Emigracja. Inspiracja. Motywacja.

Monthly Archives: Wrzesień 2014

Przypadkowy terrorysta

Pociąg do Kopenhagi

Pociąg do Kopenhagi zawsze przyjeżdżał o czasie. Od lat jeździła o tej samej porze. Lubiła przychodzić na dworzec trochę wcześniej. Przez te wszystkie lata ani razu się nie spóźniła. Na peronie robiło się coraz tłoczniej, zbliżał się czas odjazdu. W pociągu usiadła przy oknie. Tego dnia było naprawdę pięknie, koniec sierpnia był słoneczny i bezwietrzny. Całe życie spędziła w Danii, wiedziała, że trzeba cieszyć się każdym promykiem słońca. Gdy zaczną się deszcze, może padać tygodniami.

Nowy podróżny

Na kolejnych stacjach wsiadali nowi podróżni. O tej porze wszyscy jechali w stronę Kopenhagi. Rozpoznawała ich twarze, część z nich, podobnie jak ona, jeździła zawsze tym samym pociągiem. Mogła z całą pewnością podzielić ich na grupy, tych którzy jadą do pracy i tych którzy jadą szkoły. Jednak jeden z pasażerów był inny, nie mogła go przydzielić do żadnej grupy. Było w nim coś niepokojącego. Siedział niedaleko, przy przejściu. Był spocony. Mogła go obserwować kątem oka. Torbę trzymał kurczowo na ramieniu. Miał też małą walizkę, którą co chwila dotykał. Widać było, że jest zdenerwowany. Wyciągnął z torby książkę. Nie widziała tytułu, ale mogła zobaczyć zdjęcie na okładce: płonące wieże World Trade Center. W tym momencie pociąg zahamował. Walizka się przewróciła i odpiął się zamek. W środku była plastikowa skrzynka z przewodami. Teraz już nie miała wątpliwości. We wczorajszych wiadomościach mówili o możliwościach zagrożenia atakami.

Przed egzaminem

Alisiv obudził się zmęczony. Do późna uczył się na egzamin. Studiował Angielski na Uniwersytecie w Kopenhadze. Miał niewiele czasu do odjazdu pociągu. Spakował laptopa i książki do torby. Drukarkę włożył do małej walizki. Jeśli pisał egzamin na własnym komputerze musiał mieć też własną drukarkę. Takie były zasady. Jego drukarka ledwo mieściła się do walizki. Dodatkowo jeszcze zamek w walizce się odpinał. Bał się, że walizka rozepnie się całkowicie i drukarka wypadnie. Wychodząc wypił jeszcze łyk kawy. Po kilku krokach zdał sobie sprawę, że nie zabrał przewodów od drukarki. Wrócił. Teraz już musiał biec, żeby zdążyć na pociąg. Usiadł na pierwszym wolnym miejscu, przy przejściu. Był spocony. Co chwila poprawiał odpinający się zamek walizki. Chciał się jeszcze trochę pouczyć. Historia Stanów Zjednoczonych nie była jego ulubionym przedmiotem. Temat egzaminu: „Wojna z terroryzmem”. Wyciągnął książkę: „9/11 World Trade Center”. W tym momencie pociąg zahamował. Walizka się przewróciła, zamek się odpiął pokazując zawartość.

Społeczeństwo w służbie policji

Policjant przyjmujący zgłoszenie dokładnie wiedział co robić. Wszystko było na szkoleniu. Nie był zdziwiony tym, że dzwoniąca kobieta tak dokładnie podała rysopis. Obowiązkiem każdego obywatela Danii jest zgłoszenie policji wszystkich podejrzanych rzeczy, podając przy tym jak najwięcej szczegółów. Przecież wszystkim nam zależy na utrzymaniu bezpieczeństwa. Trzeba było działać szybko, to było realne zagrożenie. Wysłał patrole z bronią automatyczną na stację Nørreport i na dworzec główny w Kopenhadze. Rozesłał opis poszukiwanego. W co był ubrany, jakiego koloru miał torbę i walizkę, wzrost, przybliżony wiek. Ciemna karnacja skóry, czarny zarost na twarzy i broda, tak, o tej brodzie kobieta mówiła kilka razy.

