata, którzy mieszkają i pracują w różnych miejscach na ziemi. Specjaliści w swojej dziedzinie lub ludzie orkiestry: o wielu talentach i zdolnościach. Dodatkowo bez kompleksów, że są Polakami. I bardzo dobrze, ale to juz osobny temat… Acha, na koniec oczywiście piosenka:

Tadek Firma Solo – Dla Emigracji

 .