I Ty możesz zostać terrorystą

Alisiv Ceran zupełnie nieświadomie stał się poszukiwany po tym jak jedna z podróżnych w pociągu do Kopenhagi zobaczyła w nim terrorystę. To może się przydarzyć każdemu z nas. Każdy z nas może stać się przypadkowym terrorystą. Nie wierzycie? Proponuje zrobić prosty test. Założyć aparat fotograficzny na szyję i przejść się na spacer po osiedlu domków jednorodzinnych. Po 20 minutach zjawi się policja, zacznie zadawać wam pytania i sprawdzać jakie zdjęcia macie na aparacie. Jeśli nie chcecie czekać tak długo, to weźcie jeszcze do ręki notes i długopis. Wtedy przyjadą szybciej. No i koniecznie zapuśćcie brodę. Broda jest najważniejsza.

przypadkowy terrorysta.

So quiet and peaceful, tranquil and blissful

Są takie miejsca na ziemi, gdzie odnaleźć można siebie. Tę cząstkę odwieczną, na co dzień drzemiącą gdzieś, ukrytą głęboko, pierwotną, nieskażoną cywilizacją: naturalną. Gdziekolwiek jestem, szukam tych miejsc zacisznych, azylu dającego schronienie, gdzie znaleźć można spokój, wewnętrzną harmonię, absolutne szczęście i wolność. Można tam poczuć się nierozerwalną częścią wszechświata, natury, oderwać od codzienności, zapomnieć o wszystkim, oczyścić myśli i choć przez chwilę po prostu być tylko sobą: beztrosko i radośnie. Albo zwyczajnie zachwycić sie pięknem przyrody. Może to być szczyt góry, na który prowadzi malowniczy szlak. Może być środek jeziora, które da się przepłynąć wpław. Mieniący się feerią barw jesienny złoto-czerwony las. Piaszczysta ławica i wygrzewające się na niej stadko fok.
Te ostatnie można zobaczyć na Fanø. Wystarczy przemierzyć wyspę, podziwiając roztaczający się wokół krajobraz. Latem wrażenie robią porośnięte wrzosami wydmy. Na południowym krańcu wyspy podczas odpływu można dotrzeć w pobliże Galgerev i poobserwować setki fok w ich naturalnym środowisku. Trzeba koniecznie zabrać lornetkę, żeby im się dobrze przyjrzeć. Foczki prezentują się wyjątkowo pociesznie, a ponieważ są też wyjątkowo ciekawskie, często zdarza się, że podpływają blisko i przypatrują się odwiedzającym ich gościom. Zresztą trzeba je zobaczyć samemu, a szczegóły przed taką wyprawą można znaleźć tu: http://www.aldus.dk/fanoe/saelerne/. Foki można spotkać też w innych miejscach takich jak: Mandø, Rømø, Skagen. Zresztą nie tylko foki, ale i inną zwierzynę oraz ptactwo. W okolicach Skagen pokazują się też morświny. Na przylądek Skagen zdecydowanie warto się wybrać, zwłaszcza na cypel Grenen. Nie tylko by podziwiać tamtejszą florę i faunę, która niewątpliwie fascynuje i urzeka, ale by zobaczyć jak spotykają sie wody cieśnin Skagerrak i Kattegat. Tam ścierają się ze sobą szare Morze Północne z zielonym Bałtykiem i jak ktoś ładnie powiedział: „chlustają sobie w mordy falami.” Wygląda to rzeczywiście jakby masy wód napierały na siebie w odwiecznej, nierozstrzygniętej walce żywiołów. Żywioły, potęga, moc, siła spokoju, natura, temat rzeka…

Queen – It’s a beautiful day.

Za Wolność Waszą

Bitwa o Monte Casino

17 stycznia 1944 roku rozpoczęła się bitwa o Monte Cassino.
Bitwa ta, zwana także bitwą o Rzym, była jedną z najbardziej zaciętych bitew w II wojnie światowej. Pierwsze trzy natarcia zostały zakończone porażką. Do czwartego natarcia, o kryptonimie operacja „Diadem” został wyznaczony 2 Korpus Polski. 18 maja 1944 roku 3 Dywizja Strzelców Karpackich zajęła wzgórze Monte Cassino. Na ruinach klasztoru pojawiła się biało czerwona flaga Polski.
W czasie walk o Monte Cassino poległo 923 żołnierzy 2 Korpusu Polskiego, 2931 zostało rannych, a 345 uznano za zaginionych. Dowódca 15 Grupy Armii alianckich skierował do 2 Korpusu Polskiego rozkaz, w którym dziękował za zwycięstwo:
Żołnierze 2 Polskiego Korpusu! Jeżeliby mi dano do wyboru między którymikolwiek żołnierzami, których bym chciał mieć pod swoim dowództwem, wybrałbym Was – Polaków.”
Udział i zwycięstwo Polaków w bitwie o Monte Cassino miało mieć duży wpływ na „sprawę polską” w powojennej Europie. Miało też być odpowiedzią na sowiecką propagandę pokazującą Polaków jako tych, którzy unikają walki z Niemcami. Miało też dać chwałę polskiemu żołnierzowi i podtrzymywać na duchu opór zbrojny tych, którzy zostali w kraju.

Konferencja w Teheranie

Tymczasem już pół roku wcześniej na konferencji w Teheranie, w której brali udział Winston Churchill, Franklin Delano Roosevelt oraz Józef Stalin ustalono, że po wojnie ziemie polskie zostaną pod wpływami sowieckimi.
Wysyłając polskie oddziały do walki o Monte Cassino wiedziano już, że Polska po wojnie nie odzyska niepodległości. Polska została już sprzedana, już było wiadomo, że nie będzie wolna, a mimo to polską krew przelewano za „wolność waszą”.

Parada zwycięstwa

Na londyńskiej paradzie zwycięstwa w 1946 roku maszerowali przedstawiciele wszystkich państw alianckich. Szli tam Amerykanie, Francuzi, za nimi szli Kanadyjczycy, Australijczycy i Nowozelandczycy, potem Czesi i Norwegowie. Maszerowały nawet oddziały z Etiopii, Seszeli i Fidżi. Polaków na tej paradzie zabrakło. Naród, który jako pierwszy stawił zbrojny opór, który nie zaprzestał walki pomimo tego, że został zdradzony przez sojuszników, naród, który walczył na wszystkich frontach, w którego podziemie zbrojne w okupowanym kraju było zaangażowane ponad 300 000 ludzi, naród, dzięki któremu ta parada w ogóle mogła się odbyć nie został zaproszony.

Co się stało z polskimi żołnierzami spod Monte Cassino?

Żołnierze 2 Korpusu Polskiego w przeważającej większości nie mogli z powodów politycznych powrócić do kraju. Ci, którym udało się wrócić byli obiektem prześladowań. 76 oficerom, w tym dowódcy 2 Korpusu Polskiego generałowi Władysławowi Andersowi komunistyczne władze PRL-u odebrały polskie obywatelstwo.
Polska była częścią sił alianckich w II wojnie światowej, ale czy można powiedzieć, że Polska była częścią zwycięskich sił w II wojnie światowej? Nie, Polska przegrała tą wojnę politycznie.
Dlaczego o tym piszę? Dlaczego podaje przykłady z wojny polsko – bolszewickiej, z kampanii wrześniowej, z bitwy pod Monte Cassino? Takich przykładów jest dużo więcej.

Za wolność waszą

Wojny i polityka to nie emocje i sprawy honoru, to zimne kalkulacje i wyrachowanie. Popatrzmy na inne kraje, jak wyglądały po wojnie. Popatrzmy jak się zachowywały i jak na tym wyszły. Jak ludziom w tych krajach żyje się teraz. Zdaję sobie sprawę, że Polak jest pierwszy do bitwy, ale czy o to chodzi, żeby walczyć i umierać za wolność waszą? Może czas już na nas, żebyśmy przestali dawać się wykorzystywać i zaczęli dbać przede wszystkim o swoje interesy.

Polska-flaga-zawisla-na-gruzach-klasztoru-Monte-Cassino.

Sojusznicy

„Głos trąbki wzywa do boju, biało-czerwone proporce trzepocą na wietrze, szable w górze, to szarżują polscy ułani, Polska Kawaleria rusza do walki. Naprzeciw niej zmechanizowane oddziały dywizji pancernej Wehrmachtu” – piękny obrazek, trochę smutny i całkowicie nieprawdziwy.

Polska kawaleria

Jak było naprawdę? Czy polscy ułani rzeczywiście atakowali konno czołgi niemieckie w kampanii wrześniowej 1939 roku? Polska Kawaleria walcząca szablami z czołgami to wymyślona propaganda niemiecka (podtrzymywana później przez władze PRL-u). Miała ona na celu pokazanie polskiego wojska jako zacofanego i bezmyślnego w swoich poczynaniach. W oczach zachodnich sprzymierzeńców Polska miała być oceniana jako mało wartościowy partner.
W rzeczywistości polskie brygady kawalerii były niezwykle efektywne, a zamiast lanc i szabel w starciach z czołgami posługiwali się bronią dalece bardziej skuteczną. Jednym z przykładów takiej broni jest karabin przeciwpancerny UR wz. 35, tzw. „Urugwaj”. Pocisk kalibru 7,92mm wystrzelony z „Urugwaja” przebijał pancerze większości używanych wówczas niemieckich pojazdów pancernych. Z odległości 100m przebijał pancerz grubości 33mm. Kawaleria posiadała na swoim wyposażeniu karabiny maszynowe, czołgi, samochody opancerzone, moździerze, armaty. Wyposażenie Wojska Polskiego – wbrew większości opinii – było nowoczesne, w wielu przypadkach przewyższało uzbrojenie armii niemieckiej. Bombowiec PZL. 37 Łoś był jednym z najnowocześniejszych samolotów tego typu na świecie, czołgi TP7 były bez porównania lepsze od niemieckich PzKpfw I i PzKpfw II. Polscy żołnierze byli lepiej wyszkoleni, tam gdzie piechota spotykała się twarzą w twarz, tam niemieccy żołnierze mieli niewielkie szanse.

Dlaczego w takim razie Polska była skazana na porażkę?

Polska armia była dobrze wyposażona jakościowo, niestety ilość sprzętu pozostawiała wiele do życzenia. Polacy prosili Anglików o pomoc, o dostarczenie broni. Rząd angielski udzielił Polsce pożyczki na zakup broni. Pożyczka była opatrzona niemożliwą do spełnienia klauzulą. Polacy mieli kupować broń tylko od Anglików i tylko wtedy, gdy zapotrzebowanie armii angielskiej zostanie najpierw zaspokojone.

Niemcy 4/5 swojej armii zaangażowali w walkach na froncie polskim, pozostawiając na zachodniej granicy jednostki słabe, rezerwowe, oparte o prowizoryczne umocnienia linii Zygfryda. Jakakolwiek szersza ofensywa francusko – brytyjska mogła spowodować klęskę Niemiec. Nic takiego jednak się nie stało. Polska została z premedytacją pozostawiona na stracenie. Nasi sojusznicy pilnowali tylko swoich interesów.

Jaka była alternatywa?

Pierwotne plany niemieckie nie obejmowały ataku na Polskę. Chcieli aby Polska została neutralna, podczas gdy oni uderzą na zachód na Francję. Polska miała zapewnić bezpieczne zaplecze i osłonić Niemcy od wschodu, by potem dopiero gdy sytuacja na zachodzie zostanie opanowana, iść razem z Wehrmachtem na Rosję Sowiecką.
Na to nie mogła się zgodzić Anglia, ponieważ uderzenie Niemiec na Francję zagrażało bezpośrednio Anglikom. Dlatego postanowili – podobnie jak Francja – zawrzeć sojusz z Polską. Wiedzieli, że Polska w tej wojnie nie pozostanie neutralna, że wywiąże się z zawartych sojuszy.

Wnioski z historii

Powinniśmy, jako naród, wyciągnąć wnioski z historii, nauczyć się czegoś, bo jak wiadomo, historia lubi się powtarzać. Bierzmy przykład z naszych „sojuszników” i zacznijmy chronić przede wszystkim własne interesy.

taczanka e-migranci.net.

Państwo w środku Europy

„Polskę zajmiemy i tak, gdy nadejdzie pora. (…) Przeciwko Polsce możemy zjednoczyć się z Niemcami. (…) Niemcy są naszymi pomocnikami i naturalnymi sprzymierzeńcami (…). Oni pragną rewanżu, a my rewolucji. Chwilowo interesy nasze są wspólne. Rozdzielą się one i Niemcy staną się naszymi wrogami w dniu, kiedy zechcemy się przekonać, czy na zgliszczach starej Europy powstanie nowa hegemonia germańska, czy też komunistyczny związek europejski.” – Lenin (rok 1920).

I wojna światowa

I wojna światowa dała szansę Polsce na odzyskanie niepodległości po długich latach zaborów. W 1916 roku państwa centralne – chcąc zyskać poparcie Polaków – wydały akt, mówiący o tym, że na ziemiach zaboru rosyjskiego zostanie po wojnie utworzone państwo polskie. Odzyskiwanie niepodległości było procesem stopniowym. 11 listopada 1918 roku władza nad wojskiem polskim została przekazana Józefowi Piłsudskiemu i ten dzień uznaje się za Narodowe Święto Niepodległości.

Powstania

Jednak walki niepodległościowe trwały nadal. W grudniu tego samego roku na zachodniej granicy wybuchło Powstanie Wielkopolskie. Mieszkańcy Prowincji Poznańskiej domagali się zwrotu ziem zaboru pruskiego do Rzeczypospolitej. W 1919 roku w wyniku represji i terroru niemieckiego wybuchły Powstania Śląskie.
Powstanie Wielkopolskie i II Powstanie Śląskie to powstania zwycięskie, należy o tym pamiętać szczególnie dlatego, że wykrzywiona historia, podawana nam przez postsowieckie władze PRL-u, nauczyła nas gloryfikować przegrane powstania. W ich oczach Polak miał ginąć w bohaterskiej, ale bezcelowej walce.

Wojna polsko – bolszewicka

Na wschodzie Polski praktycznie nie istniała żadna uznawana granica państwowa. W 1919 roku Lenin rozpoczął swój marsz na zachód. Polska nie była celem, Polska tylko stała na drodze. Celem – zgodnie z doktryną rewolucyjną – był podbój państw europejskich i przekształcenie ich w komunistyczne republiki sowieckie. Młoda, odradzająca się Polska nie była żadnym przeciwnikiem dla Armii Czerwonej. Jednak to Wojsko Polskie w Bitwie Warszawskiej w sierpniu 1920 roku zatrzymało i zmusiło do odwrotu bolszewików tym samym chroniąc Europę przez zalewem rewolucji komunistycznej.

Polak, Węgier – dwa bratanki

Czy państwa europejskie wsparły Polskę w wojnie polsko – bolszewickiej. Nie, przyglądały się biernie, jak Polska ponownie znika z mapy Europy. Tylko Węgry podjęły decyzję o udzieleniu Polsce pomocy wysyłając na własny koszt zaopatrzenie wojskowe.

Historia jest dobrą nauczycielką, pokazuje na kogo można liczyć w sytuacji kryzysowej, kto jest naprawdę po naszej stronie. Węgry nie raz pokazały swoją lojalność wobec Polski. Teraz powinny stać się dla Polski przykładem. Polska powinna iść śladem Węgier. Zostawić spory i zacząć budować, może jest jeszcze czas.

polak-wegier

.

Video
Facebook